Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Będą zmiany w Get Well Toruń! "Zawodnicy są przepłaceni"

Stal Gorzów rozgromiła w meczu 5. kolejki PGE Ekstraligi Get Well Toruń 62:28. Właściciel klubu Przemysław Termiński zapowiada zmiany.
Damian Gapiński
Damian Gapiński
WP SportoweFakty / Jakub Brzózka

W zgodnej opinii ekspertów Stal Gorzów była zdecydowanym faworytem potyczki z Get Well Toruń. Takiego pogromu jednak nikt się nie spodziewał. Zespół z Torunia odniósł tylko jedno zwycięstwo biegowe. Jedynym zawodnikiem, który był w stanie przyjechać przed zawodnikami gospodarzy był Greg Hancock. Amerykanin miał najlepszy wynik w swoim zespole, ale i tak czterech zawodników Stali miało indywidualnie rezultat lepszy od niego. Jeszcze w trakcie spotkania upust swoim emocjom dał właściciel toruńskiego klubu, który przeprosił kibiców i sponsorów za styl, w jakim Anioły przegrały to spotkanie. Po meczu zapowiedział, że już wkrótce w klubie zajdą zmiany. - Na pewno będą zmiany. W najbliższych dniach zbierze się Rada Nadzorcza i podejmie stosowne decyzje. Mogą one dotyczyć zarówno składu, jak i sztabu szkoleniowego. Na ten moment nie mogę jednak szczegółowo powiedzieć, czego będą dotyczyły. Zmiany być muszą, bo to co prezentujemy nie daje szans walki o medale, tylko co najwyżej w barażach - powiedział Przemysław Termiński.

Właściciel KS Toruń podkreślił, że drużynie stworzono cieplarniane warunki do tego, aby odnosiła zwycięstwa w lidze. I właśnie ten ruch wskazuje jako główny powód słabszej postawy drużyny w PGE Ekstralidze. - W mojej ocenie problem leży w tym, że zawodnicy są przepłaceni. Mamy w składzie żużlowców aspirujących do czołowej dziesiątki najbardziej skutecznych zawodników, a jeżdżą na poziomie juniora. Nie trzeba szukać daleko. Wystarczy wskazać na Martina Vaculika. To co prezentuje jest żałosne. Powinien na ten moment jeździć co najwyżej w Nice PLŻ - zakończył Przemysław Termiński.

W 6. kolejce PGE Ekstraligi Get Well Toruń podejmie na własnym torze Betard Spartę Wrocław.

Czy w Toruniu potrzeba rewolucji?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (95):

  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Skoro zawodnicy są przeplacenie to warto spytać kto z nimi kontrakty podpisywal?
    • zetek Zgłoś komentarz
      NIe pierwszy i nie ostatni raz Toruń ma drużyne marzeń na mistrza i nic z tego. Zawodnicy się zmieniają, sponsorzy też a sukcesów nei ma ....ciekawe dlaczego ???? Martin szkoda że Twój
      Czytaj całość
      nowy pracodawca Cie tak traktuje i na Forum wyciąga brudy. Wracaj do Tarnowa tam nikt nigdy o Tobie źle nie mówił nawet po odejściu......
      • PABL0 Zgłoś komentarz
        W żużlu nie da się dokonać rewolucji w trakcje sezonu. W oknach transferowych, które co jakiś czas się pojawiają i tak nie da się kupić wartościowych zawodników. Takie przypadki jak
        Czytaj całość
        zawieszeni do połowy sezonu Ward i Dudek (2015) czy też w tym roku Loktaev - to rzadkie przypadki. Owszem, na polityce przepłacania zawodników już niejeden się przejechał. Ale nie ma złotej reguły na sukces. W minionym sezonie Stal Gorzów nie zmieniła mistrzowskiego składu i skończyło się bardzo słabo. Falubaz przepłacił kilku zawodników (Walasek, Ward, Pieszczek) tworząc dream team, a Play-off i tak nie było.
