Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Menedżer Abramczyk Polonii szczery po meczu. "Spodziewaliśmy się trudnego spotkania, ale nie takiej wojny"

Polonia w starciu z Orłem nie miała łatwego życia. Krzysztof Kanclerz zauważył, że mecz był dla jego zawodników jak przejażdżka rollercoasterem. Menedżer zespołu z Bydgoszczy cieszy się jednak, że mimo licznych przeciwności losu jego drużyna wygrała.

Bogumił Burczyk
Bogumił Burczyk
Krzysztof Kanclerz (z prawej) i Wiktor Przyjemski WP SportoweFakty / Michał Szmyd / Na zdjęciu: Krzysztof Kanclerz (z prawej) i Wiktor Przyjemski
Zawodnicy, działacze i sztab szkoleniowy H.Skrzydlewska Orła Łódź zapowiadali, że w Bydgoszczy interesuje ich tylko zwycięstwo, gdyż perspektywa wywalczenia punktu bonusowego wydawała się nierealna. Choć zespół Michała Widery i Piotra Świderskiego zrobił co mógł, ostatecznie górą byli gospodarze (46:44).

Podopieczni Krzysztofa Kanclerza nie mieli łatwego życia

Abramczyk Polonia Bydgoszcz zrobiła kolejny krok w stronę wygrania rundy zasadniczej, więc menedżer Gryfów nie krył zadowolenia z takiego obrotu sprawy, choć przyznał, że nie spodziewał się, iż Orły sprawią jego podopiecznym aż takie kłopoty. Krzysztof Kanclerz zauważył również, że los rzucał jego drużynie liczne kłody pod nogi, z czego pierwsze już przed startem zawodów.

- Wiedzieliśmy, że to będzie kolejne spotkanie, niemniej nie spodziewaliśmy się, że przerodzi się ono w prawdziwą wojnę. Mieliśmy sporo pecha. W piątym wyścigu, po okropnym karambolu straciliśmy Daniela Jeleniewskiego. Później upadł Kenneth Bjerre, który się bardzo poobijał i ukłony dla niego, że w ogóle wyjechał do czternastego biegu. Jeszcze przed rozpoczęciem zawodów szyki pokrzyżowała nam pogoda. Wielu naszych zawodników błądziło z przełożeniami, co również było dużym utrudnieniem - tłumaczył menedżer Polonii.

ZOBACZ WIDEO Hampel ocenia sezon Motoru i wskazuje, co wyróżnia mistrzowskie drużyny

Przyjemski i Michaiłow dali Gryfom zwycięstwo

Ojcami sukcesu bydgoskiego zespołu byli zawodnicy na pierwszy rzut oka nieoczywiści. Polonię napędzali świetnie jadący tamtego dnia Wiktor Przyjemski i Oleg Michaiłow. Siedemnastoletni wychowanek klubu znad Brdy miał już wprawdzie kapitalne spotkania w tym sezonie, za to młody Łotysz w końcu odpalił i pojechał najlepszy mecz w tegorocznych rozgrywkach.

- Nasi liderzy mieli dzisiaj nieco słabszy dzień. Jak już mówiłem, Kenneth nie miał szczęścia, upadek negatywnie wpłynął na jego dorobek punktowy. Adrianowi Miedzińskiemu udało się spasować dopiero w trzecim starcie. Matej Zagar także miewał słabsze biegi. Na szczęście pokazaliśmy, że jesteśmy prawdziwą drużyną, gdyż pozostali zawodnicy dołożyli ważne oczka - mówił Krzysztof Kanclerz.

- Oczywiście nasz wielki bohater to Wiktor Przyjemski. Jesteśmy dumni z jego postawy, radził sobie ze wszystkimi i przywiózł komplet, a zatem czapki z głów. Pochwały należą się też Olegowi Michaiłowowi, który nareszcie przypominał siebie z poprzedniego sezonu. To nas bardzo cieszy, bo z nim jeżdżącym na takim poziomie jesteśmy drużyną kompletną - dodał.

Do wygrania rundy zasadniczej wystarczą tylko 3 punkty

W tym sezonie nie było jeszcze spotkania, w którym wszyscy zawodnicy Abramczyk Polonii jednocześnie pokazaliby się ze swojej najlepszej strony. Krzysztof Kanclerz wierzy, że to się wkrótce zmieni. Menedżer drużyny z Bydgoszczy zauważył także, że jego zespół jest o krok od wygrania rundy zasadniczej.

- Rzeczywiście, z reguły któryś z naszych zawodników ma słabszy dzień. Niemniej to jest sport drużynowy i przy słabszej dyspozycji jednych, punktują inni, nadrabiając straty poniesione przez kolegów. Ja wierzę, że to się zmieni, zwłaszcza że teraz odpalił Oleg Michaiłow. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem i myślę, że w play-offach pokażemy prawdziwą moc - mówił nasz rozmówca.

- Nie jest tajemnicą, że już prawie wygraliśmy rundę zasadniczą. Stawiam, że mamy na to 90 proc. szans. Zostały nam dwa mecze, z Wybrzeżem Gdańsk możemy zdobyć bonus, a z Landshut Devils wygrać choćby 46:44 i te łącznie trzy punkty w zupełności wystarczą. Podkreślam jednak, że nikt nie zakłada takiego scenariusza i chcemy zdobyć w tych meczach komplet sześciu punktów, bo przecież jedziemy przede wszystkim dla naszych kibiców - podsumował Kanclerz.

Bogumił Burczyk, WP SportoweFakty

Zobacz także:
Gwiazdy Orła pod wrażeniem Przyjemskiego. Widera: Byli w wielkim szoku
Marcin Nowak rozczarowany. "Naprawdę wierzyliśmy, że da się wygrać"

Czy Abramczyk Polonia Bydgoszcz pokona Zdunek Wybrzeże Gdańsk?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×