WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Co dalej z reformą rozgrywek PGNiG Superligi?

Dopiero w lutym wyjaśni się kwestia reformy rozgrywek PGNiG Superligi Mężczyzn. - Pracujemy nad różnymi rozwiązaniami - mówi Komisarz Ligi, Bogusław Trojan.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut

O możliwości powiększenia liczby drużyn występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej mówi się od dłuższego czasu. Przypomnijmy, że już w połowie marca ze stosownym wnioskiem wystąpiły same kluby. - Nie chcemy tworzyć sportu elitarnego. Chcemy budować sport, który jest dla ludzi - wyjaśniał wówczas prezes Górnika Zabrze, Bogdan Kmiecik.


Reforma rozgrywek w sezonie 2014/15 do skutku nie doszła. Nie przystał na to Zarząd Związku Piłki Ręcznej w Polsce. Kwestia ta ponownie miała zostać podjęta w październiku. - Kolegium Ligi ma przygotowane dwa warianty - pozostawienie ligi w obecnym kształcie oraz jej powiększenie - przyznawał jeszcze przed startem sezonu w rozmowie ze SportoweFakty.pl Trojan. Cała sprawa wciąż pozostaje jednak w zawieszeniu.

Ewentualną reformą związkowe władze zajmą się dopiero w lutym, po zakończeniu finałów mistrzostw świata. - Opracujemy konkretne rozwiązania i przedstawimy je na zarządzie. Nawet w wypadku powiększenia liczby uczestników rozgrywek na pewno nie dojdzie jednak do sytuacji, w której nikt z ligi nie spadnie. To byłoby niesportowe - podkreśla Komisarz Ligi. Kibicom i zawodnikom pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość.

Czy za rok w PGNiG Superlidze zagra czternaście drużyn? Czy za rok w PGNiG Superlidze zagra czternaście drużyn?

Czy PGNiG Superliga powinna w sezonie 2015/16 zostać powiększona?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (19):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • MS_ 0
    Ten rok i następny może być w pewien sposób przełomowy dla polskiego szczypiorniaka. Dlaczego?
    1. Rozgrywki klubowe
    Vive ma stosunkowo łatwą grupę w CL i jest olbrzymia szansa na 1 miejsce, a takie miejsce daje olbrzymie szanse na dobre losowanie w fazie pucharowej i na większą szansę uczestnictwa w FF4. Trzeba trochę poprawić grę i to jest osiągalne.
    Wisła też może sprawić jakąś niespodziankę, wszystko zależy od losowania.
    2. Reprezentacja
    Niby mamy trudną grupę na MŚ, ale uważam, że jest wielka szansa na pierwsze miejsce w grupie. Duńczycy zmienili trenera, ich gra jest pewną niewiadomą. Z drużyn wielkiej czwórki to właśnie z Duńczykami gra nam się najlepiej, mamy niezły bilans. Pierwsze miejsce w grupie = dobra drabinka w MŚ.
    Mamy mocną kadrę pod kątem indywidualności, tutaj jest potencjał olbrzymi. Jak nie będzie kontuzji, to uważam, że jesteśmy mocnymi kandydatami do medalu! Tylko niech trener Biegler nie mówi przed MŚ, że ten turniej to przygotowanie do EURO, niech nie stawia naszych zawodników w roli kopciuszka, bo takowym to na pewno nie jesteśmy. To nie jest kadra piłkarzy nożnych, że jeden wygrany mecz w eliminacjach do EURO jest świętem narodowym. My mamy grać o pełną pulę. Mamy zawodników klasy światowej, wystarczy chociażby spojrzeć na lewe rozegranie - chyba każda kadra chciałaby mieć tam taki potencjał.

    Jeżeli zdarzyłaby się sytuacja, że Vive znajdzie się w FF4, a kadra skończy z medalem, to osiągamy sukces na 2 płaszczyznach - lepiej być nie może. I to nie jest żadna fantazja, to jest realnie osiągalne.

    2016 - tutaj chyba nie trzeba wiele się rozpisywać, mamy EURO u siebie, sukces u nas może być wiele warty.

    Trzeba mieć nadzieje, że w przypadku sukcesów, zostanie to dobrze wykorzystane. Skoro sam związek nie może, to najwidoczniej potrzebują prezentu z nieba. A już w tym sezonie szansa na taki prezent może się pojawić.

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hbll 0
    Z tą "masowością" i pracą u podstaw masz 100 % racji. Nawet 200 % :)
    Tylko że to jest chyba temat na inną dyskusję. Poza tym poszerzenie ligi w żaden sposób z tym nie koliduje, a moim zdaniem nawet temu sprzyja.
    cezarWP Zgadzam się, że nie ma żadnej różnicy ile drużyn w Superlidze będzie odstawało od Kielc czy Wisły. Dwie w tę, czy dwie w tamtą w najmniejszy sposób nie wpłynie na poziom ligi. Na początku tej dyskusji powiedziałeś mądrą rzecz : podwaliną sukcesu piłki ręcznej w naszym kraju w naturalny sposób powinna być jej "masowość". Tej masowości nie rozumiem jednak poprzez ilość klubów w Superlidze, a pracę i popularyzację dyscypliny na szczeblu przede wszystkim podstawówek, a później oczywiście i szkół średnich. Zwiększenie ligi musi być zwieńczeniem naturalnego procesu "hodowli" odpowiednio szerokiej bazy aspirującej do niej zawodników. W tej chwili tej bazy nie ma (są utalentowane jednostki, są być może tacy, jak mówisz, którym "cieplej" na zapleczu Superligi, w każdym razie jest to ilość która z powodzeniem zmieściłaby się w szeregach obecnych ligowców).
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hbll 0

    Wierz mi, gdyby liga SEHA miała własne miejsca gwarantowane w europejskich pucharach i można się było do niej przenieść bez zgody ZPRP, to by nas już tu dawno nie było.


    Na szczęście nie Ty o tym decydujesz :)
    Rozumiem Twoje żale, ale ja się z tym nie zgadzam. VIVE to jest polski klub, ma zawodników wyszkolonych w Polsce, przez inne polskie kluby. Kiedy VIVE przyjeżdża do Szczecina, Mielca, Wągrowca itp to jest święto. Dziś VIVE jest potęgą i mogłoby się na naszą ligę "wypiąć". Ale nie zawsze tą potęgą było i nie zawsze będzie. Warto o tym pamiętać. Tak samo jak warto mieć świadomość, że SEHA to zabawka Gazpromu i dziś jest, a jutro się może komuś znudzić.
    A jak Bert uzna, że chce grać w SEHA to niech gra - nie mam nic przeciwko. Byle tylko w naszej lidze grał tak samo jak dotychczas. Ostatecznie stać VIVE nawet na 3 równorzędne składy.
    Złoty Bogdan Skandal? Popatrz na to z perspektywy Kielc, większość drużyn w naszej lidze odpuszcza mecze z nami jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, wychodząc z założenia, że skoro szanse na zwycięstwo są minimalne, to nie ma się co zabijać na parkiecie. Nie mówiąc już o takich sytuacjach jak przysłanie drużyny juniorów na mecz PP przez Azoty Puławy. My się w tej lidze cofamy, nie mamy żadnych wyzwań, już nawet mecze z Orlen Wisłą nimi nie są. Gramy w tej lidze bo to jedyna przepustka do LM. Wierz mi, gdyby liga SEHA miała własne miejsca gwarantowane w europejskich pucharach i można się było do niej przenieść bez zgody ZPRP, to by nas już tu dawno nie było.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×