KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dwa sety w meczu Magdy Linette z włoską wojowniczką

Magda Linette nie poszła za ciosem po wyeliminowaniu Tunezyjki Ons Jabeur. We środę Polka uległa włoskiej tenisistce Martinie Trevisan i zakończyła singlowy występ w wielkoszlemowym Rolandzie Garrosie 2022.

Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Magda Linette PAP/EPA / Christophe Petit Tesson / Na zdjęciu: Magda Linette
W niedzielę Magda Linette (WTA 52) sensacyjnie wyeliminowała Ons Jabeur. W II rundzie Rolanda Garrosa poznaniankę czekało starcie z Martiną Trevisan (WTA 59). Włoszka do Paryża przyleciała z Rabatu, gdzie w sobotę zdobyła swój pierwszy tytuł w WTA Tour. W 2020 roku świetnie spisała się w największej imprezie na kortach ziemnych. Wygrała siedem meczów i jako kwalifikantka doszła do ćwierćfinału. Teraz Trevisan jest w III rundzie po zwycięstwie 6:3, 6:2 nad Linette.

W trzecim gemie I seta Linette oddała podanie wyrzucając bekhend. Po chwili miała szansę na przełamanie powrotne, ale popełniła kolejny błąd bekhendowy. Polce trudno przychodziło zdobywanie punktów w starciu z niesłychanie rzetelną i dynamiczną rywalką. Trevisan bardzo dobrze poruszała się po korcie i przejmowała inicjatywę w wymianach. Zmieniała kierunki i rytm, często podnosiła piłkę i była przy tym niezwykle precyzyjna.

Linette miała problemy, była niecierpliwa i często atakowała z nieprzygotowanych pozycji. Polka miała swoje szanse, ale brakowało jej zdecydowania i Trevisan ją za to karciła. Włoszka swobodnie konstruowała punkty, dobrze czytała grę, była sprytna i konsekwentna w swojej strategii opartej na wyrzucaniu Linette jak najdalej za linię końcową. W czwartym i szóstym gemie poznanianka zmarnowała w sumie trzy break pointy, a w siódmym oddała podanie wyrzucając bekhend.

ZOBACZ WIDEO Pudzianowski zmierzy się z kolejną legendą KSW?! "Nie boi się"
Zwrot akcji nie nastąpił, choć w końcówce Trevisan miała moment słabości. Podwójny błąd kosztował ją stratę serwisu. Linette borykała się ze swoim serwisem oraz bekhendem i nie poprawiła wyniku na 4:5. W dobrym stylu obroniła cztery piłki setowe pokazując świetne ataki. Jednak przy piątej Polka nie wykorzystała przewagi sytuacyjnej i wyrzuciła drajw woleja.

Na otwarcie II partii poznanianka wymusiła na rywalce błąd głębokim forhendem i zaliczyła przełamanie. Na 2:0 nie podwyższyła, bo popełniła kilka pomyłek i oddała podanie. Polce wyraźnie brakowało energii i nie była w stanie nawiązać walki. Robiła, co mogła, ale w jej zagraniach brakowała staranności. Ciężko poruszała się po korcie i często była spóźniona do głębokich piłek przeciwniczki.

Trevisan grała agresywnie i mądrze, a jej przewaga rosła. Była czujna i bardzo szybka na korcie. Odegranie tuż za siatkę skrótu Linette przyniosło Włoszce przełamanie na 3:1. W ósmym gemie mistrzyni turnieju w Rabacie jeszcze raz odebrała Polce podanie. Kapitalny lob dał jej dwie piłki meczowe. Spotkanie dobiegło końca, gdy Linette wyrzuciła bekhend.

W trwającym 78 minut meczu Trevisan dwa razy oddała podanie, a sama wykorzystała sześć z 10 break pointów. Włoszce zanotowano 11 kończących uderzeń przy 18 niewymuszonych błędach. Linette naliczono 12 piłek wygranych bezpośrednio i 33 pomyłki. Było to pierwsze starcie tych tenisistek.

Eliminując Jabeur Linette odniosła trzecie zwycięstwo nad tenisistką z Top 10 rankingu. W ubiegłym sezonie Polka rozprawiła się w Paryżu z Ashleigh Barty (6:1, 2:2 i krecz Australijki), a w Wimbledonie pokonała Ukrainkę Elinę Switolinę (6:3, 6:4). Poznanianka po raz ósmy wzięła udział w Rolandzie Garrosie. Dwa razy awansowała do III rundy (2017, 2021).

