Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: Górnik Zabrze nadrobił zaległości i sprawił Spójni Gdynia lanie

NMC Górnik Zabrze rozegrał swój ostatni zaległy mecz. Na własnym parkiecie rozbił Spójnię Gdynia 34:20. Świetnie między słupkami spisywał się Martin Galia.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
NMC Górnik Zabrze Newspix / Paweł Andrachiewicz / NMC Górnik Zabrze

Na początku roku Górnicy przełożyli kilka spotkań, bo Martin Galia pojechał z czeską kadrą na ME 2018. Jak ważnym jest zawodnikiem, pokazał mecz ze Spójnią Gdynia. Chociaż Galia swoją klasę udowadniał już wielokrotnie wcześniej.

Doświadczony bramkarz prezentował się znakomicie, odbił 14 piłek przy świetnej 45 proc. skuteczności i zneutralizował silne strony beniaminka, spisującego się w ostatnich tygodniach znacznie lepiej niż w pierwszej części sezonu. W Zabrzu gdynianie nie mieli wiele do powiedzenia.

Górnicy nie wyszli na mecz z zaciągniętym hamulcem ręcznym. W poprzedniej kolejce męczyli się ze zdziesiątkowanymi Meblami Wójcik Elbląg i nie chcieli powtórzyć tego błędu. Od początku zabrali się za budowanie przewagi. Ignacy Bąk, właściwie na zmianę z Markiem Daćką, trafiali do siatki beniaminka. Przed przerwą do tego duetu dołączył Aleksandr Buszkow. Białorusin nie zawodził przez całe spotkanie, oddał pięć rzutów, wszystkie celne. 

Trener Rastislav Trtik po pierwszej części rotował składem, na kole pojawił się Jurij Gromyko, z prawego rozegrania bramkę ostrzeliwał Iso Sluijters. Obaj zagrali co najmniej nieźle, a Białorusin nawet bardzo dobrze (6/7) i przypomniał się prezesowi Kmiecikowi, który chce przedłużyć z nim umowę.

Spójnia wiele nie zdziałała. Powstrzymał ją wspomniany Galia, choć trzeba przyznać, że Paweł Ćwikliński, Rafał Rychlewski i Maciej Marszałek próbowali ratować wynik, głównie za sprawą licznych rzutów karnych. Dominacja Górnika nie podległa jednak dyskusji. Cały mecz prowadzili 7-8 bramkami, w końcówce dołożyli kolejne gole różnicy. 

PGNiG Superliga, 17. kolejka (zaległy mecz):

NMC Górnik Zabrze - Spójnia Gdynia 34:20 (16:8)

Górnik: Galia (14/31 - 45 proc.), Witkowski (1/1), Kornecki (0/2) - Gromyko 6, Buszkow 5, Daćko 4, Sluijters 4, Adamuszek 3, Bąk 3, Tomczak 3, Czuwara 2, Gluch 2, Gogola 2, Gliński
Karne: 0/1
Kary: 14 min. (Gromyko, Sluijters, Czuwara - po 4 min., Adamuszek - 2 min.)

Spójnia: Zimakowski (8/24 - 33 proc.), Głębocki (6/24 - 25 proc.) - Rychlewski 5/4, Ćwikliński 4/2, Marszałek 3, Kirilenko 2, Lisiewicz 2, K. Pedryc 2, Brukwicki 1, Krawczenko 1, Czaja, Luberecki, Jamioł, P. Pedryc
Karne: 6/8
Kary: 6 min. (Kirilenko - 4 min., Lisiewicz - 2 min.)

Sędziowie: Mateusz Stonoga, Jakub Gnyszka (Ozimek)

Widzów: 500

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: Andrian Kondratiuk to za mało. Wybrzeże Gdańsk poległo w Płocku

Czy NMC Górnik Zabrze zdobędzie medal PGNiG Superligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×