        • tomas or Zgłoś komentarz
          niestety ale zawodnicy to tylko, ludzie przez kilka sezonów mogą mieć dobrą albo, bardzo dobrą formę i nagle przydarza im się sezon w który, nagle wszystko się zawala sprzęt niby
          Czytaj całość
          dobry, ale nie jedzie ,przez to forma jest słabsza,w dzisiejszym żużlu sprzęt to 70-80% sukcesu jeśli nie masz to wozisz tyły i tyle.być może każdy w Gorzowie dostanie baty? nie wiadomo.Nie róbmy z żużla religii,to jest tylko sport.
          • deez Zgłoś komentarz
            Witam! Ja chciałbym zwrócić uwagę na trochę inne zagadnienie, z bardziej ogólnej strony. Otóż, sport żużlowy w ogóle staje się coraz mniej ciekawy i interesujący. Starał się to
            Czytaj całość
            ująć Matej Zagar w wywiadzie w trakcie meczu Stal-Get Well. Nie chcę zabrzmieć zbyt sędziwie, ale faktem jest, że kiedyś było mega rzadkością, żeby jacyś młodzi, wcale nie wybitni zawodnicy, zresztą ledwie po licencji, wyprzedzali tuzy speedway'a w stylu Nielsena, Rickardssona czy Crumpa. Liczyły się w głównej mierze umiejętności. Oczywiście, sprzęt też, ale jak jeździł, to jeździł - bez względu na tor, pogodę etc. Teraz sytuacja, w której młody Rempała jedzie przed Hancockiem czy Holderem jest na porządku dziennym i nie tyczy się to tylko toruńskiej drużyny. Wystarczy zerknąć obiektywnym okiem na inne zespoły. Woffinden w przedsezonowym sparingu z Toruniem jechał gdzieś na tyłach, gdzie w przypadku Rickardssona z czasów mistrzowskich to byłby niemożebny blamaż na pół sezonu. Powiecie - jasne, ale to tylko sparing. No to ostatni mecz Fogo Unia Leszno - ROW Rybnik, gdzie Damian Baliński, z, niby cierpiącym od kilku lat na spadek formy, Jonssonem, przywożą na 1:5 Pedersena na jego domowym torze. Peter Kildemand natomiast, który jeszcze niedawno wygrał GP, przywozi bodajże 3 punkty w meczu. Takich przykładów można mnożyć i mnożyć, zwłaszcza jak weźmiemy pod uwagę jeszcze zeszły sezon. Obecnie, gdy przy taśmie hipotetycznie stanęliby np. Krystian Rempała, Peter Kildemand, Bartosz Smektała, Chris Holder to - o zgrozo - każdy w tej stawce mógłby przyjechać pierwszy... Może do pewnego momentu to było całkiem ciekawe, ale w tej chwili kwestie sprzętowe wymknęły się spod kontroli najwyraźniej samym jego użytkownikom. Oczywiście, jestem daleki od wyrozumiałości dla zawodników, którzy pasmo swoich niepowodzeń, każdorazowo zrzucają na karb sprzętu. Chcę raczej zwrócić uwagę na fakt, że żużel, jako taki, podąża zupełnie nie w tym kierunku, w którym powinien. Tego nawet nie można w żaden sposób porównać do zmagań w Formule 1. Prawda, tam, tak naprawdę, ścigają się konstruktorzy bolidów, ale jak coś już skonstruują, to albo to jedzie, albo nie, a speedway to totalna loteria - jednego dnia silnik rozwija prędkość kosmiczną, by drugiego, jednostki od tego samego tunera zupełnie zawiodły, a topowy zawodnik nie mógł sobie poradzić z przeciwnikiem z drugiej linii. Zamiast więc się napinać, wychwalając pod niebiosa własne poletko, przy okazji plując żółcią w kibiców innych drużyn, może czas skończyć szowinistyczne wyziewy i jeśli już wylewać pomyje, to w inną stronę, a nie na siebie. Może w kierunku tych, przez których robi się taka padaka z czarnego sportu. Gorzów był w podobnej sytuacji w zeszłym sezonie, inne drużyny, przy obecnym stanie żużla, mogą podzielić ten los w każdej chwili. Notabene nie jest prawdą, że Vaculik nagle po przyjściu do Torunia zanotował pierwszy w życiu