Po chwilach grozy w meczu z Naomi Osaką, która była jeden punkt od wyeliminowania Igi Świątek z paryskiego turnieju, nie ma już śladu. Polka szybko przeszła do porządku dziennego, a kolejne rywalki poczuły jej moc. Anastazja Potapowa została w IV rundzie odprawiona na "rowerku". Z kolei Marketa Vondrousova przegrała pierwszego seta do zera, a w drugim ugrała zaledwie dwa gemy (więcej tutaj).
Nic więc dziwnego, że szybko pojawiły się odniesienia do "piekarni Świątek". Tak się mówi, gdy 23-letnia Polka serwuje rywalkom bajgle, czyli sety wygrane do zera, albo traci tylko gema. W sezonie 2024 już 11 razy zwyciężyła w secie w stosunku 6:0, a 19 razy uczyniła to wynikiem 6:1.
Przed półfinałem Rolanda Garrosa 2024 media przypominają pseudonim, jaki Anglicy nadali naszej tenisistce. Korespondent "The Guardian", Tumaini Carayol, zwrócił uwagę na to, że gdy tylko Świątek pojawiła się w tourze, to potrafiła zdominować rywalki. Z tego względu jest nazywana "Eviswiatek".
ZOBACZ WIDEO: Skrytykowała sesję zdjęciową Agnieszki Radwańskiej. "Dużo wtedy płakałam"
To słowo to zlepek czasownika "to eviscerate", czyli "wypatroszyć" oraz nazwiska aktualnej liderki rankingu WTA. Z tego względu gdy tylko Polka wygra swój mecz w sposób zdecydowany, kibice przypominają ten straszny pseudonim rodem z amerykańskich filmów grozy.
W czwartek aktualna liderka rankingu WTA powalczy o czwarty w karierze finał międzynarodowych mistrzostw Francji. Jej przeciwniczką będzie Coco Gauff. Polka ma z 20-letnią Amerykanką bilans 10-1 w głównym cyklu. Będzie zatem faworytką tej konfrontacji.
Transmisja z meczu Świątek - Gauff będzie dostępna w Eurosporcie oraz Eurosporcie Extra w Playerze. Relacja tekstowa na żywo na portalu WP SportoweFakty.
Czytaj także:
Novak Djoković wycofał się z Rolanda Garrosa!
Alcaraz znów katem Tsitsipasa. Będzie hit w półfinale Rolanda Garrosa