Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Mariusz Staszewski o przyczynach porażek, transferach i planach powrotu do PGE Ekstraligi [WYWIAD]

- Powinniśmy wystąpić o przełożenie pierwszego meczu, bo nasz stadion jeszcze na dzień przed nim był placem budowy - mówi z perspektywy czasu trener Arged Malesy Ostrów, Mariusz Staszewski, który przyznaje, że była to dla niego lekcja pokory.

Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Mariusz Staszewski (z lewej) udziela wskazówek Jakubowi Poczcie WP SportoweFakty / Anna Kłopocka / Na zdjęciu: Mariusz Staszewski (z lewej) udziela wskazówek Jakubowi Poczcie
Maciej Kmiecik, WP SportoweFakty: Po ostatnim meczu w Grudziądzu mówił pan, że ten sezon w PGE Ekstralidze był lekcją, z której trzeba wyciągnąć wnioski. Jakie teraz przemyślenia ma pan już perspektywy prawie dwóch tygodni, które minęły od zakończenia przez Arged Malesę sezonu w PGE Ekstralidze?

Mariusz Staszewski, trener Arged Malesy Ostrów: Już po meczu w Grudziądzu mówiłem, że ogromny wpływ na nasz cały sezon miał pierwszy pojedynek 10 kwietnia z ZOOLeszcz GKM-em Grudziądz. Powinniśmy wówczas wystąpić o jego przełożenie, bo nasz stadion jeszcze na dzień przed meczem był placem budowy. Należało poczekać z inauguracją w Ostrowie, potrenować w normalnych warunkach na swoim torze. Tak mieliśmy pierwszy mecz w pięknych warunkach na zmodernizowanym stadionie, ale wynik sportowy nie poszedł w parze z kwestiami organizacyjnymi. Ten pierwszy mecz był powodem tego, że sezon dla nas ułożył się tak, a nie inaczej.

Walkę z czasu w kwestii infrastruktury udało się wygrać, ale pod względem sportowym nie było czasu na spokojne przygotowania?

Dokładnie. Wszyscy wiedzieli, że zarówno dla nas jak i GKM-u ten pierwszy mecz będzie kluczowy w walce o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Grudziądzanie wygrali u nas i dostali wiatr w żagle. My z kolei na dzień dobry otrzymaliśmy potężny cios i później to się przełożyło na kolejne mecze.

ZOBACZ WIDEO Wbił szpilę prezesowi GKM. Ta sytuacja zniechęca zawodników do transferu?

Można powiedzieć, że pana zespół z początku sezonu i końcówki to dwie różne drużyny? 

Ciężko powiedzieć, czy tak faktycznie było. Na początku sezonu Grzegorz Walasek był w lepszej dyspozycji. Podobnie Chris Holder. W gorszej formie byli natomiast juniorzy czy Oliver Berntzon. Moi zawodnicy na przemian notowali zwyżkę i zniżkę formy, a nie oceniałbym tego jako całej drużyny.

Nie udało się jednak odpalić jako zespół w żadnym momencie, poza dwoma ostatnimi meczami…

Niestety, nie udało się. Przed sezonem rozmawialiśmy już o tym, że jeśli mamy coś wygrać i się utrzymać, musimy być taką drużyną, jak w zeszłym roku, czyli każdy punktuje i dorzuca swoje. Potrzebowaliśmy siedem równych ogniw, które punktują. Nie mieliśmy przecież jak inne zespoły trzech strzelb, które robią powyżej 12 punktów. Dla nas jedyną szansą była wyrównana jazda całej drużyny, żeby wygrać te kilka spotkań i utrzymać się w PGE Ekstralidze.

W okresie transferowym pozyskano tylko Chrisa Holdera i dano szanse w PGE Ekstralidze tym, którzy wywalczyli awans. To była od początku jasna polityka klubu, ale czy gdyby inaczej zbudowano tę drużynę i wymieniono 2-3 ogniwa, wynik mógł być inny? Czy zakontraktowanie innych zawodników, którzy byli jeszcze dostępni, mogło być coś pana zdaniem zmienić?

Myślę, że nie. Wszyscy wiedzą, kto był jeszcze wtedy na rynku i widzimy w jakiej dyspozycji ci zawodnicy są w tym sezonie. Myślę, że nasza decyzja była dobra, a przede wszystkim uczciwa wobec drużyny, która wywalczyła awans. Jeśli należało coś zmieniać, to na lepsze. Zmiana dla samej zmiany, nie miała sensu.

Czego jako trener nauczył się pan w PGE Ekstralidze?

Dostałem lekcję pokory. Przez 25 lat jazdy na żużlu i te kilka sezonów, kiedy pracuję jako trener, nie miałem tak trudnego okresu. Ciężko jest funkcjonować, doznając 14 porażek z rzędu. To była naprawdę duża lekcja pokory.