spadek formy, a w Tarnowie zawsze pociskał. Faktem jest przecież, że w 2013 (o ile dobrze pamiętam), będąc w Tarnowie miał średnią blisko 1,4 pkt. na bieg! Whatever... Oczywiście jednak zmiany w Toruniu są potrzebne, ale, z całym szacunkiem dla Pana Termińskiego, nie sądzę jednak, że wina leży w pierwszej kolejności po stronie Vaculika, jak tu słyszę. To, jak mniemam, punkt widzenia raczej pod kątem finansowym, a nie taktycznym. To zrozumiałe mimo wszystko, w końcu to właściciel klubu, ale pokazuje jednocześnie, że brakuje w tej całej ekipie osoby, która potrafi prawidłowo odczytać problemy sportowo-taktyczne i znaleźć odpowiednie rozwiązanie. Jeśli chodzi o obserwację tego, co dzieje się w toruńskiej drużynie od początku sezonu, to moje zewnętrzne spostrzeżenia w tej materii chyba nikogo nie zdziwią. Bolączką jest z pewnością przygotowanie toru. Nie może być tak, że nawierzchnia jest największą zagadką paradoksalnie dla... gospodarzy. Zjeżdżają się z różnych stron świata "gwiazdory" ciekawi, jaką to menedżer im, tym razem, nawierzchnię przygotuje. Komunikacja ewidentnie nie jest najmocniejszą stroną prowadzącego drużynę. Przykład z brzegu - tor jest przygotowany ewidentnie pod start i jazdę gęsiego po wewnętrznej, a nasi, czy to Hancock, czy nawet Przedpełski (który zresztą ma tor "pod ręką"), nawet po niezłym starcie, pchają się na zewnętrzną, szukając tam "szczęścia", gdzie z góry wiadomo, że to nie jedzie. Po którymś takim manewrze zastawiałem się, czy któremuś tam wcześniej komórka nie wypadła i teraz szukają. Tak czy siak, widać, że nasi zawodnicy mają we krwi jazdę po całej szerokości na tym obiekcie. Szkoda ograniczać walory tego wspaniałego owalu, dla eksperymentów w stylu: "a nuż teraz zaskoczy i im przypasuje". Takie rzeczy się sprawdza i ustala wcześniej, z zawodnikami. Inna sprawa to bierność w kwestii rotowania składem. Pozostałe drużyny, cały czas coś zmieniają, stawiają na dodatkowych zawodników, których mają w składzie. Co by nie mówić, jest trend posiadania w teamie rezerwowych zawodników i przy obecnym układzie i stanie sportu żużlowego, to rozwiązanie się sprawdza. U nas jest mowa o zmianie Vaculika, ale Gomólski od początku sezonu jedzie grubo poniżej oczekiwań i pozostaje "nietknięty". Niby są u nas rezerwowi, a niby nie... Sprawę oddano, żeby rozwiązała się sama. A uważam, że to błąd. Kolejna rzecz to młodzi wychowankowie. Nie wiem, kto naprawdę odpowiada za szkolenie młodzieży. Śmiem nawet twierdzić, że nikt tego dokładnie nie wie. Powinna być wskazana wyraźnie osoba odpowiedzialna za to zadanie. A tu, jak nie ma osoby (bo ni to Jan Ząbik, ni to Robert Kościecha), tak nie ma wychowanków. Dawida Krzyżanowskiego, z uwagi na jego zdrowie i przyszłość, nie powinno się na razie w ogóle wypuszczać do zawodów ekstraligowych. Grubo nierozsądnie postępuje ten, kto się na to decyduje. Niestety, jeśli chodzi o drugiego młodzieżowca w składzie jest dziura i tak już w tym sezonie pozostanie - z piasku bicza nie ukręcisz. Norbert, póki co, też nie prezentuje postawy gotowego i pewnego swoich działań na motorze zawodnika. Decyzje należałoby na pewno podjąć rozsądne, ale i zdecydowane. Jednak nie tylko w oparciu o bolączki finansowe, ale przede wszystkim o zagadnienia taktyczne i sportowe, bez względu na to, ile tego sportu w żużlu jeszcze pozostało. Bo niestety w speedway'u już nie zobaczysz walki na umiejętności, ani nawet walki na sprzęt, tylko, co najwyżej, walkę ze sprzętem. Pozdrawiam.
