Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tokio 2020 turniej kwalifikacyjny. Siatkówka nie z tej ziemi. Igrzyska jeszcze nie dla reprezentacji Polski

Reprezentacja Serbii okazała się lepsza w ostatnim dniu turnieju we Wrocławiu, pokonała Polskę (3:1) i zdobyła kwalifikację na igrzyska olimpijskie. Biało-Czerwone będą miały na jej zdobycie jeszcze jedną szansę.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
PAP / Jan Karwowski / Na zdjęciu: siatkarki reprezentacji Polski

Jeszcze przed startem turnieju wszyscy się spodziewali, że to niedzielny mecz pomiędzy Polską a Serbią okaże się tym decydującym. Tylko jedna drużyna mogła wywalczyć we Wrocławiu bilet na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie. W piątek i sobotę podopieczne Zorana Terzicia dały prawdziwe lekcje gry Tajlandii i Portoryko. Natomiast Biało-Czerwone były o dwa punkty od porażki z azjatycką drużyną, ostatecznie jednak wyszły z opresji. 

Niekwestionowanymi faworytkami były Serbki, mistrzynie świata i wicemistrzynie olimpijskie. Sam Jacek Nawrocki w sobotę przyznał, że to najlepiej atakujący zespół na świecie, a Polki będą musiały grać na pełnym ryzyku. 

Czytaj też: 
-> Kwalifikacje do igrzysk. Polska - Serbia, czyli zagrać z bałkańskim sercem (komentarz)
-> Memoriał Wagnera 2019. Dawid Konarski: wierzymy, że gdy przyjdzie świeżość to zagramy jeszcze lepiej

Tak też się stało. Biało-Czerwone bez większej presji robiły co chciały, uaktywniła się Magdalena Stysiak, która w poprzednich spotkaniach nie odegrała większej roli (a w pierwszym doznała drobnego urazu - przyp. red.). Młoda przyjmująca bez kompleksów kończyła kolejne piłki, a koleżanki świetne radziły sobie w bloku i polu zagrywki. 

ZOBACZ WIDEO Memoriał Wagnera. Paweł Zatorski: Z podniesioną głową możemy jechać do Gdańska

Serbki sprawiały wrażenie nieco zgaszonych, Brankica Mihajlović miała spore problemy z przebiciem się na drugą stronę siatki, a Tijana Bosković nie unikała błędów. Polki wykorzystały kłopoty rywalek i zainkasowały premierową odsłonę na swoje konto.

Wcale nie zwalniały tempa po zmianie stron, znakomita zagrywka i gra w obronie sprawiły, że inicjatywa była ciągle po stronie Polek. Choć Serbki w końcu wróciły do dyspozycji, którą prezentowały do tej pory we Wrocławiu, Biało-Czerwone wcale nie spuszczały z tonu. Malwina Smarzek i Magdalena Stysiak uwijały się w ofensywie i to przynosiło efekty. W końcówce jednak Natalię Mędrzyk zagrywką pokonała była klubowa koleżanka, Bianka Busa. Po chwili Bosković z dużą pewnością zakończyła seta, doprowadzając do wyrównania stanu meczu. 

Serbki z każdą kolejną piłką były coraz pewniejsze. Polki zatraciły się w chwilowym braku pomysłów, nie wygrywały dłuższych wymian, co tylko nakręcało przeciwniczki. Rozpędzona polska lokomotywa zaczęła wyhamowywać, a serbska nabierała prędkości.

Tylko 16 punktów zdobyły Biało-Czerwone i musiały coś zmienić, żeby wrócić do walki. W czwartej partii na boisku została Zuzanna Efimienko-Młotkowska, która zmieniła Klaudię Alagierską. Wydawało się, że Serbki pójdą za ciosem i już tego nie wypuszczą. Joanna Wołosz jednak znów rozgrywała tak, jak na początku spotkania, Polki pobudziły się i zaczęły grać jak z nut, niesione dopingiem publiczności. 

Serbki jednak są na tyle doświadczonym zespołem, że mimo kilkupunktowej straty, dawały z siebie absolutnie wszystko. Po ogromnych emocjach i niezwykle wyrównanej grze, odrobiły stratę i zdobyły wymarzony bilet do Tokio. 

Polska - Serbia 1:3 (25:21, 23:25, 16:25, 23:25)

Polska: Alagierska, Kąkolewska, Stysiak, Mędrzyk, Smarzek-Godek, Wołosz, Stenzel (libero) oraz Maj-Erwardt (libero), Grajber, Łukasik, Kowalewska, Zaroślińska-Król, Efimienko-Młotkowska.

Serbia: Busa, Popović M., Mihajlović, Ognjenović, Veljković, Bosković, Popović S. (libero) oraz Blagojević.

