WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Justyna Kowalczyk: To było pewnie moje pożegnanie z igrzyskami. To dla mnie przykre, ale młodsza i lepsza już nie będę

- To było pewnie moje pożegnanie z igrzyskami. Było ciężko jak jasna cholera. Świat odjechał. Młodsza i lepsza już nie będę - powiedziała Justyna Kowalczyk po niedzielnym biegu olimpijskim na 30 km w Pjongczangu.
Michał Bugno
Michał Bugno
PAP / Grzegorz Momot / Na zdjęciu: Justyna Kowalczyk

Przed igrzyskami Justyna Kowalczyk chciała pokazać się przede wszystkim w zaplanowanym na ostatni dzień igrzysk biegu na 30 km stylem klasycznym. W niedzielę zajęła w nim czternaste miejsce.

- Moim najlepszym biegiem na tych igrzyskach miała być trzydziestka. I była. Tylko nie aż tak dobrym, jak byśmy tego chcieli. Było ciężko jak jasna cholera. Od samego początku narzucono bardzo ostre tempo. Po 7,5 km krzyknęłam do trenera, że nic z tego, że jest ciężko i nie utrzymam. Chwilę później odpadłam. To były pewnie moje ostatnie igrzyska. Młodsza i lepsza już nie będę. Byłam świetnie przygotowana. Wraz z trenerem spróbowaliśmy już wszystkiego. Mogłabym jeszcze... zachorować, ale mam tyle kontuzji, że dodatkowych chorób mi nie potrzeba. W życiu przychodzi moment, w którym trzeba powiedzieć sobie, że lepiej nie będzie - przyznała po zakończeniu zawodów Justyna Kowalczyk.

- 30 km to taki bieg, w trakcie którego dużo się dzieje. Na początku masz nadzieję, później ta nadzieja umiera. Następnie wydaje ci się, że nie jesteś w stanie zrobić nawet kilometra, bo jesteś tak zakwaszony. Potem to wszystko mija i zaczynasz znowu walczyć. I koniec końców jesteś zadowolony z czternastego miejsca - dodała.

Justyna Kowalczyk nie ukrywa, że były to dla niej bardzo emocjonalne igrzyska.

ZOBACZ WIDEO: Maciej Kot: Bardzo chciałbym, żeby trener Horngacher został. Należy mu się wysoka podwyżka

- Jestem emocjonalnym człowiekiem, więc emocje się we mnie kotłowały. Nie biegałam tak, jak chciałam. Fajnie było przypomnieć sobie lata, które były kiedyś, ale tak naprawdę dziś na takim poziomie biega tylko jedna starsza zawodniczka (Marit Bjoergen - przyp. red.). Reszta to młode pokolenie. Zawsze byłam normalnym człowiekiem i widać, że jak normalny człowiek się starzeję - dodała.

Najlepsza polska biegaczka narciarska nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie dalszej kariery. Wciąż nie wie, czy w przyszłym sezonie będzie dalej występować.

- Przyszły sezon? Szczerze mówiąc, jeszcze nie podjęłam decyzji. Za tydzień mam do przebiegnięcia 90 km, więc myślę, że tego dnia zostanie podjęta decyzja. W tym sezonie podczas zawodów PŚ w Lahti na pewno mnie nie będzie. Finał PŚ w Falun? Zobaczymy. Na pewno będę na MP w Jakuszycach. Tam pewnie będę miała już jakieś wiążące decyzje - zapowiedziała.

- Decyzji w sprawie kariery nie podjęłam, ale już wiem, że do dawnej dyspozycji już nie wrócę. Zrobiłam absolutnie wszystko, żeby biegać najlepiej jak się da. Byłam bardziej profesjonalna niż w czasach, kiedy wygrywałam. To nie dało mi spodziewanego efektu. Widocznie po tych wszystkich perypetiach, które mi się zdarzyły, już nie wrócę na tamten poziom. To dla mnie bardzo przykre - przyznała.

