Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Marek Bobakowski: Aleksandra Socha pozbawiona marzeń. To cholernie smutna historia (komentarz)

- Za to, jak działacze postąpili ze mną, powinni otrzymać dożywotni zakaz pracy w sporcie - mówiła mi w marcu rozgoryczona Aleksandra Socha. Wówczas jeszcze nie mogła wiedzieć do czego tak naprawdę są zdolni.
Marek Bobakowski
Marek Bobakowski
Getty Images / Vaughn Ridley / Na zdjęciu: Aleksandra Shelton (Socha) podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro

Czterokrotna uczestniczka igrzysk olimpijskich, medalistka mistrzostw świata i Europy, jedna z bardziej rozpoznawalnych polskich sportsmenek nie pojedzie na przyszłoroczne igrzyska do Tokio. Nie pojedzie, bo odważyła się najpierw zmienić obywatelstwo, a potem nadepnęła na odcisk grupie działaczy. Efekt? Wygląda to na zemstę. Żenujące. Jest mi tak po ludzku wstyd za decyzję Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Aleksandra Socha (bo o niej mowa) w grudniu 2017 wyszła za mąż. Za Amerykanina. Postanowiła więc zmienić obywatelstwo i spróbować swoich sił w reprezentacji USA. Polski Związek Szermierczy powiedział: dobrze, ale chcemy zwrot środków, które otrzymywałaś na przygotowania do igrzysk. Ile? Około 185 tysięcy złotych.

Amerykanie się nie przestraszyli, postanowili pomóc zawodniczce, która posługuje się już nazwiskiem Shelton. Postanowili pomóc, bo wiedzą, że jej największym marzeniem jest wyrównanie rekordu nieodżałowanej Ireny Szewińskiej, czyli udziału w piątych igrzyskach. Socha powiedziała mi o tym w rozmowie. - Tak, nadal kocham ten sport, nie wyobrażam sobie życia bez niego. To piękna przygoda i mam nadzieję, że jeszcze potrwa. Chciałam wywalczyć miejsce i pojechać na moje piąte igrzyska. Byłabym drugą kobietą w Polsce po niedoścignionej, nieodżałowanej i kochanej Irenie Szewińskiej - powiedziała.

ZOBACZ WIDEO Stacja Tokio. Marta Walczykiewicz: Kajakarstwo to sport dla twardzieli

Po wielu negocjacjach, wymienionych mailach, telefonach, w końcu PZSzerm zgodził się (3 stycznia 2019 roku o czym poinformował nas mailowo dyrektor generalny PZSzerm, Jacek Słupski) na spłatę tych 185 tysięcy złotych nie w gotówce, a w sprzęcie. Jeden ze sponsorów amerykańskiej kadry zaoferował taką możliwość. Wydawało się, że sprawa będzie załatwiona, ale ostateczną zgodę musiał wydać jeszcze PKOl.

Sprawa się przeciągała, zawodniczka czekała, denerwowała się, nie wiedziała, co się dzieje. W końcu zgodziła się na wywiad ze mną, z naszym serwisem WP SportoweFakty. W trudnej, bardzo emocjonalnej rozmowie wytknęła działaczom wszystkie błędy (wszystko przeczytasz TUTAJ >>). Ujęła to w ostrych, żołnierskich (Socha jest zawodowym żołnierzem!) słowach.

Nie spodobało się to ludziom kierującym związkiem szermierczym. Zapowiedzieli skierowanie sprawy do sądu. Poczuli się urażeni, zarzucili zawodniczce mijanie się z prawdą, byli rozczarowani takim zachowaniem Sochy. Ok, ja wszystko rozumiem. Jeżeli rzeczywiście Socha nakłamała i nabroiła, to prawem związku jest walka o dobre imię przed sądem. Niech potem sportsmenka przeprasza. Jasna sprawa. Tak się robi w cywilizowanym świecie.

Tylko, że... Przed podjęciem ostatecznej decyzji PKOl zwrócił się do związku szermierczego. Tego samego, który 3 stycznia 2019 wyraził zgodę na start Sochy w barwach USA podczas IO. I co usłyszał? 

- Zarząd PZSzerm jednomyślnie przegłosował (14:0) uchwałę, iż nie może rekomendować Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu decyzji o zgodzie na start pani Aleksandry Shelton w barwach USA w igrzyskach olimpijskich Tokio 2020. Zarząd PKOl w dniu 10 września 2019 stanowisko Polskiego Związku Szermierczego podzielił - można przeczytać w oficjalnym komunikacie PKOl.