Czy reprezentacja Polski zakwalifikuje się na igrzyska w Tokio?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (39):

  • RobertStela Zgłoś komentarz
    Polki są słabe przez "siłę" Smarzek. Nie ma sensu pisać o jej rozwoju. Faktem jest, że gra całej drużyny zorganizowana jest wokół niej. Kiedy przed meczem, chyba z Tajlandią< coś ja
    Czytaj całość
    zabolało, wszyscy wpadli w panikę. Pani Smarzek atakuje dużo, gorzej ze skutecznością. Nasze przeciwniczki wiedzą, że jeśli ja zablokują - wygrają. Najgorsze, że w sytuacjach gardłowych 90% piłek idzie do niej. Wszyscy to wiedzą i najczęściej takie akcje przegrywamy. Recepta: zrównoważenie gry. Rozgrywająca MUSI grać na inne zawodniczki. Sama Smarzek nic nie wygra.
    • Pawel Jan Winik Zgłoś komentarz
      tak naprawde grali super w 1 secie i do 7 pkt w drugim, potem seria bledow:(( przegrana na wlasne zyczenie, tracac 5 pktowa przewaga :(( seria wykorzystala moment slabosci Polek. No niestety nie
      Czytaj całość
      jestesmy klasowa druzyna :( mecz byl do wygrania, ale serbki sa niesamowite!
      • Teodorek Bromowski Zgłoś komentarz
        Przegrały na własne życzenie, a właściwie przez złe zmiany /bo forma sportowa jest/. Klasowa drużyna nie przegrywa seta prowadząc 18 do 12.Tu wina trochę trenera,który nie reagował na
        Czytaj całość
        czas. Smarzek była świetna i w ataku i w przyjęciu /wspomagała przyjmujące/.Trener w momencie nagłego kryzysu w czwartym secie /prowadziliśmy 18do 12/, gdy zaczęło sypać się gra powinien przesunąć Smarzek na przyjęcie /grała kiedyś na przyjęciu/,a Zaroślińską na atakującą . W tym czasie Stasiak miała kryzys w grze. Głęboki żal bo można było wygrać z Serbią.
        • Wiesiek23 Zgłoś komentarz
          Najwieksza pomyłką jest nawrocki...Dyletant i nieuk tylko z nakazu z gory jest trenerem reprezentacji.Jezeli w 2020 roku w styczniu chca sie zakwalifikowac na Olimpiade to im szyciej tego
          Czytaj całość
          osobnika nie bedzie tym beda mialy wiecej czasu na przygotowanie...W momentach slabszej gry ten osobnik nie ma pomyslu na cokolwiek...A w polu rezerwowych trzyma zawodniczki lepsze niz te grające..
          • Paweł Prusik Zgłoś komentarz
            Alagierska i Stysiak... dwie pomyłki w meczu. Do tego komentator mówiący "włancza" co to ma być ? Mamy Cię ?
            • Wiesiek Kamiński Zgłoś komentarz
              Szkoda,ale wierzymy ,że dadzą radę !
              • Bogusław Kosowski Zgłoś komentarz
                18:12 i można przegrać set.Nic już nie zdziwi.Komentatorzy Polsatu podpowiadają Nawrockiemu co zrobić.Trener który szału już nie zrobi.
                • Jacek Łagodziński Zgłoś komentarz
                  To był mecz , który ukazał w jakim stanie jest siatkówka kobiet w Reprezentacji. Granie bez obrony, przyjęcia i przede wszystkim bez pomysłu.. Bardzo słabo. Tu potrzeba nowego sztabu
                  Czytaj całość
                  szkoleniowego z inną wizją na grę. Do tego słabe wyszkolenie techniczne siatkarek. Olimpiada to nie jest miejsce na taka grę. Czas na zbudowanie dobrej reprezentacji minął i o tej Olimpiadzie można zapomnieć. To czas stracony bezpowrotnie. Jedną zawodniczką w ataku meczu nie da się wygrać.
                  • Andrzej Tomsia Zgłoś komentarz
                    Takie z nich gwiazdy jak z autora tekstu. Zmarnować 5 punków przewagi w czwartym secie jest wyjątkowym osiągnięciem. Takim, jak ukrywanie komentarzy przez WP.
                    • italianista Zgłoś komentarz
                      Jest jeszcze jedna rzecz, którą warto napisać: przygotowanie atletyczne polskich siatkarek było raczej dobre z tego co było widać na przykładzie meczu z Serbią, a te siatkarki, którym
                      Czytaj całość
                      czasem brakowało siły zbicia mają z tym problemy przez całą karierę jak np. Kąkolewska. Problem jest inny czyli błędna dystrybucja wystaw, mocno improwizacyjna siatkówka, brak systemu gry - przedostatnia piłka wystawiona do Kąkolewskiej, a na skrzydłach Smarzek i Stysiak w pierwszej linii... Wołosz w ogóle nie grała na początku meczu do Mędrzyk na lewe skrzydło, tylko szukała Stysiak w niewyćwiczonym prowizorycznym ataku z szóstej strefy. Jak usłyszałem słowa Nawrockiego w trzecim secie na przerwie, że Stysiak ma atakować z szóstej strefy tak mocno jak się da albo szukać palców w bloku to czułem rozgoryczenie i niesmak. Szósta strefa to jest już wisienka na torcie, ukoronowanie gry całego zespołu jak już jest finalnie poukładany. Tego