Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Bajka Montpellier HB trwa. "Marzenie stało się rzeczywistością"

Od ostatniego triumfu Montpellier HB w Lidze Mistrzów minęło 15 lat - w piłce ręcznej to cała epoka. Teraz jednak Francuzi wrócili na salony i stoją przed realną szansą na powtórzenie tamtego sukcesu.

Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Michael Guigou Materiały prasowe / FRANCE HANDBALL 2017 / Na zdjęciu: Michael Guigou
Walkę w rozgrywkach zaczęli od samego dołu - rywalizacji w grupach C/D, a jednak dotarli na sam szczyt, w półfinale Final Four pokonali obrońców tytułu i w niedzielę zagrają o zwycięstwo.

Chociaż ich starcie z Vardarem nie było najpiękniejszym meczem, jaki został kiedykolwiek rozegrany, to jedno trzeba przyznać że emocji w nim nie brakowało. Szczególnie nerwowa okazała się końcówka, atmosfera na boisku i trybunach była bardzo gorąca, a ostatecznie o zwycięstwie zdecydowała jedna bramka, Francuzi pokonali Macedończyków 28:27.

- Marzenie stało się rzeczywistością. Jeszcze nie wierzymy w to, co zrobiliśmy. Cały czas ciężko pracowaliśmy i w ostatecznym rozrachunku to się opłaciło - cieszył się Nikola Portner i widać było, że rezultat jeszcze do końca do niego nie dociera.

Na nieco oszołomionych wyglądała zresztą większość zawodników grających na południu Francji. - To po prostu sen - kręcił głową jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Montpellier i prawdziwa legenda klubu - Michael Guigou.
- Jestem bardzo szczęśliwy ze zwycięstwa i z szansy gry w finale. Vardar to bardzo mocny zespół - dostaliśmy się tutaj z niższych grup, a pokonaliśmy obrońce tytułu. Mam nadzieję, że ta wielka przygoda będzie miała swoją kontynuację w niedzielę - mówił za to wyraźnie zadowolony Patrice Canayer.

ZOBACZ WIDEO Heynen wskazał element, w którym kadra może być jeszcze lepsza. Progres już jest widoczny
- Jesteśmy zespołem i każdego dnia to powtarzamy, ponieważ nie da się osiągnąć sukcesu, jeśli nie tworzy się drużyny. To szalone, że w niedzielę mogę zostać zwycięzcą Ligi Mistrzów, czuję się jak we śnie - twierdził z kolei Jonas Truchanovicius.

Jakie plany na niedzielę ma jego kolega z drużyny Diego Simonet? Mało skomplikowane. - Wygrać, po prostu. Musimy utrzymać koncentrację i postarać się nie ekscytować zbyt mocno atmosferą.

W finale Montpellier zmierzy się z HBC Nantes, które w swoim półfinale pokonało hegemona ze stolicy Francji - Paris Saint-Germain HB. - To żadne zaskoczenie, że Nantes pokonało PSG. Jeśli mają dobry dzień, to potrafią wygrać z każdym, a te dobre dni zdarzają im się bardzo często. To oczywiste, że finał nie będzie łatwy. Obie drużyny znają się bardzo dobrze i to będzie trochę podobne do walki o mistrzostwo naszego kraju - stwierdził Ludovic Fabregas.

- Znamy się bardzo dobrze z francuskiej ligi, więc nie ma między nami żadnych tajemnic. Nie można powiedzieć też, żeby jeden z zespołów był lepszy od drugiego - powiedział Guigou, a Truchanovicious dodał: - To nie będzie mecz w ramach LNH, ale spotkanie na najwyższym poziomie Ligi Mistrzów. Musimy być przygotowani i musimy zagrać tak, aby później tego nie żałować.

Bilety na MŚ 2023 do kupienia za pośrednictwem Eventim!

Czy Montpellier HB wygra Ligę Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (2)
  • z Tumskiego Wzgórza Zgłoś komentarz
    Ma ktoś link do obejrzenia w sieci? Z góry dzięki!
    • dumi Zgłoś komentarz
      To jest piękne w tym sporcie. W finale najważniejszych rozgrywek klubowej piłki ręcznej nie graja dolary ani euro. Dolary i euro zmierzą się o najniższy stopień podium. Piękne jest to
      Czytaj całość
      że zwycięży DRUŻYNA, myśl trenerska, konsekwencja w działaniu i cierpliwość. Drużyna budowana cierpliwie przez lata. Drużyna ktorej zwycięstwo w LM obstawiając we wrześniu zeszłego roku u buka można by się nieźle obłwić. To jest nieprzewidywalność, to jest piękno. Wygra Drużyna budowana a'la nasze Vive. Ale Vive musi się mieć na baczności, bo w finale Superligi Płock skazany na pożarcie może pożreć... Tak jak skazywane na pożarcie Nants i Montpellier same pożarły. Brawo HANDBALL!!!
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×