Dla Trevisan było to drugie spotkanie w Rolandzie Garrosie z tenisistką z Polski. W 2020 roku w ćwierćfinale zatrzymała ją Iga Świątek, która później wygrała cały turniej. Włoszka jest wojowniczką nie tylko na korcie. W latach 2010-2013 nie rywalizowała w turniejach, a toczyła bój w życiu. Pokonała okrutną chorobę, jaką jest anoreksja oraz uporała się z kontuzjami. W wieku 28 lat jest notowana na najwyższym miejscu w karierze.

Linette czeka jeszcze start w deblu. Jej partnerką jest Bernarda Pera. W I rundzie ich rywalkami będą Ukrainka Marta Kostiuk i Rumunka Elena-Gabriela Ruse. W ubiegłym sezonie Polka i Amerykanka awansowały w Paryżu do półfinału.

Roland Garros, Paryż (Francja)
Wielki Szlem, kort ziemny, pula nagród 43,6 mln euro
środa, 25 maja

II runda gry pojedynczej kobiet:

Martina Trevisan (Włochy) - Magda Linette (Polska) 6:3, 6:2

Program i wyniki turnieju kobiet

Zobacz też:
Mistrzyni US Open nie podbije Paryża!
Nocna droga przez mękę Aryny Sabalenki. Meksykanka z wygraną w debiucie

