Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Niewyobrażalny ból Nickiego Pedersena. Zażywa 25 tabletek dziennie

- Biorę po 25 tabletek przeciwbólowych dziennie - mówi Nicki Pedersen, który dochodzi do siebie po fatalnym wypadku, jaki miał miejsce na początku czerwca. Duńczyk przez kilka kolejnych tygodni nie będzie się rozstawał z morfiną.

Katarzyna Łapczyńska
Katarzyna Łapczyńska
Nicki Pedersen Instagram / /nickipedersen / Na zdjęciu: Nicki Pedersen
- Biorę po 25 tabletek przeciwbólowych dziennie. I tak przez osiem najbliższych tygodni - mówi Nicki Pedersen, który w rozmowie z "Jyllands Posten" postanowił opowiedzieć o dramacie, jaki przeżywa od początku miesiąca. Wtedy to doszło do koszmarnie wyglądającego upadku z Piotrem Pawlickim na torze w Grudziądzu.

Wskutek wypadku lider ZOOleszcz GKM-u Grudziądz doznał m.in. złamania miednicy i panewki kości biodrowej. To wszystko wydarzyło się ledwie kilkanaście dni po tym, jak trzykrotny mistrz świata stoczył walkę z czasem, by wrócić na tor po innym poważnym upadku. Wówczas w meczu ligi duńskiej doznał złamania żeber i przebicia płuca.

Gdy 45-latek meldował się w składzie ZOOleszcz GKM-u w meczu z Fogo Unią Leszno, nie był jeszcze w 100 proc. sprawny. Postanowił jednak zacisnąć zęby i pomóc swojej ekipie w PGE Ekstralidze. Pierwsza gonitwa pokazała, że jest w formie, aż do momentu feralnego kontaktu z Pawlickim.

ZOBACZ WIDEO Rocznica fatalnego upadku, którego można było uniknąć

Pedersen obecnie dochodzi do siebie w domu w Middelfart. Jeszcze w Grudziądzu przeszedł pierwszą operację, do kolejnej doszło później w duńskim Odense. Ból jest tak duży, że w codziennym menu byłego mistrza świata znajduje się m.in. paracetamol oraz morfina.

Doświadczony żużlowiec ani myśli się poddawać. Kilka dni po wypadku chodził o kulach, choć unikając ruchu w kontuzjowanej nodze i stawie biodrowym. Ostatnio poczuł się na tyle dobrze, że wybrał się nawet na stadion. Oczywiście w roli kibica - obserwował zmagania o tytuł indywidualnego mistrza Danii. - Mój stan powoli się poprawia - przyznał zawodnik ZOOleszcz GKM-u.

Co najważniejsze, Pedersen może liczyć na wsparcie bliskich. Jego partnerka, gdy zaszła taka potrzeba, sama wyciągnęła mu szwy z biodra. Trudną sytuację ojca starają się zrozumieć też jego dzieci. - Mają 9 i 13 lat, więc jest naturalne, że trochę się przeraziły, gdy zobaczyły krew w łóżku czy coś takiego - wyjawił trzykrotny mistrz świata.

Jedno jest pewne. Pedersen w sezonie 2022 na tor już nie wyjedzie. Co dalej? Odpowiedź na to pytanie zna tylko duński żużlowiec.

Czytaj także:
Zamieszanie wokół zatrzymanego biznesmena. Obrońca wyjaśnia
Kolejne zmiany w Stali. Odchodzi zaufany współpracownik Grzyba

Czy Nicki Pedersen powróci jeszcze na żużlowe tory?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (8)
  • Don von Jon Zgłoś komentarz
    Żałosne jak "polaczki " bronią tego torowego bandziora!Przez całą karierę woził wszystkich po plotach a teraz biedny płacze !To właśnie w jego przypadku karma wróciła w 100
    Czytaj całość
    %!Internet zalany jest jego "akcjami"W parkingu też pierwszy do bójki!Komandos podsumował go kiedyś bardzo trafnie -syn!A GKM wierzy ze on martwi się o klub hehe o swoje konto się martwi a nie o klub!Może dziunia powiedziała mu Nicki"no many ,no game"!
    • Rodmano Zgłoś komentarz
      Pedersenowi życzę powrotu do zdrowia. Nigdy wielkim fanem nie byłem, ale szacunek za charakter.
      • Nie wspieram Ukrainy Zgłoś komentarz
        Karma wróci do Pawlickiego jeszcze, pewnie długo nie pojeździ sobie.
        • MR. S Zgłoś komentarz
          Ja chwilę temu brałem 18 tabletek w ciągu dnia i prawie mi watrąbe wyebało ;D Ale dzika to chyba nic nie zniszczy
          • KOLEJARZ FAN Zgłoś komentarz
            SIber1: z tym perfidnym wjechaniem to kolego przesadzasz. Więcej pecha niż jakiejkolwiek premedytacji. Ogladnij jeszcze raz tą sytuację i zobacz jak Pedersen ostro nakłada się na
            Czytaj całość
            Pawlickiego też nie odpuszczał pech chciał że Pawlicki podskoczył przy krawężniku i przestawiło go w Pedersena. Jaki tu widzisz perfidyzm? Wykluczony Pawlicki w świetle przepisów i tyle. Gdyby nie "hopka" to jestem przekonany że obaj by wyjechali z luku. Sytuacja jakich miliony w zuzlu ogladalismy. Co według Ciebie, Pawlicki miał jechać jak mieka faja bo wielki Niki chce się nałożyć. Druga sprawa czy Niki nie zszedł by w porę z tego pocisku gdyby był zdrowy w 100%. Ale mniejsza o to. W każdym bądź razie posądzanie autora o brak obiektywizmu to z Twojej strony nadużycie. Miej jakie chcesz zdanie ale pamiętaj że każdy ma prawo do swojego. Chłopaki niech wracają w zdrowiu jak najszybciej. Tego im życzę. Pozdrowionka
            • siber1 Zgłoś komentarz
              ""Wtedy to doszło do koszmarnie wyglądającego upadku z Piotrem Pawlickim na torze w Grudziądzu."" Upadku ?!?! Kobieto trochę obiektywizmu i prawdy . To Pawlicki w
              Czytaj całość
              perfidny sposób wjechał w Pedersena a ta pisze o upadku !!! błazenada .
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×