Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bartłomiej Czekański - Bez hamulców: Takie mistrzostwa, jaka federacja

Chciałem skorzystać tu z bardziej chwytliwego tytułu: "Wśród ślepych i jednooki jest królem", lecz stwierdziłem, że pewnie krzywdzę polskich reprezentacyjnych żużlowców. Jeżdżą wspaniale, starają się, wkładają w speedway serce, zdrowie, czas i pieniądze.
Bartłomiej Czekański
Bartłomiej Czekański

Należy im się za to szacunek. I to nie ich wina, że konkurenci głównie i przeważnie (z kilkoma wyjątkami) są słabi, czyli do dupy. Więc te seryjne zwycięstwa naszej husarii w Drużynowym Pucharze Świata mogą w pełni cieszyć i satysfakcjonować tylko jakichś "oszołomów-żużlomaniaków", którzy nie wiedzą na jakim świecie żyją. Chyba, że oni sobie śpiewają taką piosenkę: "a ja to się cieszę byle czym".

Bo co to za de facto drużynowe mistrzostwa świata (teraz nazywane DPŚ), w których nie da się zorganizować choćby ośmiu w miarę równorzędnych zespołów narodowych? Wyobrażacie to sobie w jakiejś innej, poważnej dyscyplinie sportu?

- I jak w takiej sytuacji speedway ma się rozwijać? - zapytał mnie esemesem, zmartwiony podobnie jak i ja, red. Sebastian Parfjanowicz, wschodząca gwiazdka TVP Sport.

To ja jeszcze dodam: a co by było, gdyby w DPŚ jeżdżono drużyna na drużynę w siedmio lub ośmioosobowych składach? Na wystawienie takiej ekipy na sportowym poziomie międzynarodowym stać by było tylko nas-Polaków. A jeśli jakimś innym reprezentacjom cudem także udałoby się zebrać tylu (7-8) zawodników, to część z tych jeźdźców to byłyby zupełne wynalazki, jakaś egzotyka. I wszyscy wówczas dostawaliby od nas w kaczy kuper do wiwatu, że aż by furczało!

Twierdzę też, że gdybyśmy w bieżącym roku wystawili w DPŚ swoje dwie biało-czerwone reprezentacje narodowe, to obie bez problemu awansowałyby do ścisłego finału w Gorzowie! Bez barażu!

Emil nie chrzań!

To więc to nie DPŚ, a raczej jakiś wicepuchar, bo on tylko dobitnie pokazuje, w jakim niesamowicie głębokim kryzysie sportowym i organizacyjnym znajduje się obecnie cały żużel za sprawą między innymi Międzynarodowej Federacji Motocyklowej (FIM). Jej złych działań, bądź zaniechania, które też jest grzechem. Żebyśmy w półfinale de facto drużynowych mistrzostw świata w King’s Lynn oglądali trzyosobowe wyścigi, jak nie przymierzając w naszych MDMP???!!! Sajfutdinow własną absencję i brak wiz dla braci Łagutów ponoć zwalił wyłącznie na swoją macierzystą federację rosyjską. Emil nie chrzań! Owszem, to prawda, że Twoja macierzysta federacja ma spore problemy organizacyjne oraz finansowe i że rosyjski speedway nie umie wykorzystać faktu, iż w jego barwach pojawiła się taka perełka jak Ty, czy Łagutowie. Ale przecież DPŚ to po GP druga sztandarowa żużlowa impreza FIM (scedowana na BSI), więc dlaczego owa międzynarodowa federacja sama nie interweniowała gdzie trzeba w sprawie wiz dla Łagutów? Czemu nie pomogła? Organizacyjnie i finansowo. Od czego ona, ta FIM, w ogóle jest? Tylko od nowych tłumików, czyli bezsensownego wyciszania speedwaya i gnojenia go jazdą gęsiego, tudzież dodatkowymi kosztami, obciążającymi zawodników?

Sajfutdinow wchodzi do tyłka FIM (dlatego też nie poparł Polaków w ich proteście przeciw nowym, trefnym tłumikom), więc teraz wszystko zwala na swoich rosyjskich działaczy, gdyż jest wdzięczny FIM za dziką kartę w GP’2011. Emil! Ta karta należała Ci się jak psu zupa i nikt Ci żadnej łaski tu nie zrobił!

Ajnc, cwaj, draj, czyli mechanicy na motorach?

We wspomnianym półfinale DPŚ w Vojens Australijczycy zrobili głupotę i nie wystawili Sullivana, gdyż są skłóceni i ponoć mu nie ufają, a on dla mnie przecież zasuwa na szlace tylko niewiele gorzej niż Crump. Poza tym, Kangury jechały tak (czasem tyłem do przodu), jakby taktycznie zależało im na dzisiejszym barażu w Gorzowie, gdzie zresztą ostatecznie się znalazły. Acz na zdrowy rozum raczej trudno uwierzyć, że Australijczycy nie chcieli awansować bezpośrednio! Za to aż 12 punktów dla Duńczyków przywiózł facet z naszej drugiej ligi, czyli Korneliussen. Wyobrażacie go sobie w GP? Jakie miałby tam wyniki? U,wu,du,1,0?