Mecze Igi Świątek oglądaj w CANAL+ oraz w serwisie canalplus.com

Czy w 2022 roku Magda Linette wygra turniej WTA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (16)
  • AndrzejWolmark Zgłoś komentarz
    To cały czas ta sama Magda Linete, raz wygra, 100 razy przegra, takich samych talentow jak Linete można znaleźć parę milionów, nie każdy ma jednak tyle kasy,aby jeździć po
    Czytaj całość
    całym świecie i startować w turniejach, nie każdy też jest ograniczony i ma ochotę zakończyć naukę na szkole podstawowej itp.
    • Irian Zgłoś komentarz
      Pokonała okrutną chorobę, jaką jest anoreksja no bez jaj ta pseudo choroba to wymysł celebrytów którzy maja parcie na szkło i po trupach będą wymyślać coraz to nowe zboczenia i
      Czytaj całość
      nazywać to chorobą masakra jakaś !!!
      • tuktuk Zgłoś komentarz
        Gdyby grała dzisiaj z Sakkari to by rozłożyła Greczynkę w 2 setach na Włoszkę niestety trochę za mały repertuar.
        • aust Zgłoś komentarz
          Jak zwykle. Linette nie potrafi poukladac dwoch meczy pod rzad. Szkoda.
          • AngryWolf Zgłoś komentarz
            Trevisan i Jabeur podobnie zbudowane zawodniczki. Prawie w tym samym wieku. Ich styl biorąc oczywiście poprawkę w klasie między nimi dość podobny oparty na sile fizycznej. Ons oczywiście
            Czytaj całość
            większy wachlarz możliwości. Różnica w grze Magdy między tymi rywalkami była jednak taka że z Tunezyjką Magda po prostu się postawiła , walczyła, biegała, i starała się uderzać mocno czym mocno utrudniała odbijanie piłek rywalce. Dziś tego wszystkiego nie było. Mimo że kobieta zmienną jest , nie wierzę że w dwa dni nagle zapomniała to wszystko co przyniosło jej powodzenie z Ons. Jedynym sensownym wytłumaczeniem takiego "poddania" tego meczu mogła być kontuzja. Być może Magda nie chciała kreczować , choć osobiście uważam że to ani wstyd ani ujma. Jeśli na korcie nie podejmowała walki a tylko chciał dotrwać do końca to myślę że rozsądniej byłby przerwać grę by nie narażać się na pogłębienie kontuzji. To moje zdanie. Ale ok , Magda wolała inną opcję przegrania i ja to szanuję. Oczywiście szkoda , bo mecz ze znacznie bardziej wymagającą Ons pokazał że Magda mogła tu powalczyć no ale ....życie. Dzięki Magda zdrówka.
            • Emer Zgłoś komentarz
              Niestety. Polski tenis to tylko Iga. Pozostałe mają podstawowe braki w edukacji tenisowej.
              • 49tdek Zgłoś komentarz
                Magda w przeciwieństwie do Igi nie gra równo w turnieju, to dotyczy też niestety M.Fręch, a Iga potrafi wygrać 1-ego seta grając nawet na ok. 50-60% swoich możliwości, a gdy podkręca
                Czytaj całość
                tempo to już często wygrywa 2-ego seta 6:0 lub 6:1. I to już różnica klas zawodniczek. Wydawało się , że Fręch będzie się rozwijać, ale stanęła jakoś w miejscu, najpierw ok. 150 miejsca i mogła przeskoczyć dłuższy czas tej bariery, a obecnie nie zapowiada się , żeby mogła przeskoczyć do pierwszej 80- tki. Podobnie M.Linette nie może się na stałe zadomowić w pierwszej 50- ce.
                • ilovesport Zgłoś komentarz
                  W przeciwieństwie do niektórych hurraoptymistów akurat SPODZIEWAŁEM SIĘ trudnego meczu, najprawdopodobniej znowu niestety przegranego (niestetyyyy, tym razem miałem rację, kiedy tym razem
                  Czytaj całość
                  akurat CHCIAŁEM się pomylić...), zwłaszcza że Martinę mogła ogarnąć fala rozochocenia po tym jej triumfie w Maroku przed French Open (dobra, będę "monitorował" jej dalsze losy w tym turnieju!). A jeszcze gorsze przeczucia miałem po wyznaniu Magdy, że wzięła tę przerwę medyczną, ponieważ doznała drobnej kontuzji, która co prawda nie przeszkodziła jej w zwycięstwie nad Ons Jabeur, ale może się pogłębić. W konsekwencji, po dzisiejszym meczu można się właściwie CIESZYĆ z tego, że Magda dotrwała do końca, ani myślała skreczować. Niestety, tak to bywa, organizmu mającego już "trzy dyszki na karku" nie oszukasz. W związku z powyższym, miałem bardzo skwaszoną minę po meczu z Jabeur i nie miałem szczególnych złudzeń co do przebiegu dzisiejszego meczu. Magda zapewne robiła, co jest w stanie, ale dzisiaj to ewidentnie była walka z samą sobą, a nie z Trevisan, byle tylko nie skreczować. To wszystko znaczy, że koniec kariery Magdy jest najprawdopodobniej bliski (a przecież już i tak bliższy niż dalszy), tak więc zobaczymy, ile jeszcze zdoła wytrzymać (a jednocześnie wycisnąć w miarę możliwości). Do licha, pokory, ludzie, bo każdy mecz jest inny, a wiele zawodniczek nie osiągnie przecież nawet przeciętnego poziomu i nieregularnego, żeby nie powiedzieć okazjonalnego wygrywania nawet z najlepszymi, tak więc szydzenie z Magdy jest absolutnie nie na miejscu. Ile to polskich tenisistek może się pochwalić choćby JEDNYM zwycięstwem nad rywalką z top 10, nie wspominając o zwycięstwie w choć JEDNYM