Tym bardziej, że w pierwszych sezonach pana pracy zdarzały się porażki, ale generalnie to był okres pełen sukcesów. Awans do pierwszej ligi, udział w finale i barażach do PGE Ekstraligi w 2019 roku, a w 2021 sezonie mistrzostwo eWinner 1. Ligi…

Może nie byliśmy Motorem Lublin, który zawojował przez trzy sezony ligę, ale krok po kroku robiliśmy postęp bez dużego budżetu. Najpierw w 2019 roku były baraże o PGE Ekstraligi, później słabszy sezon pandemiczny, a następnie awans do PGE Ekstraligi. Myślę, że to wszystko było poukładane mądrze i z głową. Nie pchaliśmy się nigdzie tam, gdzie nas nie było stać. Awans przydarzył się nam w bardzo dobrym momencie. Mamy dzięki temu infrastrukturę sportową i musimy się tylko martwić o wynik sportowy i o jak najszybszy powrót do PGE Ekstraligi. Myślę, że każdemu od zawodników, przeze mnie, działaczy i wszystkich w Ostrowie tej PGE Ekstraligi ponownie się chce. Będziemy robić wszystko, by do niej szybko wrócić.

Kiedy padają takie słowa z pana ust, można między wierszami wyczytać, że oznacza to pana pozostanie w Ostrowie?

Na wszystko przyjdzie czas i wtedy to zostanie ogłoszone.

Jak idzie budowa składu na sezon 2023? Pojawiały się nawet artykuły, że Arged Malesa Ostrów po spadku zepsuje rynek w eWinner 1.Lidze i będzie przepłacać zawodników. Co pan na to?

To jest totalna bzdura. Nigdy nie byliśmy klubem, który przepłacał i psuł rynek. Znam doskonale stawki, jakie obowiązywały w poszczególnych ligach i wiem, jakie pieniądze inne kluby oferowały zawodnikom. Chcemy zbudować skład, który będzie miał za zadanie wygrać eWinner 1.Ligą i powrócić szybko do PGE Ekstraligi, ale nie uczestniczymy w licytacji.

Jest szansa, że Chris Holder zostanie w Ostrowie?

Bardzo chcieliśmy zatrzymać Chrisa Holdera w Ostrowie. Prowadziliśmy z nim naprawdę bardzo daleko zaawansowane rozmowy. Była duża szansa, że zdecyduje się on pozostać z nami, ale z ostatnich informacji wynika, że Australijczyk chce pozostać w PGE Ekstralidze i nie interesuje go jazda w niższej lidze.

Jest Oliver Berntzon, a kto zatem drugim obcokrajowcem?

Tego oczywiście zdradzić nie mogę, ale tak jak powiedziałem, staramy się zbudować zespół, który będzie mocny. Wszystko zostanie ogłoszone w swoim czasie.

Arged Malesa Ostrów chce się zapisać w historii jako pierwszy zwycięzca U-24 Ekstraligi?

Pewnie, że tak. Przez cały sezon w tych rozgrywkach jeździliśmy bardzo dobrze. Przytrafiły nam się dwie porażki, które wynikały z problemów kadrowych. Był przecież moment, że nie mieliśmy czterech zawodników, którzy leczyli kontuzje. W pełnym składzie jesteśmy silni i chcemy sprawić na koniec sezonu radość naszym kibicom. Walczymy jeszcze na kilku frontach w rozgrywkach juniorskich i chcemy w nich też coś zwojować.

Zobacz także:
Walasek znalazł nowy klub
Wygrał walkę o życie. Najnowsze informacje brzmią jak cud

Pomóż nam ulepszyć WP SportoweFakty. Odpowiedz na dwa krótkie pytania. 