            • Dariusz Konferowicz Zgłoś komentarz
              Ciekawe jakie beda konsekwencje , mysle ze vacul i Holder powinni isc w odstawke na 1 lub 2 mecze . Może wtedy zrozumieją że nie należy traktowac swoich polskich mocodawców jak zwykłe
              Czytaj całość
              dojne krowy .Swojego czasu we wrocku bylo podobnie ze Scotem Nicholsem , olewaj wszystko , nie inwestował w sprzęt , po prostu przyjezdzał i odrabiał panszczyznę .W koncu dostał ksywe Szkot hehe z racji swego zachowania i usiadł na ławce rezerwowych bo juz Rusko miał go dosc.W/g mnie Torun powinien pojechac mecz z nami nadal w optymalnym składzie a potem powinny isc konkretne decyzje co do niektórych gwiazdeczek . Co o ty sądzicie ? Pozdro wszystkim ?
              • MarcinSTALG Zgłoś komentarz
                Panie Termiński o tym, że zawodnicy są przepłacani kibice huczą już od wielu lat, ale widać głusi prezesi i tak dają jak najwięcej by mieć gwiazdy..
                • karol3414 Zgłoś komentarz
                  W cieplarnianych warunkach najlepiej rozwijają się bakterie, pasożyty i chwasty, zwłaszcza jeśli opieka nad przybytkiem szwankuje.
                  • dejwidZG Zgłoś komentarz
                    A ja mysle, ze po prostu w gorzowie kazdy po kolei bedzie dostawac podobne lanie... Trzeba wyrywac im bonusy bo pukają do majstra...:(
                    • omen Zgłoś komentarz
                      Staje się faktem to co mówili w Tarnowie o Martinie jak odchodził, ze należy go wypuścić na sezon dwa żeby się wyszalał poczuł jakie to "miody" są gdzie indziej żeby z podkulonym
                      Czytaj całość
                      ogonem i za mniejsze pieniądze wrócić do Unii. Niestety Martin w Unii chciał bardzo duża kasę a za mniejszą poszedł do Torunia. Tarnów po prostu nie było stać na Martina, ale za to w Unii wiedzieli jak do niego podchodzić żeby były wyniki co jest przeciwieństwem tego co jest obecnie w Toruniu. Prawda jest taka, ze są zawodnicy którzy po prostu albo pasują do danego klubu albo się w nim dobrze czują i tyle. Martin jest idealny do tarnowskiego toru i jazda w Unii była najlepszym rozwiązaniem. Ale jego odejście do Torunia wyjdzie wszystkim na dobre, Unia teraz widzi ze jakby był Vacul to było trochę wicej luzu w drużynie i teraz bilibyśmy się o pierwsze miejsce natomiast On teraz miałby spokojną głowę i jazdę w sprawdzonym klubie! Cos czuje ze jego rozstanie z Jaskółkami byo bardzo krótkie! Chyba ze polecimy z e-ligi :)
                      • Spartracus Zgłoś komentarz
                        Sparta zweryfikuje aktualny potencjał Torunia - jak wszyscy wiemy - nazwiska tam są, tylko nie jadą... ciekawy mecz będzie, szkoda że bez Vaszka
                        • kudlik Zgłoś komentarz
                          Toruń ma wiele probleów już od wielu lat, tylko każdy zamiatał je pod stół. 1. Skład na styk i brak bata. To jest duży problem. Taki Miedziński notował dwa sezony spadku i nie było
                          Czytaj całość
