WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Najbardziej bolesna porażka outsidera z Gdyni. Adam Lisiewicz: Liczyłem na punkty z Pogonią

Arka Gdynia jedynym zespołem bez zdobyczy punktowej. W 4. kolejce PGNiG Superligi przegrała z Sandra Spa Pogonią Szczecin 19:20. - To był bardzo trudny mecz - przyznał trener i zawodnik, Adam Lisiewicz.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
WP SportoweFakty / Agnieszka Skórowska / Na zdjęciu: Adam Lisiewicz

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

W meczu, w którym przedostatni zespół podejmuje outsidera rozgrywek muszą lecieć iskry. Nikt nie chciał przegrać, co niewątpliwie wpłynęło na boiskowe wydarzenia. - Ta porażka bardzo boli tym bardziej, że wiedzieliśmy, że możemy tutaj powalczyć - stwierdził tuż po końcowej syrenie Adam Lisiewicz.

- Graliśmy z Pogonią już dwa mecze, co prawda towarzyskie. Stąd też osobiście liczyłem na to, że wywieziemy stąd punkty. Wynik pokazuje co innego - dodał przygnębiony zawodnik Arki.

Gdynianie nieźle zaczęli. Prowadzili dość skromnie (2:0), ale nie pozwalali gospodarzom na wiele w swojej obronie. Większość piłek padała łupem Macieja Pieńczewskiego. - Pogoń męczyła się z nami, a my z nią - słusznie skwitował skrzydłowy.

- 9 bramek przez całą pierwszą połowę to nie dużo. W drugiej połowie, bodajże po 10 minutach straciliśmy już 6. To pokazało, że w drugą część weszliśmy zupełnie inaczej. Mieliśmy problemy z Pawłem Krupą i Arkiem Bosym. Z tego mamy wynik 20:19, który bardzo nas boli - kontynuował.

W pewnym momencie spotkanie wyrwało się gościom całkiem spod pewnej kontroli. Przegrywali bowiem 15:19 i wydawało się, że tylko jakiś cud może sprawić, że wrócą do gry o zwycięstwo. Jak się jednak później okazało, stanęli przed szansą na końcowy sukces. - Szkoda ostatniej akcji, bo mieliśmy przewagę liczebną na 30 sekund przed końcem meczu. Niestety, nie udało się oddać nawet rzutu - przyznał Lisiewicz.

Dobrą robotę wykonał w tamtym czasie także Marek Bartosik. - Znam Marka już kilka lat ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Wiem, że to bramkarz, który potrafi bronić. Jak da mu się wejść w mecz, to gra bardzo dobrze. Nie mogę mu powiedzieć, że chwała mu za to. Niemniej, chcemy pochwalić też naszych bramkarzy, którzy robili w bramce, co mogli. Nie mieli łatwych sytuacji. Aczkolwiek myślę, że tego meczu nie przegraliśmy obroną, a atakiem. 19 rzuconych bramek to zdecydowanie za mało - podsumował występ drużyny 30-latek, który od 2018 roku pomaga na ławce trenerskiej Dawidowi Nilssonowi.

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: Wielkie emocje w Piotrkowie Tryb. NMC Górnik wywiązał się z roli faworyta



Czy Arka Gdynia wydostanie się w najbliższym czasie z ostatniego miejsca w tabeli?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • pan.artur 0
    Arka / Spójnia / chyba za bardzo uwierzyła w swoje możliwości po przegranym meczu z Vive. Rzucić 31 bramek MP to osiągnięcie nie lada. Ale to się nie powtórzy. Skoro zawodnik/asystent mówi o mizernej skuteczności, to co mają powiedzieć o niej szczecinianie? Po tym sezonie nie będziemy Was oglądać na tym poziomie rozgrywek.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×