A czy ktoś sprawdził, czy osłabiona ekipa niemiecka posiada w ogóle jakieś zawodnicze licencje, gdyż owi pacjenci - jak na półfinał DPŚ - kaleczyli żużel tak okrutnie, że pewnie, he, he, nawet ja z kolegą Blanikiem, któren robi za żużlowca telewizyjnego, dalibyśmy tym wynalazkom radę na torze. Kto wie, a może to tylko jeździli niemieccy mechanicy przebrani w kevlary?

I taki to słaby był poziom w Vojens.

W drugim półfinale w angielskim King’s Lynn polska husaria znowu niemiłosiernie obiła rywali (słuszna decyzja Golloba, żeby Cieślak postawił na Kasprzaka), jeno powtarzam: gdzie ci rywale skoro spośród wszystkich uczestników owych zawodów z King’s Lynn, rzecz oczywista poza biało-czerwonymi reprezentantami, w najsilniejszej polskiej Ekstralidze na co dzień mieści się tylko Harris i to z zaledwie 23. średnią punktową?! Takie są fakty i trudno z nimi dyskutować!

Jak już powyżej pisałem - i jak to widzieliśmy - Rosjanie na King’s Lynn nie byli w stanie nawet skompletować pełnej i swojej najmocniejszej kamandy. I naprawdę, naprawdę, nie rozumiem jak międzynarodowa federacja motocyklowa FIM mogła dopuścić do tego, by bracia Łagutowie nie dostali angielskich wiz na jej drużynowe mistrzostwa świata?! A i regulamin DPŚ okazał się tu tak felerny, niedopracowany, że jury dopiero w dniu imprezy debatowało, co z tym fantem zrobić. I pytam, dlaczego w rozgrywkach DPŚ ekipy nie mogą mieć swojego szóstego rezerwowego zawodnika, który w każdej chwili mógłby wskoczyć do wyścigu za kontuzjowanego lub słabiej dysponowanego kolegę z reprezentacji? Bo co, bo Polacy mieliby najsilniejszego rezerwowego? O to chodziło? Żeby nas uwalić, gdyż za dobrzy jesteśmy?

No cóż, takie to mistrzostwa, jaka i międzynarodowa federacja (FIM). Ona sili się na mrzonki z IMŚJ w… Argentynie, czy z GP w Nowej Zelandii, a wcześniej były plany z Malezją i na to są pieniądze oraz możliwości organizacyjne, ale nie ma ich na pomoc upadającemu żużlowi czeskiemu, niemieckiemu czy choćby rosyjskiemu (i niech Was tu nie zwiedzie siła sportowego rażenia Sajfutdinowa oraz Łagutów). Anglia od lat też się stacza po równi pochyłej, zaś z USA pozostał już tylko Hancock. I nikt im nie pomaga! Ale granatowomarynarkowi z FIM za to chcą na darmową wycieczkę do Argentyny! Jeszcze tam ich nie było!

Dlatego ten cały DPŚ (zwłaszcza zaś baraż bez nas) wcale mnie nie podnieca, acz oczywiście wszystkim życzę emocji i miłych chwil w Gorzowie.

Bartłomiej Czekański

PS Dziś gorzowski baraż obejrzę sobie w telewizorni Canal+, która ustami głównie red. Olkowicza wykonuje dla widzów dobrą robotę, ale w łeb sobie strzelę, gdy do studia znów zaproszą człowieka z kosmosu, czyli prezesa PZM i wiernego wysłannika FIM Andrzeja Witkowskiego. Gdyby "Witja" był bowiem pochodzenia ziemskiego, to by - wbrew zdaniu zawodników - bezsensownie i wręcz bezczelnie nie bronił nowych tłumików i orientował się, jak obecnie źle się dzieje ze światowym żużlem. No, lecz jak ktoś jest z kosmosu, czyli z matplanety FIM...

Ale między innymi o tym właśnie w następnym felietonie (Bartek).

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (59):

