Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zbulwersowani kibice po SGP w Warszawie. "Olsenowi złamanego euro nie płacić"

Zdenerwowani, wściekli i załamani tym, jak skończyło się SGP na Stadionie Narodowym w Warszawie byli polscy kibice. Większość wieszała psy na Ole Olsenie, który był odpowiedzialny na ułożenie toru.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik

LOTTO Warsaw FIM SGP of Poland miało przejść do historii sportu żużlowego i niestety przeszło. To miało być wielkie święto żużla i rekordowa frekwencja podczas zawodów z cyklu Grand Prix. Rekord frekwencji padł, to fakt. Rekord frustracji kibiców, niestety również. Wystarczyło przysłuchać się rozmowom fanów wychodzących ze Stadionu Narodowego lub porozmawiać z nimi w drodze do centrum Warszawy, by mieć obraz tego, jak polska publiczność zapamięta pierwsze Grand Prix w stolicy naszego kraju. Zapamięta i to jeszcze jak!


- Skandal to mało powiedziane - rozpoczyna rozmowę Andrzej z Rzeszowa. - Przejechałem taki kawał drogi, żeby zobaczyć parodię żużla. Jeśli ktoś chciałby nakręcić najlepszą antyreklamę mojego ukochanego sportu, to miał ku temu wyśnioną okazję. Trudno sobie wyobrazić coś gorszego. Szkoda, naprawdę, wielka szkoda. Święto zamieniono w koszmar. Ja naprawdę kocham żużel, a po sobotnim wieczorze, mam go serdecznie dosyć - dodał nasz rozmówca.

Kogo zatem trzeba winnić za taki stan rzeczy? - Z tego, co słyszałem, to PZM zlecił przygotowanie toru firmie Ole Olsena. Duńczyk najwyraźniej dał ciała. Nie zapłaciłbym temu panu złamanego grosza. Przepraszam, złamanego euro - śmieje się prawie przez łzy pan Andrzej. - Facet na żużlu może i dobrze jeździł, ale tor spartaczył totalnie. Z tego, co słyszałem PZM ma mu za to zapłacić grube miliony. Jak polscy organizatorzy zapłacą za taką kompromitację, to się ośmieszą. W takim razie ja będę chciał zwrotu za bilet, bo zamiast żużla, obejrzałem jego karykaturę - zakończył pan Andrzej, który po drodze złapał taksówkę i udał się do hotelu.

- Byłam na żużlu pierwszy raz w życiu. I pewnie ostatni - tłumaczy nam Agnieszka z Warszawy. - Namówili mnie koledzy, którzy pochodzą z Torunia i są fanami tego sportu. Atmosfera była fajna. Trochę zimno, ale chyba nie tak miało się to wszystko skończyć. Siedziałam na trybunach ładnych kilka godzin, z tego ostatnie kilkadziesiąt minut, czekając nie wiadomo na co. Dopiero później ogłoszono decyzję o zakończeniu zawodów. Kompletnie nie wiem, o co w tym chodzi. Coś było nie tak, bo startowali bez taśmy i często się przewracali - powiedziała mieszkanka stolicy, która pewnie jak większość debiutantów, żużlowego bakcyla po SGP na Narodowym nie złapała.


- Panie, to są jakieś jaja. Ktoś powinien za to beknąć - krzyczy pan Zygmunt. - Przyjechałem z Gdańska. Chciałem zobaczyć Stadion Narodowy i przy okazji podziękować Tomaszowi Gollobowi za to co zrobił dla tego sportu. Co zobaczyłem? Beznadziejnie przygotowany tor, na którym żużlowcy mogli się pozabijać. Przecież widać było, że nawet Nicki Pedersen sobie na nim nie radził. A Hampel? Jechał pierwszy i też wpadał w dziury. Szkoda słów. Wracam do domu zły jak nie wiem co. Cieszyłem się, kiedy udało mi się kupić bilety na te zawody, a teraz żałuję - rzucił tylko wsiadając do tramwaju nasz rozmówca.

- Stadion Narodowy piękny. Byłem tutaj pierwszy raz. Pomysł organizacji turnieju w tym miejscu świetny, ale wykonanie katastrofalne - mówi nam kibic z Częstochowy. - Dobry żużel z mnóstwem ścigania to jest na naszym torze, ale nie na tym czymś, co przygotował pan Olsen. Już po kilku wyścigach widać było, że nawierzchnia się posypie. Na dodatek maszyna startowa się zepsuła. Zawody Grand Prix, a nie ma rezerwowej maszyny. Kpiny ktoś sobie zrobił z nas - dodaje fan speedwaya spod Jasnej Góry.


Intencje organizatorów SGP na Stadionie Narodowym były piękne. Impreza miała służyć promocji żużla i być swego rodzaju hołdem dla polskiego żużlowca wszech czasów, Tomasza Golloba. Niestety, pozostał niesmak i kompromitacja. Polscy organizatorzy turnieju byli po zawodach zdruzgotani. Polscy kibice również. Ciekawe, jakie samopoczucie miał Ole Olsen i jego ludzie, którzy popsuli ponad 50 tysiącom kibiców sobotni wieczór na Stadionie Narodowym?

