Vive - Pick Szeged. Zagraniczne media: błysk Julena Aguinagalde. Świetna oprawa meczu w Kielcach

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

W ramach 12. kolejki Ligi Mistrzów drużyna Vive Tauronu Kielce zmierzyła się u siebie z MOL-Pick Szeged. Mistrz Polski na kwadrans przed końcem odwrócił losy starcia i świętował ważną wygraną (28:24). Co o tym meczu piszą zagraniczne media?

1
/ 6

"EHF": Błysk Julena Aguinagalde

- Vive Tauron Kielce przegrał spotkania w Mannheim i Celje, ale w niedzielę uderzył z powrotem. Dzięki wygranej z Pick Szeged polscy mistrzowie nadal mogą zakończyć zmagania szczycie swojej grupy - czytamy.

Redakcja Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej zwróciła szczególną uwagę na znakomitego Julena Aguinagalde, który wpisał się na listę strzelców aż osiem razy, co na zawodnika występującego na pozycji obrotowego jest świetnym wynikiem. Redaktor wspomina także o udanym występie Sławomira Szmala, który zaliczył niemało skutecznych interwencji między słupkami.

2
/ 6

"Pick Handball": Znów za dużo błędów w końcówce 

- Po dobrej połowie, MOL-Pick Szeged zaczął popełniać coraz więcej błędów i przegrał mecz z Vive Tauronem Kielce - relacjonuje oficjalny portal węgierskiego klubu. W pierwszej części spotkania najwięcej krwi napsuł mistrzom Polski występujący w bramce Jose Manuel Sierra.

- Zwycięstwo wydawało się realne przez 45 minut - czytamy na "Pick Handball". Ostatni kwadrans należał do drużyny Tałanta Dujszebajewa. Ten czas był popisem gry Urosa Zormana oraz Julena Aguinagalde. Dwie bardzo ważne bramki z siódmego metra rzucił też Mateusz Kus.

3
/ 6

"24 HU": Przestój w drugiej połowie

Portal "24 HU" odniósł się nie tylko do samego meczu, ale też efektownej, nawiązującej do polsko-węgierskiej przyjaźni oprawy spotkania. Na redaktorach dziennika wywarła ona bardzo pozytywne wrażenie.

- MOL-Pick Szeged poniósł trzecią porażkę w Lidze Mistrzów w tym roku - przechodzi do relacji dziennikarz. - Spotkanie świetnie rozpoczął skrzydłowy Vive Tauronu, Manuel Strlek, który rzucił dla kieleckiej ekipy trzy pierwszej bramki. Zespół przyjezdnych zaczął grać skuteczniej w obronie i przechylił w 19. minucie szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale przestój w drugiej połowie przekreślił szanse na punkty - dodaje.

4
/ 6

"Origo": Efektowna oprawa na meczu w Kielcach

Kolejny portal i następna wzmianka o oprawie meczu Vive Tauronu Kielce z MOL-Pick Szeged, a także atmosfery na trybunach. W końcu jak mówi przysłowie, "Polak, Węgier dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki".

ZOBACZ WIDEO Krzysztof Zimnoch chce "solówki" z Arturem Szpilką

Według "Origo" na wysokości stanął także węgierski klub, który przez trzy kwadranse toczył z ekipą Tałanta Dujszebajewa wyrównaną walkę. - W ostatnich piętnastu minutach nasza gra stanęła jednak w martwym punkcie - czytamy. Dzięki bardzo dobrym fragmencie gospodarzy, ważny komplet punktów pozostał w Polsce.

5
/ 6

"Nemzeti Sport": Porażka pomimo prowadzenia do przerwy

- Pierwsza połowa w wykonaniu węgierskiego klubu wyglądała bardzo dobrze. W środku drugiej odsłony rywalizacji, MOL-Pick Szeged stracił moc i punkty zostały w Kielcach - podaje zawiedzione "Nemzeti Sport". Przeciwnik mistrza Polski postawił drużynie Tałanta Dujszebajewa poprzeczkę wysoko i prowadził do przerwy jedną bramką.

- Błędy, które popełniliśmy w drugiej połowie w Lidze Mistrzów, nie powinny się przydarzać. Są nie do zaakceptowania - mówił po spotkaniu niezadowolony trener przeciwnika Vive Tauronu Kielce.

6
/ 6

"Handball Planet: Vive pokonało Pick Szeged i przedłużyło nadzieję na pierwsze miejsce

- Vive Tauron Kielce wciąż w wyścigu o pierwsze miejsce zmagań w grupie B VELUX EHF Ligi Mistrzów. Kierowany przez Tałanta Dujszebajewa zespół przełamał w drugiej połowie opór węgierskiej drużyny i zdobył w starciu z MOL-Pick Szeged komplet punktów - pisze redaktor "Handball Planet", który podkreśla, że najlepiej w ekipie mistrzów Polski najlepiej spisał się zdobywca ośmiu bramek, Julen Aguinagalde.

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (26)
szurszacz
27.02.2017
Zgłoś do moderacji
0
2
Odpowiedz
przynajmniej mają play-off LM. przy okazji następnych meczów płockie dzieci dalej będą mogły rozpisywać swoje złote myśli  
Papaj kkv
27.02.2017
Zgłoś do moderacji
2
4
Odpowiedz
Daliśmy czadu! Doping z głośników był fantastyczny:)  
avatar
Krzysztof_WP
27.02.2017
Zgłoś do moderacji
14
0
Odpowiedz
hej Maxiu jeśli jesteś Płocczaninem przestań się ośmieszać i nas prawdziwych kibiców. Chodzisz na mecze w Płocku? Widzisz nasz sektor ? To nie pierd..... Mogę nie przepadać za Iskrą ale to co r Czytaj całość
avatar
Jasna Strona MOCY
27.02.2017
Zgłoś do moderacji
10
3
Odpowiedz
No cóż. Daleko nam do dzieł powstałych w słynnej płockiej Szkole Robienia Opraw Meczowych (w skrócie SROM), ale ciągle się uczymy. Przepraszamy Maxiu że uraziliśmy twoje poczucie estetyki. Cze Czytaj całość
avatar
hrabia
27.02.2017
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
W książce- wywiadzie o trenerze Vive tłumaczy on, że ma na imię Talant, a nie Tałant. Ale dziennikarze wiedzą lepiej. W kilku artykułach po wczorajszym meczu na SF wszyscy autorzy przekręcają j Czytaj całość