się nie powinno grać tylko dlatego, że Mędrzyk jest na lewym skrzydle kiedy jest w drugiej strefie a Smarzek na prawym w drugiej linii, kiedy jest w trzeciej strefie. Takie szukanie na siłę Magdy, która dzisiaj włożyła ogromne serce do gry i udowodniła, że zawsze gra o zwycięstwo, jest niepoważne. Można też obciążyć współpracę na linii Wołosz-Smarzek głównie w wystawach sytuacyjnych. Jednak po grze Wołosz widać, że trener przyznaje jej status gwiazdy, bo o ile wystawa na lewe skrzydło wyglądało ok w szczególności do Magdy, która już nie dostawała takich piłek jakie dostaje Mędrzyk, o tyle gra ze Smarzek w bezcennych kontratakach nie była wzorowa, a najgorsze było pierwsze tempo ze środkowymi... W tym miejscu naprawdę można pochwalić Zaborowską, która ładnie grała i z Centką głównie przesuniętą krótką i z Laskowską fasta na MŚ juniorek. Gdyby pierwsza reprezentacja grała fasta, to serbski blok musiałby od razu zmieniać całkowicie taktykę na cały mecz. Niestety Zaroślińska za status gwiazdy dostała powołanie z niczego do czternastki, a Wójcik była we wstępnej szesnastce, w której nie powinna w ogóle być. Ale tak działa Nawrocki, co już wiedziałem na miesiąc przed. Dziewczyny udowodniły, że tkwi w nich ogromny potencjał, ale trener udowodnił po meczu swoimi wypowiedziami, że jest ostatnim człowiekiem do prowadzenia tej reprezentacji. Kibicowałem im ogromnie, ale dzisiaj mam już pewność, że z tym trenerem nie zostaną wprowadzone drobne korekty w czternastce, jakie powinny zostać przeprowadzone ani nie zostanie wprowadzony system gry i nie zostaną poprawione błędy w samej grze. Drugi set je ugotował a w czwartym trener przyciągnął porażkę. Po raz kolejny winny jest tylko Nawrocki. A liczba błędów własnych u Polek ze strony FIVB są ewidentnie zaniżone, bo podają 18. No i Serbki mają awans, bo potrafią wystawiać dyszlem, bo są do tego przyzwyczajone ze względu na mierne przyjęcie, a Polki piąty rok z rzędu z tym trenerem znowu przegrały marzenia, ale już nie kryją łez i oburzenia. Więc może w przyszłym roku albo za 2 lata jak np. Smarzek odechce się grać, to w końcu dojdzie do zmiany trenera. Ale do tego czasu wiele wygranych meczów Nawrocki zdąży jeszcze przegrać.
                      • ihasel Zgłoś komentarz
                        Nawrocki nie potrafi prowadzić meczu. Jest najgorszym taktykiem, jakiego widziałam. Jak można posłać na boisko dwie słabiej przyjmujące Mędrzyk i Stysiak razem? Jak można nie reagować
                        Czytaj całość
                        przy tak grającej Mędrzyk? Jak można wziąć trzy przyjmujące i cztery środkowe, a jednej środkowej nie wpuścić nawet na sekundę w żadnym meczu? I jak można przy kontuzji w pierwszym meczu jednej z trzech przyjmujących na najważniejszy mecz nie zostawić jednej nominalnej libero w koszulce przyjmującej i nie pomóc zmianą na przyjęciu w najbardziej newralgicznych momentach? Jak można nie skorzystać z żadnego challengu w drugim secie? Jak można nie wyłapać dotknięcia siatki przez Serbkę przy przechodzącej piłce przy stanie 7:6 w tym secie i jak można wziąć challenge sprawdzający czy było dotknięcie bloku, a nie dotknięcie siatki, gdy pół sali widziało dotknięcie siatki? Jak można pyskować z rozgrywającą drużyny przeciwnej, zamiast zwrócić uwagę sędzi, by Ją zdyscyplinowała? I te już znane mądrości na przerwach....
                        • ihasel Zgłoś komentarz
                          Smarzek jest atakującą - bardzo dobrze broni, szczególnie plasy za blok, choć nie powinna być od tego. Dzisiaj pomagała w przyjęciu, choć tez nie jest od tego. Jest od tego Mędrzyk,
                          Czytaj całość
                          która grała w przyjęciu słabo, a w obronie baaardzo słabo - czy obroniła choć jedną piłkę??
                          • Ksawery Darnowski Zgłoś komentarz
                            Smarzek w obronie beznadziejna. Nie potrafi też dograć pilki sposobem dolnym spoza boiska - dogrywa na piąty metr zamiast do siatki (kilkakrotnie była taka sytuacja). W ataku potrzebuje
                            Czytaj całość
                            bardzo dobrej wystawy, inaczej nie skończy ataku. Pilki sytuacyjne marnuje. Serbki serwisem próbowały trafiać w Smarzek bo wiedziały, że nie przyjmuje. Dla Nawrockiego to jednak za mało, żeby wyciągnąć z tego wnioski. Ciekawe jakie znajomości i układy ma Nawrocki, że jeszcze jest trenerem?
                            Zobacz więcej komentarzy (26)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×