WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jakub Przygoński: Musimy być bardzo czujni

Owiana złą sławą Fiambala była areną zmagań 11. etapu Rajdu Dakar. W komplecie argentyńską próbę pokonali zawodnicy ORLEN Team. Załoga samochodowa Kuba Przygoński i Tom Colsoul zajęła 7. miejsce i w klasyfikacji generalnej utrzymała 6. pozycję.
Maciej Rowiński
Maciej Rowiński
Materiały prasowe / ORLEN Team / Na zdjęciu: Jakub Przygoński

Wczesnym rankiem uczestnicy wyruszyli z Belén, by następnie zmierzyć się z odcinkiem specjalnym o długości 280 km po owianej złą, dakarową sławą Fiambali - trudnym i wymagającym terenie wydm porośniętych trawami. Wyjątkowo start odbył się bez podziału na kategorie, a zawodnicy ruszali w drogę na podstawie wyników z dnia poprzedniego. Po etapie motocykliści i zawodnicy na quadach noc spędzili na biwaku w miasteczku Fiambala, po raz drugi w tej edycji Dakaru nie mając dostępu do serwisu oraz mechaników. Załogi samochodowe czekała dłuższa dojazdówka (łącznie 467 km) do miejscowości Chilecito, gdzie mogą skorzystać z pomocy mechaników i spędzić noc.

W rywalizacji samochodów po dominacji kierowców Peugeota i sześciu z rzędu wygranych etapach teamu spod znaku lwa - mała niespodzianka. Najlepsza na wydmach Fiambali okazała się Toyota kierowana przez Bernharda Ten Brinke. Holender odniósł swoje dopiero drugie zwycięstwo w dakarowej karierze. Na początku tempo dyktował Fin Mikko Hirvonen, ale jego Mini Buggy uległo uszkodzeniu na 107. kilometrze. Od tego momentu najszybszy był Ten Brinke, do końca nie oddał prowadzenia i na mecie odcinka wyprzedził Cyrila Despresa (Peugeot) o 4,5 minuty. Tylko 5 sekund więcej stracił trzeci Hiszpan Carlos Sainz (Peugeot). Lider Stephane Peterhansel (Peugeot) był dopiero czwarty. Załoga ORLEN Team, Jakub Przygoński i Tom Colsoul (Mini John Cooper Works Rally), zakończyła etap na 7. miejscu

- Kolejny ciężki etap przy bardzo wysokiej temperaturze, w trudnym i nieprzyjemnym terenie. Bardzo dużo jechaliśmy poza trasą, gdzie było mnóstwo dziur. W połowie odcinka wyczuliśmy, że coś jest nie tak z naszymi półosiami i mogą one nie dotrwać do końca. Dlatego zwolniliśmy trochę, żeby je oszczędzić i szczęśliwie udało się dojechać. Trudna nawigacja, ale poza kilkoma małymi błędami nie pobłądziliśmy - opowiada Przygoński i dodaje: - Zostały nam tylko i aż trzy dni. W czwartek bardzo długi, ponad 500-kilometrowy odcinek. Rok temu na tym etapie rajdu mieliśmy mnóstwo problemów, więc teraz będziemy bardzo czujni.

W klasyfikacji generalnej samochodów na czele bez zmian. Liderem pozostał Carlos Sainz. Drugi, ze stratą ponad 50 minut do Hiszpana jest Peterhansel. Trzecie miejsce zajmuje Al-Attiyah i traci ponad 74 minuty. Przygoński jest na szóstej pozycji i powiększył przewagę nad kolejnym w tabeli Al Qassimim do pół godziny.

ZOBACZ WIDEO: Robert Kubica wraca do F1. "W Polsce treningi mogą mieć więcej widzów, niż wyścigi"

W rywalizacji motocyklistów przypomniał o sobie Toby Price (KTM), zwycięzca Dakaru w 2016 roku. Australijczyk, który wrócił po ciężkiej kontuzji odniesionej rok temu, był najszybszy na wszystkich punktach kontrolnych i pewnie odniósł swoje ósme etapowe zwycięstwo - pierwsze w tym roku. Ponad 1,5 minuty stracił do niego jadący u siebie Argentyńczyk Kevin Benavides (Honda). Trzeci był kolejny z motocyklistów, który podobnie jak Price i Benavides zbłądził na wtorkowym OS-ie - Antoine Mèo (KTM). Francuz stracił 6,5 minuty. Lider i zwycięzca poprzedniego etapu Austriak Matthias Walkner (KTM) był dopiero piąty i stracił 11 minut. Z rywalizacji wycofało się dwóch kolejnych czołowych zawodników: Słowak Štefan Svitko, który uszkodził ramię, oraz drugi w tabelach wyników, zmagający się od czterech dni z kontuzją kolana Hiszpan Joan Barreda. Z trudnym technicznie i wymagającym fizycznie etapem bardzo dobrze poradził sobie motocyklista ORLEN Team Maciej Giemza. Polak notował czasy w okolicy 26. miejsca, by ostatecznie zakończyć dzień na bardzo dobrej 24. pozycji.

W klasyfikacji generalnej prowadzi Austriak Walkner, który ma 32 minuty przewagi nad Benavidesem i 39 minut nad Price’em. Giemza kolejny dzień z rzędu awansował w generalce, tym razem aż o dwie pozycje i jest już na 25. miejscu.

- Bardzo dobra jazda Maćka na słynnej Fiambali, szczególnie że wielu zawodników miało tam duże kłopoty. Wymagająca trasa odcinka to połączenie piasku i pustynnej roślinności, którą motocyklista musi pokonać praktycznie całą, stojąc na podnóżkach. Udało mu się awansować o kilka pozycji w klasyfikacji generalnej, ale pamiętajmy, że to jest maraton i w czwartek czeka go bardzo trudny dzień - podsumował jazdę Giemzy Jacek Czachor.

Czwartek to druga część ekstremalnego etapu maratońskiego dla motocyklistów i zawodników na quadach, którzy wyruszą z Fiambali i po pokonaniu 426 km dojazdówki zmierzą się z odcinkiem specjalnym o długości 288 km. Najważniejsze dla nich będzie rozsądne rozłożenie sił i oszczędzanie ramion, które będą musiały wykonać setki zakrętów i przetrwać niebezpieczne fragmenty po kamieniach. Załogi samochodowe po serwisie i noclegu w Chilecito oraz 270 km dojazdówki wystartują na bardzo długi, bo liczący 523 km OS. Kluczem do przetrwania dnia i uniknięcia potencjalnych problemów w jednej z rzek będzie precyzyjne trzymanie się wskazań roadbooka. Wszyscy, którym się uda, spotkają się na biwaku w San Juan.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl



Czy Carlos Sainz utrzyma pierwsze miejsce do końca Dakaru?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
ORLEN Team

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.