KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PGNiG Superliga: tym razem było bardzo blisko. Minimalna porażka Azotów z Orlenem Wisłą

Azoty Puławy przegrały z Orlenem Wisłą Płock 21:24 w ostatnim meczu rundy zasadniczej PGNiG Superligi. Kilka minut słabszej gry kosztowało gospodarzy trzy punkty. Bardzo dobrze spisywali się bramkarze obu ekip.
Daniel Kordulski
Daniel Kordulski
Adam Morawski WP SportoweFakty / Szymon Łabiński / Na zdjęciu: Adam Morawski

Puławianom ciężko było zdobywać bramki w sytuacjach sam na sam z bramkarzem. Fenomenalny Adam Borbely stawał na wysokości zadania. Zdobycie otwierającego trafienia zajęło gospodarzom aż siedem minut. Na szczęście dla nich Orlen Wisła nie zdążyła w tym czasie narzucać wiele więcej. Klinczowani i spychani gracze Azoty nie potrafili wyrównać. Atak promocyjny sprawiał im sporo kłopotów. Na szczęście obrona na czele z Walentyn Koszowy radziła sobie też coraz lepiej.

Efektem było to, że po kwadransie i bramce Krzysztof Łyżwa miejscowi wyszli na prowadzenie. Mentalnie był to ważny moment gry. Błędów w obie strony wciąż jednak nie brakowało. Bramek padało niewiele. Gdy już jedna z nich padała to jej autor Mateusz Góralski przypłacił ją groźnie wyglądającą kontuzją. Kończąc kontrę uderzył w ścianę hali i bandę reklamową. Z grymasem niewyobrażalnego bólu opuszczał halę w Puławach, nagradzany owacjami kibiców i pocieszany przez kolegów z drużyny.

Czytaj również: znamy pary rundy finałowej PGNiG Superligi -->

Tymczasem kolejne obrony Koszowego i wreszcie dwie dobre akcje Witalija Titowa pozwoliły podopiecznym Zbigniewa Markuszewskiego mieć możliwość odskoczyć na dwa trafienia. W tak wyrównanym spotkaniu nikomu większej przewagi nie udało się w pierwszej połowie osiągnąć. 

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: kontrolowana wygrana Gwardii nad Górnikiem

Podobnie było po przerwie. Kilka kolejnych dobrych akcji, bramki Piotra Masłowskiego oraz Łukasza Rogulskiego, utrzymywały prowadzenie miejscowych. U Nafciarzy drugi z bramkarzy, Adam Morawski, leczył rywali z marzeń o zdobyciu większej przewagi. Mało tego, w dużej mierze dzięki niemu w 43. minucie goście wyrównali (15:15).

Porażka Orlen Wisły Płock i koniec marzeń o ćwierćfinale Ligi Mistrzów (TUTAJ)

Swoimi stratami pomogli im też puławianie. Po kolejnym złym podaniu jednego z nich i kontrze Orlen Wisła wróciła na prowadzenie. Na dodatek osiągnęli nieosiągalne wcześniej przez nikogo, trzy bramki przewagi. Mimo wysiłków graczy z Lubelszczyzny strat z kilkuminutowego przestoju nie udało się im już odrobić. Trener Xavier Sabate umiejętnie tonował i ustawiał poczynania swoich podopiecznych. 

PGNiG Superliga:

KS Azoty Puławy - Orlen Wisła Płock 21:24 (10:9)

Azoty: Koszowy 1 - Kaleb, Panić 5, Podsiadło 2, Łyżwa 2, Skrabania 1, Matulić, Rogulski 2, Grzelak, Masłowski 1, Titow 2, Kasprzak, Prce 2, Gumiński 3/2, Seroka.
Karne: 2/2.
Kary: 8 min. (Łyżwa i Rogulski - po 4 min.).

Orlen Wisła: Morawski, Borbely - Daszek 3/1, Krajewski 2, Racotea 2, Moya, Zdrahala 1, Obradović, Góralski 1, Piechowski 2, Mihić 2, de Toledo 2, Sulić 7, Mlakar, Gębala 2.
Karne: 1/1.
Kary: 6 min. (Obradović, Mihić i Sulić - po 2 min.).

Sędziowie: Sebastian Pelc oraz Jakub Pretzlaf (Rzeszów).
Delegat ZPRP: Mirosław Baum (Warszawa).
Widzów: 750.

Najlepszym zawodnikiem meczu był ...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (9)
  • Czarcik Zgłoś komentarz
    No coż można tak powiedzieć, że mecz przegrał trener Markuszewski wystawiajac w drugiej połowie Kaleba, który kompletnie nic nie grał i wtedy Azoty miały przestój. Dlaczego Łyżwa tak
    Czytaj całość
    mało grał w ataku? Nie trzeba go zmieniać do obrony no i na pewno lepiej się prezentował od Kaleba. Co w ogóle robił Prce na boisku w ataku tyle czasu? Gość powolny jak ślimak, zero dynamiki, rzutu, czegokolwiek - jak przedłużą z nim kontrakt to dopiero będzie cyrk. Słabo wypadł Rogulski, zresztą skuteczność nie była atutem żadnej z drużyn, ale kołowy Azotów wybitnie się nie popisał w tym meczu. No i standardowe pytanie - gdzie kontry po dobrych interwencjach Koszowego? Tak wolnego i przewidywalnego rozegrania to już dawnio nie widziałem - i to u obu drużyn.
    • Filip1337 Zgłoś komentarz
      Sobotni mecz może być ciekawy :D
      • kuba859 Zgłoś komentarz
        Zapowiadany hit okazał się na prawdę hitem. Przecież Azoty są rozczarowaniem tego sezony, a Wisła ostatnie tygodnie była w gazie. Dodając do tego fakt, że Wisła jest dużo mocniejsza
        Czytaj całość
        "na papierze" to zapowiadało się, że hit może być grą do jednej bramki. Brawo dla Azotów za zaciętą walkę. Szkoda tego przestoju po 45 minucie, tutaj dało się Wisłę ograć, trochę mnie dziwi, że Przybylski mimo swojego doświadczenia popełnia kilka głupich błędów pod rząd. Jego seria 2-3 błędów odwróciła losy spotkania. Mam mocno mieszane uczucia co do Zdrahali. Jeżeli zostanie w klubie to by było bardzo dziwne, z drugiej strony, mimo że spędził na boisku ledwie parę minut to każdego jego wejście przynosiło sporo korzyści Wiśle. Mimo wszystko, facet chyba nie wie, że to sport kontaktowy, bo każdy kontakt i on pada jak rażony piorunem. To nie piłka nożna...
        • Fryderyk Zbuk Zgłoś komentarz
          Azoty potwierdziły tym meczem swoją typową grę w tym sezonie czyli dobrze przez 45 minut i ostatni kwadrans fatalny. Mogli ten mecz wygrać 2-3 bramkami ale jeśli nie rzucają kilku setek
          Czytaj całość
          jak Rogulski czy Gumiński, robią durne faule w ataku czy łapią dziwne kary, to niestety za to się płaci.
          • Maxi-102 Zgłoś komentarz
            Było blisko...a jednocześnie bardzo daleko...mecz pod pełną kontrolą Wisły....jak najmniejszym nakładem sił....jest wygrana....w meczu o "pietruszkę:.....:)
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×