Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Hit i kit. W Betard Sparcie mają wyrzuty sumienia z powodu Nicka Morrisa

Betard Sparta Wrocław osiągnęła na transferowej giełdzie wszystkie zaplanowane cele. Kogo chciała tego ma. Kitem pozostaje brak pomysłu na Nicka Morrisa. Klub chce wypożyczyć zawodnika z ważnym kontraktem teraz, gdy inni mają zamknięte składy.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Od lewej Nick Morris i Maciej Janowski WP SportoweFakty / Tomasz Madejski / Od lewej Nick Morris i Maciej Janowski

Ścienny Kalendarz Żużlowy na 2017 rok już dostępny! Polecamy!

Od wielu lat jest tak, że działacze Betardu Sparty Wrocław działają zgodnie z planem. Tak było także w ostatnim okienku transferowym. Klub przygotował się do niego znakomicie. Już w sierpniu przeprowadzono audyt zawodników pozostających w kadrze. Gdy okazało się, że nikt nie chce odchodzić to bardzo szybko określono transferowe cele. Andrzej Lebiediew był pierwszym i jedynym seniorem na liście życzeń. Dogadano się z nim na długo przed otwarciem okienka. W przypadku młodzieżowców początkowo rozważano angaż Daniela Kaczmarka. Klub szybko jednak doszedł do wniosku, że tu mogą być perturbacje i postawiono na inny cel. Na listę wpisano Oskara Bobera. Za pozyskanie Lebiediewa i Bobera cała Polska chwali dziś wrocławskich działaczy.

Na plus należy też zaliczyć pozyskanie trenera Rafała Dobruckiego. Tutaj proces trwał trochę dłużej, bo rozważano też innych kandydatów, w tym Sławomira Kryjoma. Ostatecznie jednak padło na Dobruckiego i wydaje się, że to dobry ruch. Szkoleniowiec miał swój udział w pozyskaniu Bobera. Teraz klub oczekuje od niego, by dobrze przygotował zespół, a potem mądrze go prowadził. Trenera związanego z kadrą juniorów zdecydowanie na to stać.

ZOBACZ WIDEO Bartosz Zmarzlik: Mógłbym znaleźć u siebie sporo błędów

Kitem jest brak pomysłu na Nicka Morrisa. Dopiero niedawno w klubie doszli do wniosku, że dla Australijczyka z ważnym kontraktem zabraknie miejsca w składzie. Można to jednak było przewidzieć zdecydowanie wcześniej (po dojściu Lebiediewa w kadrze było siedmiu seniorów), bo teraz wszyscy mają zamknięte kadry i ciężko będzie znaleźć klub dla Morrisa. Tymczasem młody, zdolny zawodnik potrzebuje jazdy, żeby się rozwijać. W Betard Sparcie zapewniają, że poczuwają się do winy i staną na głowie, żeby pomóc Nickowi. Oby jednak nie było za późno.

Czy brak szybkiej decyzji w sprawie wypożyczenia Nicka Morrisa uważasz za największy błąd Betardu Sparty?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (24)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×