Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Janusz Kołodziej o sytuacji ze Zmarzlikiem: Inny zawodnik byłby wściekły

Janusz Kołodziej był o krok od zdobycia mistrzostwa Polski podczas gorzowskiego finału. Między nim a Bartoszem Zmarzlikiem wywiązała się jednak twarda walka w pierwszym łuku.
Marcin Malinowski
Marcin Malinowski

Zawodnik Unii Tarnów w finale Indywidualnych Mistrzostw Polski zgromadził 13 punktów, dzięki którym był jednym z dwóch żużlowców, uzyskujących bezpośredni awans do finału. W decydującym wyścigu przyjechał czwarty.


Jak 31-latek ocenił swój występ? - Nie najgorzej. Zależało mi na tym, żeby od razu dostać się do finału i tam skupiałem się na starcie, ile tylko mogłem - komentował po turnieju.

Krótko po wyruszeniu spod taśmy cały plan, jaki miał Janusz Kołodziej, wziął w łeb. Zdecydowany manewr wykonał Bartosz Zmarzlik. Potem trzykrotny indywidualny mistrz Polski nie dał rady nawiązać już walki z rywalami. - Wyszedłem równo z Bartkiem, on to zauważył i po prostu pojechał ze mną szeroko, w bandę. Wywiózł mnie pod same dechy, jakby chciał zamknąć mi drogę. Sobie jednak też zamknął i później nie zdołał wyprzedzić Maćka Janowskiego, który wygrał zasłużenie. Gdybym miał trochę inną sytuację na starcie, może też bym powalczył. Próbowałem potem z Tomkiem Gapińskim, ale trudno się wyprzedza, kiedy jest się w kontakcie i jest dużo szprycy, dziadostwa i motocykl słabnie. Pogubiłem prędkość i nie dałem rady dostać się na trzecie miejsce - przyznał.

Popularny "Koldi" nie miał jednak pretensji do młodszego kolegi. Całe zajście było pokazem twardej walki ze strony 20-letniego gorzowianina. - Znając życie, to inny zawodnik byłby wściekły. U mnie rozeszło się to po kościach, gdyż w ostatnich biegach mocno odczuwałem już pogodę. Trochę odlatywałem, ale cieszę się, że dotrwałem do końca zawodów. W finale starałem się jechać jak najlepiej. Niepotrzebna była ta sytuacja, ale każdy wiedział, o co jedzie i chciał jak najlepiej, więc czasami jedzie prosto w bandę - ocenił Kołodziej.

Na tym wszystkim skorzystał jeździec Betard Sparty Wrocław, który nie dał się potem dogonić Zmarzlikowi. - Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta - zacytował sławne powiedzenie zawodnik Jaskółek.

Dorobek reprezentanta Polski w Gorzowie był dość okazały, co nie zawsze wychodziło na Stadionie im. Edwarda Jancarza. - To żadna klątwa. Raz ma się lepszy dzień, raz gorszy. Wydaje mi się, że akurat większość kolegów bardziej męczyła się z pogodą. Cały tydzień nad tym myślałem, bo wiedziałem, że będzie ciepło. W miarę trafiłem z ustawieniami. Miejmy nadzieję, że w kolejnych zawodach nie będzie gorzej, a chociaż na takim samym poziomie - stwierdził żużlowiec ekipy z Tarnowa.

Kolejne słowa naszego rozmówcy tylko potwierdzają, że dobrze czuł się na torze, na którym w niedzielę rozgrywane były dwie imprezy. Na kilka godzin przed finałem IMP przy Śląskiej odbył się Puchar MACEC, który był opóźniony z powodu prac nad nawierzchnią. Wieczorem tor był znakomity do walki. - Jeździło mi się bardzo dobrze, miałem dużo radości z jazdy i cieszyłem się z tej nawierzchni, że tak trzyma i fajnie się jedzie. Można było wybierać różne drogi. Motocykl pracował świetnie. Buzia mi się cieszyła, bo po ostatnich meczach, aż nie wierzyłem, że jestem pierwszy w wyścigu - zakończył Janusz Kołodziej.