Związek szermierczy nawet nie ukrywa, że podjął taką decyzję przez krytyczne wypowiedzi Sochy. Dziecinada! Trudno inaczej to ująć. Najpierw związek wydaje zgodę, a potem ją cofa. Bo zawodniczka powiedziała kilka mocnych słów w mediach. Polscy działacze po raz n-ty pokazali, że sportowcy są na szarym końcu na ich liście.  

Szkoda, że najwyższe władze polskiego sportu olimpijskiego - czyli PKOl - poparły związek, który na przestrzeni kilku miesięcy zmienia decyzję o 180 stopni. Uprzedzałem na początku, że to cholernie smutna historia.

Marek Bobakowski

Czy popierasz decyzję działaczy o zablokowaniu zawodniczce możliwości walki o udział w igrzyskach?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (45):

  • Koop Zgłoś komentarz
    Pani Socha jest zawodowym żołnierzem. A w której Armii służy?
    • klon5 Zgłoś komentarz
      Pareidolia ty schizofreniku, wycieczka za 185 tysięcy złotych?
      • zuraw Zgłoś komentarz
        Ciekawe podejście pani Sochy / Shelton - z jednej strony oczekuje od związku specjalnych względów (zgoda na skrócenie standardowej karencji) a z drugiej ludzi którzy o tym decydują miesza
        Czytaj całość
        publicznie z błotem już chyba trzeci raz. Logiki w tym za grosz. Nie widzę też nic nadzwyczajnego w rekompensacie stypendiów i wydatków na przygotowania. Dużo? Dużo. Za dużo? Kto tam wie. Ale trudno, zmiana barw narodowych to nie w kij dmuchał. Coś tam w jej zarzutach pewnie jest na rzeczy, ale co trzeba mieć w głowie żeby tak sobie strzelać w stopę? Owszem, ktoś tu się kompromituje, ale nie są to działacze. Dziennikarz też się nie popisał tym jednostronnym artykułem. Przez "parę mocnych słów" nie ląduje się w sądzie z oskarżeniami o zniesławienie. "Dziecinada"? Raczej w wykonaniu zawodniczki niż działaczy. Pewnie gdyby nie te ostatnie wywiady to p. Shelton by się dziś spokojnie przygotowywała do igrzysk w barwach USA.
        • ZombieWojtyła Zgłoś komentarz
          Każdy związek sportowy to mafijna struktura.
          • MarioToruń Zgłoś komentarz
            Poza tym jeśli by każdy Polak, którego denerwują czy prześladują inni Polacy, miał się wyrzekać Ojczyzny, to nikt by tu nie mieszkał. Już Piłsudski mawiał: Naród wspaniały tylko
            Czytaj całość
            ludzie k....
            • MarioToruń Zgłoś komentarz
              wyrzekła się reprezentowania Polski, więc nad czym tu rozprawiać?! Bardzo dobra decyzja Związku.
              • pareidolia Zgłoś komentarz
                Przeczytałem o przebiegu jej kariery i przeczytałem o Związku Szermierczym. Przeczytałem by wzorem innych nie do końca poinformowanych przyjąć stanowisko za i przeciw. To co napiszę
                Czytaj całość
                osądźcie sami. Na podstawie materiału który opiszę doszedłem do wniosku, że pani Socha ma w 50 % racji, i w 50 % nie. Pani Socha ma rację że na końcu jest zawodnik. To niestety prawda. To nie pierwszy przypadek, że leśne dziadki w związkach są ważniejsi od zawodników choć ci czasami przywożą medale z Europejskich czy światowych imprez. Ją na Igrzyska puścić nie chcą . A pytam się ilu leśnych dziadków ze związku zaliczyło wycieczek po Igrzyskach więcej razy niż pani Socha ? Żeby nie być gołosłownym, to zagłębiłem się w Związek i mogę podać, że : Związkiem Szermierczym zawiaduje Zarząd. Zarząd składa się z prezesa , 4 zastępców i 7 członków Zarządu. To góra. Pozostali to : Komisje. Jest tych komisji 10. W każdej zasiada przewodniczący i członkowie. Średnio po 4-5 osób. Daje to łącznie z zarządem prawie 60 osób. Na końcu tej stawki jest zawodnik. Pani Socha nie ma racji. Wystąpiła w na 4 igrzyskach Olimpijskich lecz bez sukcesów. Ostatni medal dla Polskie w ważnej imprezie zdobyła w 2013 r . Zagrzebiu na ME . Był, to medal brązowy. Ostatni medal złoty zdobyła w 2004 r. w Kopenhadze indywidualnie w szabli. Łącznie zdobyła 2 złote, ind. i drużynowo. 