Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Stal nie musi obawiać się o frekwencję w niedzielę. Kibice mają dodatkowy powód

Stal Gorzów po wygranej w Poznaniu (49:29) jest jedną nogą w finale PGE Ekstraligi. Rewanż z wrocławianami powinien być jedynie formalnością. Nie oznacza to jednak, że kibice mogą sobie to spotkanie odpuścić.
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
WP SportoweFakty / Tomasz Jocz

Wydawało się, że dwumecz pomiędzy Stalą Gorzów a Betard Spartą Wrocław dostarczy więcej emocji. Tymczasem po pierwszym półfinale w Poznaniu wszystko jest tak naprawdę jasne. Drużyna prowadzona przez Stanisława Chomskiego wygrała na wyjeździe aż 49:29. Tylko kataklizm mógłby odebrać jej miejsce w finale rozgrywek. - Zostałem naprawdę mile zaskoczony postawą naszej drużyny. Wszystkim, bez wyjątku, należą się słowa uznanie i gratulacje. Zawodnicy i sztab szkoleniowy w pełni na to zasłużyli. Jesteśmy niewielki krok od zrealizowania celu, który postawiliśmy sobie przed sezonem, czyli zdobycia medalu mistrzostw Polski. Niezależnie od tego, jaki byłby jego kolor, to zawsze jest spory sukces - mówi w rozmowie z portalem WP SportoweFakty Ireneusz Maciej Zmora.

Gorzowska drużyna dominowała w niedzielę nad wrocławianami. Godna podkreślenia jest również współpraca zawodników na torze. W kilku biegach Stal dała popis jazdy zespołowej. - To tylko pokazuje, że w naszym zespole nie ma mowy o żadnych tarciach. Drużyna jest w stu procentach zmobilizowana i świadoma, o co walczymy. Wszyscy wiedzą, że ich zdobycze indywidualne są ważne, ale bez zwycięstwa drużyny w końcowym rozrachunku nic nie są warte. W ostatnich meczach było widać, że nasi żużlowcy na siebie patrzą i pilnują się nawzajem. Pojechali o wynik dla zespołu - podkreśla prezes Stali.

Dla większości obserwatorów dwumecz pomiędzy gorzowianami a wrocławianami jest już rozstrzygnięty. Spotkanie na "Jancarzu" powinno być tylko formalnością. Stal nie musi jednak zachęcać kibiców do pojawienia się na tym meczu. Fani mają dodatkowy powód, żeby kupić bilety. Jest on związany z późniejszym zakupem wejściówek na finał w Gorzowie. - Nie mam obaw o frekwencję podczas niedzielnych zawodów. Po pierwsze, nasi kibice byli z nami przez cały sezon i na pewno będą chcieli zobaczyć, jak drużyna wchodzi do finału. Pomni doświadczeń sprzed dwóch lat, kiedy bilety na kluczowy mecz rozchodziły się bardzo szybko, chcemy stworzyć posiadaczom wejściówek na mecz ze Spartą możliwość nabycia w przedsprzedaży biletów na ostatnie spotkanie ligowe w tym sezonie. Najpierw będzie przedsprzedaż dla karnetowiczów, a następnie druga część dla osób, które kupiły wejściówkę na pojedynek z wrocławianami. Może zdarzyć się tak, że "niedzielny kibic", który chodzi na ligę tylko od wielkiego dzwonu, nie zdoła nabyć biletu na ostatnie spotkanie ligowe z udziałem naszej ekipy  - wyjaśnia Ireneusz Maciej Zmora.

W tej chwili trudno powiedzieć, kto będzie rywalem gorzowian w finale. Losy drugiego półfinału są sprawą otwartą. Get Well Toruń pokonał na Motoarenie Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra 50:40. - Myślę, że wynik niedzielnego meczu w Toruniu oddaje realną siłę obu ekip. Tam rywalizują naprawdę wyrównane drużyny. Różnica dziesięciu punktów w mojej ocenie nie daje nikomu pewności. Torunianie nie mogą zakładać, że to obronią, a zielonogórzanie, że odrobią straty. Trudno wskazać faworyta - dodaje na zakończenie szef gorzowskiego klubu.

ZOBACZ WIDEO: Stal - Wybrzeże: żółta karta dla Barana (źródło TVP)

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (11):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×