Aktualne składy drużyn żużlowych:

PGE Ekstraliga -->>

Nice 1. Liga Żużlowa -->>

2. Liga Żużlowa -->>

Czy Bartosz Zmarzlik pojechał zbyt ostro z Januszem Kołodziejem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (63):

    • RECON_1 Zgłoś komentarz
      Spokojnie Janusz, za rok sie uda:)
      • Toruń rulez Zgłoś komentarz
        Czytam wypowiedź Janusza i mam do niego wielki szacunek. Jak można nie lubić takiego gościa? Świetny człowiek, z dystansem. A Bartek Zmarzlik pośrednio "sam" się ukarał zostawiając
        Czytaj całość
        sporo miejsca innym. Co do tekstów o Zmarzliku "ma jeszcze czas", to bym uważał, sport i forma to kapryśna bestia, a finałowe biegi decydujące o trofeach wbrew pozorom nie trafiają się co dzień. Liga to liga, bardziej miarodajna, nie wyjdzie bieg, będzie kolejny. Indywidualne mistrzostwa - tutaj trzeba czekać rok na szansę, a zdarzyć się może wiele. Z tych samych powodów trzymam kciuki za Pawła, by jednak wystartował w młodzieżowych (oczywiście nie za wszelką cenę, a jeśli będzie się czuł na siłach), bo "za rok też może" mnie nie przekonuje. Bo jak za rok nie będzie mógł? to se ne wrati
        • taugrim Zgłoś komentarz
          Bartek pojechał tak jak jeździ się w lidze. Wywiózł lidera przyjezdnych pod bandę, po małej powinien wejść kolega z pary i jazda na 5:1. Zapomniał tylko, albo mu ktoś źle doradził,
          Czytaj całość
          że to zawody indywidualne i zamiast kolegi z pary pojawił się Maciek. Wyszło na to, że zachował się jak pies ogrodnika - sam nie zjadł, Kołodziejowi nie dał. Swoją drogą Maciek ograniczał się tylko do blokowania, walka przez 4 okrążenia Bartka z Januszem byłaby ciekawsza i nie wiadomo kto by zwyciężył.
          • Stalowy Zgłoś komentarz
            To trzeba powielać w setkach egzemplarzy, może do tych zakutych łbów jeden egzemplarz dojdzie. To nawet nie była ostra jazda, a co dopiero powiezienie w płot. Hejterzy i trolle gęby w ciup!
            • Excalibur Tarnow Zgłoś komentarz
              Zmarzlik hui,Kolodziei Krol
              • smok Zgłoś komentarz
                Szanuję pana Kołodzieja.
                • yes Zgłoś komentarz
                  W części zasadniczej najlepiej pojechali Zmarzlik i Kołodziej. W finale poszło im wynikowo po prostu źle, a nawet bardzo źle.
                  • KACPER.U.L Zgłoś komentarz
                    Z tej wypowiedzi płynie lekki,płacz Jaśka:)Janek,głowa do góry.Przed Tobą jeszcze kilka takich finałów.Popełniłeś błąd,i tyle.A tacy zawodnicy jak Bartek,Pietrek to talenta nie z
                    Czytaj całość
                    tej ziemi i przyszłość naszego żużla.Ponoć Ward ich wyprzedza:))
                    • tomas68 Zgłoś komentarz
                      Bartek zagryzie zęby i dalej będzie robił swoje i w czym tu problem.
                      • jeży Zgłoś komentarz
                        Panowie cały czas powtarzam, żużel to nie sport dla panienek, bartolini Jaśka nie dotknął, więc czego się czepiacie, miał prawo tak zrobić i basta! Skończcie z skomleniem! Jesteście
                        Czytaj całość
                        kałamarze i już, a wnioskuję z tego że żaden nie pamięta co wyprawiał Tomuś z Jacusiem, poczytajcie!!!! Przyjemnej lektury!!!
                        • adahio Zgłoś komentarz
                          Zmarzłemu piszczałki latały :)
                          • skuter Zgłoś komentarz
                            A ja tam mogę nawet napisać z nazwiska który to zawodnik byłby wściekły po tym biegu. Ha nawet kilka nazwisk. Janusz to spoko gość i wie o co chodzi w tym sporcie.
                            Zobacz więcej komentarzy (50)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×