Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Marlena Lesik po meczu z AZS Energa: Spalamy się

Zawodniczki Ruchu przegrały we własnej hali z AZS Energa Koszalin. - To mogły być bardzo ważne dla nas dwa punkty, ale zupełnie nie zrealizowałyśmy założeń taktycznych - uważa Katarzyna Masłowska.
Maciej Madey
Maciej Madey

W sobotni wieczór Ruch poległ przed własną publicznością ze świetnie sprawującymi się w bieżących rozgrywkach szczypiornistkami AZS Energa Koszalin 28:32. Mimo porażki, mocnym punktem Niebieskich była Marlena Lesik, autorka aż 13 trafień. - Pierwszą połowę kompletnie przespałyśmy. W obronie nie działało się zupełnie nic, bardzo łatwo dopuszczałyśmy rywalki do sytuacji rzutowych. Przebudzenie przyszło zbyt późno. Dopiero w 40 minucie, kiedy różnica wynosiła już osiem bramek, zakasałyśmy rękawy. Udało się podgonić, ale zabrakło kilku minut, żeby przynajmniej wyrównać. Mecz był zacięty, sędziowie pozwolili nam pograć. Monia (Ciesiółka, bramkarka Ruchu - przyp. MM) dostałą trzy razy w twarz, ale my też nie pozostałyśmy dłużne. Nie ukrywam, taka twarda gra nawet mi odpowiada - przyznała z uśmiechem zawodniczka.

Rozgrywająca chorzowskiej ekipy narzekała na kłopoty, jakie jej zespół ma w ostatnim czasie z egzekwowaniem rzutów karnych. Sama Lesik w meczu z AZS Energą nie wykorzystała dwóch z nich. - Nie wiem już co powiedzieć. Trenujemy te rzuty karne, ale dziś znów coś się zacięło. Może zbyt mocno chcemy się przemóc i przez to "spalamy" się? Mam nadzieję, że już od najbliższego meczu w Pucharze Polski będzie lepiej.

W podobnym tonie wypowiadała się obrotowa Ruchu, Katarzyna Masłowska. - Nie zrealizowałyśmy założeń taktycznych. Popełniłyśmy mnóstwo błędów w obronie i w ataku. Starałyśmy się to nadrobić w końcówce, ale zabrakło czasu. Szkoda, bo to mogły być bardzo ważne dla nas dwa punkty. Nie wiem, dlaczego tak późno zabrałyśmy się za odrabianie strat, ale udało się pokazać walkę i charakter. Teraz trzeba zapomnieć o tej przegranej i powalczyć w środę z Pogonią, żeby znaleźć się w final four Pucharu Polski.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0):
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×