  • don Pedro Zgłoś komentarz
    W zasadniczych sprawach to trudno coś tu dodać. Co to ma niby być "Drużynowy Puchar Świata"..? Po drugie to tak samo jak z Grand Prix, które istnieje tylko dzięki polskim kibicom a tyle
    Czytaj całość
    ile się da turniejów to odbywa się w Polsce, bo nikt ich nie chce robić a w Polsce zarobić można najwięcej. A kibice za tą tandetę chcą płacić. Przecież wszelkie sukcesy osiągnięte na swoich torach w jakich słabych rozgrywkach cieszą mniej niż słabsze miejsca w dobrej stawce. Dużo można tu powiedzieć też o Szymańskich i Witkowskich i ich tłumikach, ale szkoda słów...
    • lunch Zgłoś komentarz
      W normalnych czasach były mecze międzypaństwowe. Trybuny na takich byłyby pełne, bo to tak emocjonujące jak liga (my-oni), a nie jakieś GP.
      • kk Zgłoś komentarz
        No ja się zwykle z redaktorem Czekańskim zgadzam, ale nie rozumiem tego utyskiwania na Madsa, chłop ma sezon życia, ma średnie biegowe powyżej 2 we wszystkich ligach w których startuje, w
        Czytaj całość
        tym 2,500 w rodzimej lidze. Co do GP to jakby tak pojechał to i tak by był lepszy od Protasiewicza w GP Danii 2010 (pięć starów i tyle samo zer, wyprzedził go Klindt, który raz pojechał jako rezerwa toru i punkt przywiózł). O co są te pretensje do Korneliussena? Co w tym złego, że w Vojens objeżdżał Crumpa, Holdera, Lindgrena czy Jonssona?
        • iggi.wro Zgłoś komentarz
          No i po finale DPŚ całe marudzenie Bartka wygląda trochę zabawnie. No i po takich zawodach chyba należy już dać spokój nowym tłumikom. Wszyscy widzieliśmy jak można walczyć z każdym
          Czytaj całość
          tłumikiem na tyłku.
          • Bydziak Zgłoś komentarz
            FIM planuje w przyszłym roku zalać wszyskie tory asfaltem, aby uchronić kibiców przed pylicą płuc. W czasie relacji z King's Lynn najbardziej podobała mi się wypowiedź Witkowskiego jak
            Czytaj całość
            to w Angielskich mediach zawodnicy nie mówią źle o tłumikach, po czym komentator przypomiał słowa Kasprzaka, iż przed każdym meczem transmitowanym przez TV Sky jest odprawa, na której zabraniają zawodnikom wypowiadania się na temat nowych tłumików (wolność słowa). Po powrocie do studia po kolejnej serii startów Witkowski ponownie wypowiedział się o tym jak to w Angli nikt na tłumiki nie narzeka. I nikt mu nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe jest białe.
            • kibic z Krosna Zgłoś komentarz
              Mówi się, "Należy Ci się jak psu BUDA, a nie Zupa. Nie przekręcaj powiedzonek Tannen ;-)
              • Vlod Zgłoś komentarz
                Zapytajmy pana Witkowskiego czy jeszcze bierze łapówki od FIM?
                • cvbd Zgłoś komentarz
                  Panie Czekański,nie rozumiem,dlaczego obraża pan reprezentację Niemiec i resztę rywali;w tym pierwszym przypadku żart z mechanikami na motocyklach żałosny.
                  • orfik Zgłoś komentarz
                    czekański w końcu w tych felietonach mówisz serio z sensem, nie jak to było 2 lata temu, gwiazdy i sponor ze zazdrości, jak wiesz o co mi chodzi to dobrze,z tym co mówisz tu o rosji
                    Czytaj całość
                    to temu emilowi się nie opłacało przyjezdzac sam miał jezdzic bez sens zadnych szans, reszta jest ok. pozdro
                    • ekspert Zgłoś komentarz
                      szanowny panie Czekański. Po pierwsze nie zgadzam się z pańską opinią odnośnie Emila - on nie stara się "włazić" FIM-owi dlatego, że dostał dziką kartę. On nie musi nikomu nic
                      Czytaj całość
                      udowadniać. A to że nie pojechał do King's Lynn wynikało z prostego faktu, że nie opłacało mu się płacić za podróż i wydatki związane ze sprzętem, bo było wiadomo że wobec braku Łagutów (może faktycznie mieli jakieś problemy z wizami?)nie ma co sie wysilać, bo Rosja i tak nie awansuje i będzie jechać barażu. Po drugie, dobrze że pojawiają się pomysłu organizowania zawodów poza Europą - może kiedyś w tej Argentynie czy Malezji pojawi się jakiś zdolny zawodnik ? Po trzecie - może słabość innych reprezentacji to tylko chwilowy problem ? Duńczycy szkolą juniorów, których może coś "wyrośnie", inne kraje też mają potencjał. Pozdr.
                      • koperinter Zgłoś komentarz
                        Niech wroca MŚP, to byly dopiero zawody!
                        • koki czewa Zgłoś komentarz
                          Ja się z autorem zgadzam, ma świętą rację. Widać, że leży mu na sercu dobro speedwaya. Pozdrowienia dla Bartolo i tak trzymaj! Niem a to jak prosto z mostu wytykać błędy:)
                          • kamyk Zgłoś komentarz
                            W moim przekonaniu dużym problemem jest brak ujednolicenia dyscypliny. No bo przecież np. w tej najpopularniejszej kopanej piłce czy to jest Afryka czy Syberia, to jest 11 na 11, piłka i 2
                            Czytaj całość
                            bramki. A speedway'ów różnorakich się narobiło i właściwie każdy region ma jakąś swoją odmianę. My mamy tę odmianę najbardziej klasyczną ale są przecież jeszcze jakieś długie tory, trawiaste, jakieś wyścigi po 6 czy 8 w biegu, wyścigi motocykli z pczyczepą czy inne sidecary. Takie rozdrobnienie nie sprzyja popularności "tego" żużla
                            Zobacz więcej komentarzy (46)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×