2 medale srebrne w drużynie i 3 brązowe 1 w drużynie i 2 ind. Dzisiaj pani Socha ( nie lubię zaglądać do kalendarza ), ale muszę ma 37 lat. W Tokio miałaby 38 . Jeśli w poprzednich 4 Igrzyskach nie zdobyła medalu, to czy w wieku 38 lat zdobędzie ? Nie ma na to żadnych szans. Jechać na Igrzyska by zaliczy je jako 5 -te i zrównać się z Mistrzynią Szewińską w ilości występów, jest jakimś nieporozumieniem. Pani Szewińska przywiozła z 4 Igrzysk w sumie 7 medali. 3 medale złote, 2 srebrne i 2 brązowe. Pani Socha litości gdzie pani do Mistrzyni Szewińskiej. Związek się nie popisał, ale wycieczka do Tokio też nie wchodzi w grę. Czyli 50/50.
                • LeonStalowiec Zgłoś komentarz
                  Jeśli dobrze myśle to zgodnie z przepisami zawodniczka musi odbyć karencję, chyba ze związek wyrazi zgodę na jej start. Jak rozumiem jest to pewnego rodzaju umowa - nowy związek zapłaci
                  Czytaj całość
                  za wyszkolenie i w tej sytuacji wyjątkowo możemy się zgodzić - kluczowe jednak wydaje się krytykowanie publicznie związku. Dlaczego mieliby isc na rękę zawodniczce która publicznie ich krytykuje ? Inna sprawa to podejście redaktora które z góry jest subiektywne, szkoda ze nie poproszono nikogo ze związku o komentarz ...
                  • omar77 Zgłoś komentarz
                    Bardzo dobrze zrobili. To wy się kompromitujecie pisząc te wypociny. Publicznie hejtowala związek. Nie liczyła się ze swoimi słowami to po co mają jej iść na rękę. Jest okres który
                    Czytaj całość
                    musi przeczekać zgodnie z prawem i tyle. Zamarzylo się jej być amerykańską to niech czeka.
                    • Michał Dziewoński Zgłoś komentarz
                      Śmieszna babka ! Jak chce się równać w ilości jak występuje w barwach innego kraju ! Litości ! 4-ro krotna i 1-no krotna w barwach innego kraju - tak to można liczyć. Dodatkowo
                      Czytaj całość
                      porozmawiajmy o pieniądzach wydanych na zgrupowania i obozy przygotowawcze - o treningach już nie wspomnę (bo nie wiem czy treningi nie były opłacane z własnej kieszeni). Dodatkowo wojsko to taki spokojny umowny byt do emerytury dla zawodowych sportowców i to też się liczy. Popieram działaczy w 100% bo we własne gniazdo się nie sra i nie stawia się działaczy w takiej sytuacji ! Działacze nie mają innego wyjścia bo pozwalając na precedens zaraz ustawi się kolejka do amerykanów ! Tak trochę wyszkolić się i spi...ć ;)
                      • p_ Zgłoś komentarz
                        ta cała sytuacja to nie jedyny przykład jakich mamy ludzi u władzy w sporcie, sport niestety stał się miejscem, gdzie garną się nieudacznicy, którzy chcą się wypromować, mają parcie
                        Czytaj całość
                        na szkło, to niestety nic nowego i dotyczy to chyba niestety każdego poziomu organizacyjnego, a klubów oczywiście też inna sprawa że pan redaktor przyczynił się do tej całej sytuacji warto było wyciągać od zawodniczki takie wypowiedzi? warto było to publikować? po co? żeby wywołać burzę? w moim przekonaniu artykuł komentarz jest bardzo nie na miejscu, w pierwszej kolejności powinien pan uderzyć się w pierś i przyznać do błędu
                        • KaratemajsterXL Zgłoś komentarz
                          Jest mi wstyd za Bobakowskiego, który jeszcze broni tej pani, która pluje na Polskę i polskość. Taka z niej patriota, że nawet polskie nazwisko zmieniła.
                          • LUKE from MasazystkiORG Zgłoś komentarz
                            Banda starych leśnych dziadów niszczących marzenia... Ble...
                            Zobacz więcej komentarzy (32)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×