Żużlowcy oficjalnie nie komentowali stanu przygotowania toru. Jednak już podczas piątkowego treningu w kuluarach można było usłyszeć, że jeśli nawierzchnia się nie poprawi, to zawody albo się nie odbędą albo zostaną przerwane. Poza mikrofonem zawodnicy przyznali, że na takim torze nie dało się jechać, a ułożenie nawierzchni zostało spartaczone wcześniej. Niektórzy już w piątek byli przekonani, że z tym torem nie da się nic zrobić, bo błąd został popełniony wcześniej, a wszelkie zabiegi są tylko kosmetyką, a nie faktycznym poprawieniem stanu nawierzchni. Niestety, ich przypuszczenia okazały się prorocze...

KUP BILET NA 2020 PZM WARSAW FIM SPEEDWAY GRAND PRIX OF POLAND (PGE NARODOWY, 16.05.2020)

Czy PZM powinien zapłacić firmie Ole Olsena za wykonaną pracę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (98):

  • BNP LION Zgłoś komentarz
    Masz rację i Olsen powinien pójść z torbami. Tak jak pisałem mam do Mateja pełny szacunek, pisząc o kacu, chciałem tylko wyrazić przypadkowość tego wydarzenia. Mam nadzieję, że w
    Czytaj całość
    perspektywie całego sezonu Mały i KK okażą się lepsi. P.
    • matysmark Zgłoś komentarz
      PRAWNICY ZACZNIJCIE DZIAŁAĆ POZEW ZBIOROWY NIECH ODDAJĄ KASĘ . TO SĄ ZŁODZIEJE OKRADLI NARÓD PODŁOŚĆ . ZOBACZYMY CO P. SZ. WIT PZM ZROBI
      • matysmark Zgłoś komentarz
        byłem ,widziałem i koniec z gp .wszyscy są winni nawet zawodnicy wiedzieli w pt jaki jest tor ale wszyscy dla kasy będą udawać . ONI ZAPOMNIELI O KIBICACH NAMAWIAM DO BOJKOTU NIE DLA SGP
        Czytaj całość
        KONIEC Z NARODOWYM.
        • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
          PZM jeżeli by zapłacił by za ten bubel to jest śmieszne. Olsen powinien karę zapłacić za te kpinę.Lepiej tor przygotuje nie profesjonalista jak ten co się ma za coś,
          • binio Zgłoś komentarz
            Nie płacic nic temu PADALCOWI olsenowi.
            • ostrówWLKP Zgłoś komentarz
              Należy żądać zwrotu kasy lub powtórki meczu bo nie rozegrano 16 biegów
              • Melbor Zgłoś komentarz
                panowie to niepowtarzalna okazja aby nauczyć władzę SZACUNKU dla kibiców ,żądajcie zwrotu pieniędzy za bilety jak się da [nawet pozwy zbiorowe] dość naszym kosztem ciepłych posad i
                Czytaj całość
                robienia nas w balona ,przykro ale w razie dalszego nas olewania ,BOJKOT następnych zawodów ,
                • Marian Milewski Zgłoś komentarz
                  Motoarena Nr1 pisze jako bydgoszczanin a SGP na narodowym najgorsze jakie widziałem i do tego sędzia cyba amator
                  • Roman Zarzycki Zgłoś komentarz
                    Winny jest PZM za to,że nie dopilnował firmy Ole Olsena i nie nakazał zrobić tego toru parę dni wcześniej.Zawsze by było parę dni na przetestowanie tego bubla.Jak by się nie rozsypał
                    Czytaj całość
                    przed zawodami po testach to można by było jechać na narodowym.Natomiast jak by się tor zaczął sypać parę dni wcześniej to można by było te zawody przenieść na inny tor do innego miasta.Wszystko było zrobione na ostatnią chwilę i pod Warszawkę!!!!! Brawo panie Witkowski!!!!!Polski żużel najlepiej zrujnować!!!!
                    • Marian z Bydgoszczy Zgłoś komentarz
                      WIECIE ZE NA STADIONIE NARODOWYM ZNAJDUJA SIE BIURA,W TYM ROWNIEZ PZMOTU , MOZECIE TAM DO NICH SIE UDAC Z REKLAMACJA BILETOW CZYNNE JEST CODZIENNIE. TEGO NIE MOZEMY IM ODPUSCIC!!!
                      • Jan Bruszewski Zgłoś komentarz
                        gang Olsena ot wszystko.
                        • kibic żużla. Zgłoś komentarz
                          A ja jestem zdania że najlepszym rozwiązaniem byłoby powrócić do formuły finałów jednodniowych lub finału dwudniowego jaki odbył się w 1987 w Amsterdamie, cykl GP już się trochę
                          Czytaj całość
                          przejadł, towarzystwo jest hermetyczne i ciężko będzie o niespodziewanych mistrzów którzy mają sezon życia jak choćby nasz nieodżałowany Jurek Szczakiel. Żużel wróci na stadiony do tego stworzone, a miasta nie będą się licytować o organizację takiej parodii jaka była wczoraj w Warszawie.
                          • Janusz Doblux Zgłoś komentarz
                            Ole Olsen do dymisji ,teraz czas by stery Speedwaya dzierżył Polak !!! Cieślak na szefa !!!
                            Zobacz więcej komentarzy (85)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×