turnieju WTA? Jak bogata jest historia polskiego tenisa kobiecego? Wiadomo, że każda chce być najlepsza, ale nie każda ma możliwości na bycie najlepszą, tak więc normalni kibice powinni wykazywać olbrzymie pokłady pokory wobec KAŻDEJ zawodniczki, zamiast z niej szydzić, gdy jej nie idzie. No cóż, nie mam złudzeń. Jak na realia polskiego tenisa Magda i tak osiągnęła sporo (oprócz niej przynajmniej jeden turniej WTA wygrały tylko Agnieszka Radwańska i Iga Świątek), a do top 100 przebiła się przecież w późnym wieku, jak na standardy kobiecego tenisa (tym bardziej obecne), tak więc niestety myślący kibic doskonale wie, że pewnego poziomu nie będzie w stanie przekroczyć (a szczyt kariery natomiast najprawdopodobniej za nią). Najlepiej podziękować Magdzie za to, czego ZDOŁAŁA dokonać (bez względu na to, jak bogate będzie jej CV, gdy podejmie decyzję o zakończeniu kariery), a jednocześnie po prostu mieć nadzieję, że pewnego dnia sytuacja polskiego tenisa odmieni się na plus do tego stopnia, że będziemy w końcu mieli GROMADĘ zawodniczek na miarę ścisłej światowej czołówki. Zastanówcie się, zamiast szydzić; do pewnego momentu już zdobycie JUNIORSKIEGO trofeum wielkoszlemowego traktowaliśmy jak olbrzymi sukces, a na chwilę obecną zrobiło to przecież PIĄTKA polskich zawodniczek (pierwszą była Aleksandra Olsza, niedługo potem zresztą Magdalena Grzybowska, wkrótce potem Agnieszka Radwańska, Urszula Radwańska i Iga Świątek), po pewnym czasie doczekaliśmy się tenisistki zdolnej przełamać barierę top 50 w szczycie kariery (Marta Domachowska, obecnie za to rekord kariery na tym pułapie mają też Agnieszka Radwańska, właśnie Magda Linette i Iga Świątek), potem tenisistki, która W OGÓLE wygrała choć jeden turniej WTA (Agnieszka Radwańska - a przecież zakończyła karierę z DWUDZIESTOMA triumfami w turniejach), przy czym obecnie mamy już TRÓJKĘ zawodniczek, które znają smak zwycięstwa w minimum jednym turnieju WTA (oprócz Agnieszki Radwańskiej są to także: Magda Linette - dwa turnieje, przy czym nie robiłbym już większych nadziei, że ta liczba jeszcze urośnie, choćby z racji słabnącej kondycji; oraz Iga Świątek - osiem turniejów, przy czym akurat ta liczba może jeszcze wzrosnąć), w międzyczasie tenisistki, która awansowała nawet na pułap top 10 światowych list w szczycie kariery (pierwsza była Agnieszka Radwańska, obecnie rekordem życiowym na tym pułapie może się poszczycić także Iga Świątek), a potem tenisistki, która zdobyła trofeum wielkoszlemowe w "dorosłych" rozgrywkach, a wkrótce potem stała się liderką rankingu (Iga Świątek). Tak jak wspomniałem, nam, zwykłym kibicom, pozostaje po prostu mieć nadzieję, że pewnego dnia sytuacja POD KĄTEM ZESPOŁOWYM (uśredniony ranking, biorąc pod uwagę WSZYSTKIE sklasyfikowane w rankingu Polki) polskiego tenisa ulegnie znacznej poprawie, tak jak swego czasu kibice w danym pokoleniu z pewnością tracili nadzieję, że w końcu pojawi się tenisistka zdolna przebić wymienione poszczególne bariery. I jeszcze jedno, odnośnie kwietniowego meczu z Rumunkami o awans do Grupy Światowej Billie Jean King Cup: tak się chwalimy tą Igą (proszę wybaczyć ten odrobinę lekceważący ton, ale piszę z pozycji dość zbulwersowanego deprecjonowaniem wygranej Magdy), a nie zauważamy, że Magda zdołała wrócić do swojego meczu, z Iriną-Camelią Begu i jeszcze go WYGRAĆ, w konsekwencji inicjując oficjalnie operację: "Dziewczyny, wygrywamy z Rumunkami!", dzięki czemu Iga mogła już tylko "przyklepać" awans swoimi zwycięstwami, a dzięki temu Magda nie musiała już wyjść na kort po raz drugi. No to kto tu robił za "szarą eminencję" ekipy podczas meczu z Rumunkami? MAGDA! PS. Gdy lądowała ostatnia piłka jej meczu z Begu, to muszę przyznać, że poczułem ogromną ulgę, choćby z racji zdawania sobie sprawy z coraz większych ograniczeń sportowych Magdy z powyżej wymienionego powodu.
                  • AndrzejWolmark Zgłoś komentarz
                    Nie wiem jakim cudem Linete jest na 52 miejscu, ale i tak od 50 do 1000 miejsca kobiety prezentują mniej więcej ten sam poziom, nic dziwnego że mężczyźni w tenisie zarabiają więcej
                    • realista-pesymista Zgłoś komentarz
                      Linette (podobnie jak Hurkacz) niczego w tenisie już nie osiągnie. Być może czasem zdarzy się jej jakieś niespodziewane zwycięstwo, jak z Ons Jabeur, lecz na dwa kolejne jej nie
                      Czytaj całość
                      stać. Uchodzi za bardzo inteligentną osobę, lecz kort tego nie potwierdza. Nie wyciąga wniosków, popełnia te same błędy. Gra pasywnie, lecz przegrywa dłuższe wymiany. Brak jej waleczności, charakteru. Dokładnie tak samo, jak Hurkacz. Oboje wychodzą na kort już przegrani - wystarczy, aby przeciwnik (-czka) się "postawili", a mecz jest przegrany. Szkoda. Może jeszcze nie jest za późno i praca z psychologiem coś by dobrego przyniosła?
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×