                          bata żeby go odsunąć od składu, Gomólski tak samo. Holder już kolejny raz nie może się pozbierać, ale w GP jakoś potrafi się ścigać. Vaculik ostatni sezon rewelacja i co? I pstro. Doyle u nas nie potrafił jeździć, w ZG walczy aż miło, Gollob u nas robił padakę a w Grudziądzu wygrywa mecze jeżdżąc po bandach. Zawodnicy nie mają do nikogo szacunku i to widać od dawna. Jak pączki w maśle, bo wiedzą, że nikt ich nie zastąpi. Dlatego cieszy mnie wypowiedź p. Termińskiego. Łukasz Przedpełski był ostatnio trzeci na Ukrainie - już widzę potencjał za Gomólskiego bo każdy pojedzie lepiej po tym co on pokazuje. Vaculik i Hancock też powinni sobie odpocząć a pozostali dostać porządny opr. za reklamowanie pizzerii i innych potworków zamiast skupianie się na jeździe i wynikach. 2. Przesyt kasy. Pan Termiński sam wspomina w PP o milionowych kontraktach. Woffinden sam między sezonami mówił, że on chce być w Sparcie bo jest drużyna, a nie dlatego, że duża kasa. Tu we Wrocku zbudowano monolit który się uzupełnia i nawet jak jeden czy dwa tryby zawodzą, to reszta ciągnie albo przynajmniej się stara i to widać po nich mimo że wygrali w tym sezonie jeden mecz. A w Toruniu? Kasa się zgadza? Zgadza. No to żegnam. 3. Kretyńskie wychowywanie młodzieży. Igor Kopeć Sobczyński był ogłaszany nadzieją żużla jak jeździł na tych simsonach na miniżużlu i co? I nic. O tym co pokazał wczoraj nasz drugi młodzieżowiec nie muszę chyba pisać, bo ten chłopak bał się wejść w łuk z pozostałymi. Niech się młodzi uczą jeździć na minitorach i mniejszych pojemnościowo maszynach, ale przesiadać ich na normalne motocykle najszybciej jak się da, bo później widać gołym okiem, że sobie z "dorosłą" maszyną nie radzą. I przestańmy jakichś Sobczyńskich czy Czmutów pompować, bo super kevlary, super motocykle, zdjęcia na fejsbukach i pisanie o talentach a później wielki i bolesny spadek. Tak było z Pulczyńskimi, tak jest z młodzieżówką i teraz. Dawniej był kevlar po innym żużlowcu motor szkółkowy i kupa pracy nie w Bella Line czy innej hipstersiłce ale na torze i z motocyklem i wychodziły Jagusie, Krzyżaniaki i Bajerskie. 4. Stadion. Udostępniajmy ten tor wszystkim na każdą kiełbasianą imprezę dalej - na pewno będzie naszym atutem. Grudziądz potrafił zrobić tor pod ściganie i pod swoich zawodników. A to GP, a to SEC, a to Best Pairs, a to coś jeszcze i później się dziwimy, że Kołodziej, Zmarzlik czy ktokolwiek jedzie u nas jak u siebie. 5. Róbmy z drużyny produkt marketingowy dalej. Nadają się w nowych blezerach i na pięknym stadionie do żurnala, a nie do ścigania co pokazują od 2-3 sezonów. I tu nie pomoże zmiana władzy, tu jest potrzebna zmiana polityki klubu i to od podstaw!
                          • toronto1 Zgłoś komentarz
                            Curwa! Trąbiłem od samego początku,że Toruń to bardzo przeciętna drużyna,mająca w swoich szeregach najgorszą parę seniorów i nie posiadająca drugiego juniora.Poza tym jest jeszcze
                            Czytaj całość
                            słabiutki Holder,który zmierza do nikąd.Jeżeli zawodzi jeszcze Vaculik to jest po prostu katastrofa i żadne krzyki prezesa nie pomogą!
                            Zobacz więcej komentarzy (82)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×