- To wielka przykrość również dla mojego trenera. Dla rodziców, którzy też mocno to przeżywają. Dla całej rodziny. Dla serwismenów. Wszyscy bardzo się staramy. To nie jest tak, że ja idę na piwo, bo sobie odpuszczam. Wszystko przepracowałam tak, jak trzeba. I to nie przez miesiąc tylko przez trzy lata. Nie udało się. Są lepsi. Po prostu - oceniła.

Justyna Kowalczyk stwierdziła, że jeśli zakończy karierę biegaczki narciarskiej, to sporo czasu poświęci na zdobywanie górskich szczytów.

- W tym roku na pewno gdzieś pójdę. Wybieram się do Afryki. Być może wejdę na Kilimandżaro. Dużo zależy od tego, jak poukłada się moje życie sportowe. Bo jeśli będę dalej biegać na nartach, to nie będę mogła poświęcić się górom. Ale jeśli narty zejdą na dalszy plan, to mogę powiedzieć, że mam kilka górskich pomysłów - zapowiedziała.

Michał Bugno z Pjongczangu 

Autor na Twitterze:

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (49):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Trzygrosz54 0
    W wielu dyscyplinach sportowych nasi zawodnicy nie mieszczą się w pierwszych 200 na świecie, a Ty śmiesz 14 miejsce na Olimpiadzie nazywać turystyką? Nie wiem ,jaki sport uprawiasz i co w nim osiągasz, ale dopóki nie podejmiesz się rywalizacji w jakiejś dyscyplinie na poziomie :"najlepszy w powiecie", lub coś koło tego - to nie wydawaj takich kanapowych(podejrzewam) sądów......Jeżeli zajmiesz 14 mce na 15 -tu startujących,przy czym jeden zdyskwalifikowany - to miałbyś rację, ale jeżeli startuje w zawodach około 60 zawodniczek ,najlepszych z najlepszych w świecie - to jest wynik,który należy odebrać jako przynajmniej "niezły"...
    nowy swir [Komentarz usunięty przez użytkownika]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Krzysztof Dziadul 1
    Justyna, DZIĘKUJEMY. BYŁAŚ I JESTEŚ WIELKA.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Trzygrosz54 0
    Gdyby ktoś się zastanawiał,dlaczego w naszym kraju jest tak kiepsko w wielu dyscyplinach sportowych -naprędce odpowiadam.Jednym z podstawowych powodów jest m.in. totalny brak zrozumienia przez wielu tatusiów i mamuś potrzeby rywalizacji sportowej ,która dla większości sportowców jest jak narkotyk.
    Wielu odchodzi w glorii niepokonanych,ale niektórzy mają potrzebę spełniania się nadal w ukochanym sporcie.Jeżeli limity i wyniki preselekcji uprawniają ich do wyjazdu na olimpiadę,czy inne ,międzynarodowe zawody , jeżeli zawodnik spełnia odpowiednie kryteria - ma pełne prawo kraj reprezentować....
    Ahonen,Schlierenzauer,Justysia Kowalczyk,Kasai,Martin Schmidt-jeszcze niedawno,Tomek Adamek .....długo by wymieniać...Wszyscy oni pomimo porażek próbują,dają sobie szansę.Czasami narażają się na kpiny,złośliwości,ale robią to,co kochają i czemu poświęcili całe dzieciństwo,młodość,wiek dojrzały.Za to ich bardzo cenię...Ich obecność w rywalizacji daje chociażby innym ,młodszym zawodnikom,zawodniczkom wielką satysfakcję rywalizacji z dawnymi mistrzami ,a czasem ci weterani potrafią ich zaskoczyć - I TO JEST CAŁE PIĘKNO SPORTU!!....Między innymi dlatego oni są potrzebni,wręcz niezbędni przy okazji największych świąt sportów zimowych,czy letnich...
    Brawo Justyna.!!Biegaj dla siebie, dla własnej satysfakcji,bo uczestnicząc w jakichkolwiek zawodach w każdym zakątku świata przynosisz splendor dla organizatorów i zagranicznych kibiców ,dla których pozostaniesz WIELKA bez względu na wynik końcowy.....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (46)
Pokaż więcej komentarzy (49)
Pokaż więcej komentarzy (49)
Pokaż więcej komentarzy (49)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×