KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Sygnał ostrzegawczy dla Chemika Police? "Spokojnie, nic się nie kończy"

Chemik Police, mistrz ekstraklasy siatkarek, przegrał starcie o Superpuchar Polski z Grot Budowlanymi Łódź. - Widać było, że jesteśmy nowym, niezgranym zespołem - przyznała Malwina Smarzek.

Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
Malwina Smarzek WP SportoweFakty / Asia Błasiak / Na zdjęciu: Malwina Smarzek

- Wiadomo, że każdy chce wygrać na początek sezonu i zbudować pewność siebie, dlatego Superpuchar był ważny dla obu drużyn. Ale widać było, jak bardzo brakuje nam treningów w pełnym składzie... Do tej pory grałyśmy w pełnych szóstkach może dwa razy. To jest nowy zespół i wyraźnie brakuje nam zgrania - stwierdziła ze smutną miną Malwina Smarzek, przyjmująca Chemika Police. Ligowy hegemon w siatkówce kobiet miał okazję na zdobycie trzeciego Superpucharu Polski kobiet z rzędu, ale na drodze stanęła mu ekipa Grot Budowlanych Łódź.

Łodzianki wygrały 3:1, korzystając ochoczo z niedokładności po stronie policzanek. Piotr Matela, prowadzący mistrzynie kraju za nieobecnego Jakuba Głuszaka, nie znalazł do samego końca sposobu na odbudowanie swoich zawodniczek i przełamanie siły bloku Budowlanych. - Sporo było naszych prostych błędów, oddałyśmy przez nie aż 25 punktów. W tych 25 punktach sporo było prostych piłek, które mogłyśmy podbić, ale same nie wiedziałyśmy, która z nas ma to zrobić. Siatkówka to gra zespołowa i nie ma w niej drogi na skróty, potrzeba czasu, żeby na przykład rozgrywająca wiedziała, jak rozgrywać do atakującej i przyjmujących - tłumaczyła uczestniczka ostatnich mistrzostw Europy.

Argument o wielu nieobecnościach w kadrze Chemika Police jest słuszny, ale z drugiej strony Grot Budowlani też musieli radzić sobie przez większą część przygotowań bez reprezentantek kraju, które wróciły do Polski dopiero na trzy dni przed datą Superpucharu. - Tak, ale w Budowlanych nie było aż tak dużo zmian. Teraz do składu dołączyła po kadrze Agnieszka Kąkolewska, ale zostały choćby atakująca i rozgrywająca z poprzedniego sezonu, a wszystkie nowe siatkarki już trenowały razem. Nie chcę nas  w żaden sposób usprawiedliwiać, ale widać było, że nasz zespół przeszedł duże zmiany - mówiła zawodniczka.

Chemik, który przyzwyczaił kibiców, że niezależnie od sytuacji jest w stanie zebrać się w sobie na najważniejsze spotkania sezonu, zawiódł już na samym starcie. Jak podziała zimny prysznic na polickie siatkarki? - Spokojnie, na razie nic się nie kończy. Zdarzało nam się przegrywać mecze w lidze i nikt z tego powodu nie załamuje rąk. Dwa lata temu Chemik przegrał w Pucharze Polski z Atomem, ale potem zdobył mistrzostwo. Nie ma już drużyn niepokonanych i każdemu może się powinąć noga. Gra w tym klubie wiąże się z dużą presją i wszystkie o tym dobrze wiemy. Wystarczy, że raz powinie się nam noga i wszyscy pytają: co się stało? Cóż, taki jest sport - skwitowała młoda przyjmująca mistrza kraju.

Nie zabrakło gratulacji dla zwycięzcy, choć była w nich nuta goryczy. - Łodzianki wygrały puchar i zasłużyły na to w stu procentach. Może jest to w jakimś małym stopniu niespodzianka, ale Budowlanych nie można było niczego odmówić. Na pewno nie podchodziły do tego meczu z taką presją jak my - uznała reprezentantka Polski, której klub rozpocznie sezon Ligi Siatkówki Kobiet 14 października meczem z Poli Budowlanymi Toruń.

ZOBACZ WIDEO: Dariusz Tuzimek: Robert Lewandowski to piłkarz wszechczasów. Mamy herosa!


Blog Vitala Heynena - trener mistrzów świata pisze specjalnie dla Czytelników WP!
Czy Chemik Police zdobędzie złoto Ligi Siatkówki Kobiet?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×