WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów: spóźniona pobudka. Rhein-Neckar bliżej ćwierćfinału

Rhein-Neckar Loewen zrobił krok ku ćwierćfinałowi Ligi Mistrzów. Mistrzowie Niemiec po wyrównanej końcówce pokonali THW Kiel 25:24, choć w drugiej połowie prowadzili już 19:14.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
WP SportoweFakty / Tomasz Fąfara / Piłkarze Rhein-Neckar Loewen. W środku Kim Ekdahl Du Rietz

Los skojarzył ze sobą dwa zespoły z aspiracjami nawet na zwycięstwo w rozgrywkach. THW Kiel zawodzi niemal od początku sezonu, a pierwszym meczu z serii "być albo nie być" w Lidze Mistrzów musieli radzić sobie bez René Toft Hansena i przede wszystkim swojego lidera Domagoja Duvnjaka. Z takimi problemami nie zmagało się Rhein-Neckar Loewen, za to mistrzowie Niemiec mieli inne zmartwienie na głowie. Fatalną formę.

Trener Nikolaj Jacobsen musiał wstrząsnąć zespołem. Lwom nie wypada przecież przegrywać w fatalnym stylu z Celje i MOL-Pick Szeged. Szkoleniowiec dotarł do swoich graczy. W Kilonii Rhein-Neckar zagrało najlepszy mecz od kilku tygodni. 

Do optymalnej dyspozycji powoli wracają rozgrywający. Andy Schmid i Kim Ekdahl Du Rietz, pomimo obecności anioła stróża Rune Dahmkego, rozprowadzali akcje do skrzydeł. Z pomocą kołowego Hendrika Pekelera gubili obronę THW (pozbawioną Toft Hansena) i Alexander Petersson wieńczył wysiłek kolegów. Patrick Wiencek na środku defensywy gospodarzy momentami przypominał dziecko we mgle.

Bez Duvnjaka kilończycy wyglądali na zagubionych także w ataku. Podejmowali zbyt pochopne decyzje, z nieprzygotowanych pozycji posyłali piłki w kierunku Andreasa Palicki. Nie ze Szwedem te numery. Golkiper Lwów rozgrywał wyśmienite zawody, jakby przyciągał rzuty w kierunku środka bramki. Gospodarze nie potrafili go pokonać przez ponad 8 minut, choć ich próby odbiegały od standardów przyjętych przez opiekuna THW, Alfreda Gislasona. Zwłaszcza doświadczony Christian Zeitz bombardował bramkę bez opamiętania, co nie przyniosło wielkich skutków (zaledwie 1/5 w pierwszej połowie).

ZOBACZ WIDEO Sześć goli w meczu Barcelony. Zobacz skrót [ZDJĘCIA ELEVEN]


O ile zryw przed przerwą dawał THW nadzieję (10:12), to pierwsze minuty po wznowieniu bardzo skomplikowały sytuacje kilończyków. Gedeon Guardiola karcił rywali za pomyłki w rozegraniu, muru nie przestał budować Palicka, a rajdy Ekdahla Du Rietza były gwarancją bramki.

Gospodarze wrócili jednak z piekieł. Nikola Bilyk i Christian Dissinger dali impuls do odrabiania strat i ze stanu 14:19 kilończykom udało się doprowadzić do wyniku 21:19. Na tym nie koniec. W siódemkę kapitalnie wkomponował się Steffen Weinhold, we znaki wciąż dawał się Bilyk, znakomitą zmianę w bramce dał Andreas Wolff. THW na minutę przed końcem przegrywało tylko 23:24! Na doprowadzenie do remisu brakło czasu.

Rhein-Neckar wygrało 25:24, ale nie może czuć się pewniakiem do awansu. Końcówka spotkania w wykonaniu zawodników Alfreda Gislasona daje im nadzieję na korzystne rozstrzygnięcie dwumeczu.

Liga Mistrzów, TOP 16 (I mecz):

THW Kiel - Rhein-Neckar Loewen 24:25 (10:12)
Najwięcej bramek: dla THW - Nikola Bilyk 7, Steffen Weinhold 5, Niclas Ekberg 4; dla RNL - Kim Ekdahl Du Rietz 6, Andy Schmid, Alexander Petersson, Gudjon Valur Sigurdsson, Hendrik Pekeler - po 4

Czy THW Kiel awansuje do ćwierćfinału Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • MGorczyński 0
    pozwólcie, że włączę się do dyskusji - akurat Bilyk w tym sezonie daję radę. Tu problemem jest raczej wypalony Vujin i Zeitz
    HANDBALL PL Totalnie nie rozumiem polityki transferowej THW. Jeszcze nie dawno byli tu Canellas, Lauge i Palmarsson, a teraz Bylik i Nilsson. Chcieli odmładzać skład ale chyba coś nie wyszło bo Lauge i Aron to młodzi zawodnicy a taki Bylik powinien uczyć się od nich na treningach a nie zastępować ich w klubie. Wypada im jeden zawodnik i gra zespołu się sypie, a zawodnik się wysypał przez nadmierną eksploatację. Vive będzie miało dwóch małolatów na skrzydle, jednak Djukić zanim przyszedł pokazał sezon wcześniej na co go stać w LM a Janc mimo wieku już pare sezonów w LM zagrał. W dodatku jest to pozycja która nie odpowiada za grę całego zespołu a THW oddało super zawodników a wzięli super talenty które wcześniej grały w ogórkowych ligach i rzucili ich na głęboką wodę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Piroman 0
    Jaki ten plock slaby, nawet z grupy nie mogl wyjsc... Ciotki
    Maxi-102 Jak ta słaba drużyna jak RNL mogła dwa razy wytrzeć parkiet drużyną Vive....:)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Mariusz7 0
    Dużo wcześniej niż odejście Jichy. THW zaczęło się sypać kiedy pozbyli się Ilicia, potem idiotyczna polityka transferowa na środku rozegrania i jakoś to wszystko poszło. Według mnie to pozbycie się Jichy było jednym z najlepszych posunięć THW w ostatnich latach. Już ostatni sezon w Kiel miał 'zjazdowy' i widać było, że nie w głowie mu handball Niemcy jeszcze na nim zarobili, Barcelona płaci mu potężne pieniądze i nie może doczekać się końca kontraktu z Czechem, który zawodzi na całej linii. Jednak to odejście Ilicia i absurdalne stwierdzenie, że to już wiekowy gracz rozbiło THW. Momir poszedł do Veszprem i udowodnił im ile jeszcze mógł dla klubu grać. To już cztery sezony odkąd go się pozbyli, a Serb prawdopodobnie czwarty sezon z rzędu skończy z dorobkiem 100+ bramek w LM.
    Arkady 241 Według mnie Kiel zaczął się sypać odkąd Jicha odszedł od nich...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×