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (19)
  • leH Zgłoś komentarz
    Ostrów owszem tylko marzenia. Nic poza tym nie wywojuje. Tak było od lat i nic nie wskazuje, że będzie inaczej. Dlaczego? Wtajemniczeni doskonale wiedzą. Pozostaje basket i ostrowska
    Czytaj całość
    bańka, czyli skombinowany miszcz bańkowy.
    • sks Zgłoś komentarz
      Ostrów jeździł 3 sezony w najwyższej lidze (1989 r, 1998 r. i 2022 r.). Razem 50 meczów. Wygrał ...tylko 1 spotkanie (w 1998 r. z Zieloną Górą) !!!!!!
      • BlackMoon Zgłoś komentarz
        Jeśli Holder odejdzie to jest problem bo brakuje już armat na rynku. Podejrzewam, że kupią Bellego albo Kurtza ale to już nie to samo co Crispy.
        • wroleonidas Zgłoś komentarz
          @LUZAK21: Na całym świecie i we wszystkich dyscyplinach najlepsi jeżdżą w najwyższej klasie rozgrywek. Co w tym zaskakującego? Popatrz choćby na Worynę, który z uporem pozostawał w
          Czytaj całość
          Rybniku, aż wreszcie zrozumiał, że nie tam jest jego miejsce (przynajmniej wtedy, gdy ROW objeżdża ogony w 1 lidze) i jest tu gdzie jest. Prawda jest taka, że przed obecnym sezonem było kilku zawodników do wzięcia: Fricke, Zagar, Buczkowski, Bjerre - że wymienię tych najbardziej oczywistych. Może nie gwarantowali DMP, ale wyrównaną walkę o utrzymanie - moim zdaniem tak. No ale trzeba było użyć argumentów, których jak przypuszczam w Ostrowie nie było i nie ma. Wręcz przeciwnie: działacze ostrowscy wprost mówili, że chodzi o kasę za prawo do transmisji. No ale pan Staszewski woli przed kamerami pozować na skrzywdzoną niewinność. Pamiętajcie Ostrowianie: zawodowy sport to pieniądze. Bez nich możliwa jest tylko amatorka, czego właśnie doświadczacie. Doczekania lepszych czasów!
          • Asphodell Zgłoś komentarz
            No faktycznie coś by dało przełożenie tego meczu:)
            • ISN. Zgłoś komentarz
              @Złocisty: To nie jest dziwne. Gdy jest tylko 8 drużyn to beniaminek ma ... prze***ane. Jednak jak widać, raz na 3-4 lata jakoś nowa drużyna się utrzymuje.
              • ISN. Zgłoś komentarz
                @NEVERmore: Wystapiono o zmiane terminu meczu 1 kolejki. Jednak GKSŻ nie zgodziła się na to.
                • Złocisty Zgłoś komentarz
                  Rzeczywistość jest taka, że Eliga ma obecnie 7 drużyn na odpowiednim poziomie. Ktokolwiek uzupełni stawkę, będzie miał mocno pod górkę.
                  • Mistrz Kolejorz Zgłoś komentarz
                    Ostrovia powinna wystawić Krawczyka i Szostaka z nr seniorskimi a na juniorce Poczta z Grzelakiem do tego Berntzon , Patrick Hansen i jadą po awans :)
                    • NEVERmore Zgłoś komentarz
                      "Powinniśmy wówczas wystąpić o jego przełożenie, bo nasz stadion jeszcze na dzień przed meczem był placem budowy." To dlaczego nie wystąpiono, o przełożenie? Teraz to takie
                      Czytaj całość
                      pitu-pitu i trzeba mówić kibicom, że to nie nasza wina, tylko Centrali i GKM-u ;p
                      • Unia L. Zgłoś komentarz
                        patrząc na Ostrów z innej perspektywy to wg mnie zabrakło lepszej jazdy juniorów, to że Walasek, czy Gapiński nie będą nadstawiać karku to było wiadomo, ale taki mecz jak miał
                        Czytaj całość
                        Krawczyk w Grudziadzu to ja liczyłem właśnie na takie regularne występy w Ostrowie i to także Szostaka. Tego brakowało, tym bardziej, że chłopaki (nawet Poczta, czy Grzelak) w lidze U-24 jechali bardzo przekonująco, w MDMP też wszystkich lali regularnie. Życzę chłopakom złota w MDMP, bo potencjał jest i taki sukces na koniec sezonu podbudowałby ich psychicznie na przyszłość.
                        • wielkiwladek Zgłoś komentarz
                          Ciągle tylko GKM i GKM, a tak naprawdę to co ten jeden mecz miałby zmienić? Nagle Ostrów złapałby wiatr w żagle i przeszedł przez eligę jak burza? Bądźmy poważni. GKM oprócz meczu
                          Czytaj całość
                          z Ostrowem wygrał jeszcze 4 inne, zdobył 2 bonusy - różnica na koniec pomiędzy Grudziądzem i Ostrowem była olbrzymia, dlatego śmienie brzmi ciągłe powoływanie się na pierwszy mecz, który miał być kluczem do utrzymania, bo sugeruje, że Ostrów przegrał utrzymanie o 1 czy 2 pkt, a nie 12. Prawda jest taka, że Ostrów miał skład złożony z pierwszoligowców i Holdera, którego wykopali z Torunia, bo przez wiele lat nie spełniał oczekiwań. Nie było ani jednego zawodnika, który miałby średnią większą niż 2,0. Trudno w takich warunkach walczyć o utrzymanie. Z drugiej strony zrobili to, co mogli. Gdyby mieli inne opcje na rynku to pewnie skorzystaliby z nich.
                          • Złocisty Zgłoś komentarz
                            Wygrany mecz z GKM niewiele by zmienił w tabeli. Po prostu z takim składem nie było szans na utrzymanie, co było wiadome przed sezonem. Pozostawała wiara w cud, a ten się nie wydarzył. Do
                            Czytaj całość
                            tego okazało się, że silniki Kowalskiego w tym sezonie są dużo mniej konkurencyjne niż w rok temu i spadek z hukiem stał się faktem. Mówienie o powrocie do Eligi, to zwykły bełkot dla kibiców. Pytam się z kim? Holder nie zostanie, polscy seniorzy to spasione kocury i zabijać się nie będą. Berntzon to nie jest topowy rajder, bo gdyby był, to by został w Elidze. Przemyślał temat, że na zapleczu więcej zarobi i ma rację. Ostrowska młodzież to duży kapitał, ale jeszcze trzeba poczekać.
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×