Andriej Kapaś, 480. singlista świata, po raz drugi w obecnym sezonie przeszedł eliminacje gry pojedynczej w turnieju ATP Challenger Tour - wcześniej dokonał tego w pod koniec lutego w Japonii. Na holenderskich kortach Polak zdecydowanie nie miał szczęścia, bowiem już w I rundzie przyszło mu się zmierzyć z najwyżej rozstawionym Robinem Haase. Faworyt gospodarzy zajmuje obecnie 62. miejsce na świecie, a w 2016 roku pokonał chociażby Bernarda Tomicia i prezentował się w finale turnieju w Gstaad.
Kapaś nie miał zbyt wiele do powiedzenia w starciu z Haase i po zaledwie 45 minutach przegrał 2:6, 2:6. Holender trafiał pierwszym podaniem na poziomie 70 procent i nie musiał bronić ani jednego break pointa. Polak natomiast gorzej podawał, bowiem tylko 47 procent jego premierowych serwisów trafiało w karo. W całym spotkaniu faworyt gospodarzy wygrał 56 piłek, a nasz reprezentant 28.
W grze podwójnej nie poszło natomiast Adamowi Majchrowiczowi, który wystąpił w duecie z Sanderem Arendsem. Pomimo trzeciego rozstawienia Polak i Holender przegrali w meczu otwarcia z parą Luca Margaroli / Mohamed Safwat 5:7, 6:3, 8-10.
ATP Challenger Alphen aan den Rijn, Alphen aan den Rijn (Holandia)
ATP Challenger Tour, kort ziemny, pula nagród 42,5 tys. euro
środa, 7 września
I runda gry pojedynczej:
Robin Haase (Holandia, 1) - Andriej Kapaś (Polska) 6:2, 6:2
I runda gry podwójnej:
Luca Margaroli (Szwajcaria) / Mohamed Safwat (Egipt) - Adam Majchrowicz (Polska, 3) / Sander Arends (Holandia, 3) 7:5, 3:6, 10-8
ZOBACZ WIDEO: Ostatnia próba Majewskiego w karierze (wideo) (źródło TVP)
{"id":"","title":""}
Szkoda ze Majchrowicz przegral.