KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Tajemnice technologii Formuły 1 w żużlu. Każdy szuka prędkości, by wygrywać (wywiad)

Rafał Lewicki, współwłaściciel firmy Speed Products zdradza jak technologia z Formuły 1 przenika do sportu żużlowego. Wyjaśnia też, czy znakomita forma Artioma Łaguty to właśnie zasługa tych nowinek technologicznych.

Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Mecz Sparta - GKM Łaguta przed Lebiediewem WP SportoweFakty / Wojciech Tarchalski / Na zdjęciu: Mecz Sparta - GKM. Łaguta przed Lebiediewem

Maciej Kmiecik, WP SportoweFakty: Jaka jest tajemnica szybkości Artioma Łaguty? Faktycznie technologia z Formuły 1 zrobiła różnicę?

Rafał Lewicki: W pewnym sensie tak. Forma Artioma Łaguty to efekt całokształtu pracy jego teamu i samego Artioma. Jego przygotowanie zimą, a także praca chłopaków przy sprzęcie. Mam tutaj na myśli Marcina Maroszka i Mariusza Barcińskiego. Te osoby to ważny element naszej wspólnej pracy. Zaufanie to podstawa budowania dobrych wyników. Na pewno także nasza współpraca z inżynierem z Formuły 1 również przynosi efekty. To wszystko złożone w jedną całość, daje taki fajny wynik.

Czy inni zawodnicy korzystają także z tych nowinek technicznych?

Jako firma Speed Products, czyli Radosław Szwoch i moja osoba, nawiązaliśmy współpracę z inżynierem Formuły 1, Sławomirem Madajem. W długofalowych planach jest to współpraca, jeśli chodzi o cały rynek żużlowy. Artiom jest z nami najbliżej, bo znajduje się pod naszą opieką jako firmy Speed Products i z racji tego z tych nowinek korzysta jako pierwszy. Są też inni zawodnicy, którzy postanowili zaczerpnąć z tej technologii, m.in. Bartosz Zmarzlik, Emil Sajfutdinow, czy Krzysztof Buczkowski. Niektóre z tych elementów zaczęli wypróbowywać i sprawdzać. Do tej pory oddźwięk jest pozytywny, więc pozwala nam to mieć nadzieję, że jest to właściwy kierunek.

Te nowinki technologiczne pojawiły się niedawno w trakcie sezonu czy to było testowane od początku tego roku? Widać bowiem w ostatnim czasie spory progres wyników u zawodników, których pan wymienił.

Jeśli chodzi o współpracę ze Sławomirem Madajem, inżynierem Formuły 1, jej początki to okres stycznia, może lutego tego roku. Natomiast nie dopatrywałbym się zwyżki formy wymienionych zawodników z okresem, kiedy zaczęli oni używać tych części. Co najważniejsze, ich odczucia są bardzo pozytywne i na pewno to nie przeszkadza, a wręcz pomaga w osiąganiu dobrych wyników. Są to zawodnicy uznanej marki i oni nie zaczęli nagle wygrywać na skutek tych części.

Proszę powiedzieć, co konkretnie zaczerpnięte jest z technologii Formuły 1?

To są różne elementy motocykla. Mogą to być elementy sprzęgła, czy też inne podzespoły, których na razie nie chcemy jeszcze ujawniać. Sama możliwość współpracy z takim człowiekiem, jak Sławomir Madaj i jego firma Maday Engineering, pozwala myśleć bardzo pozytywnie. Jak wiemy, królową motoryzacji jest Formuła 1 i tam dostęp do wszelkich nowinek, technologii, nowych materiałów jest największy. Dzięki tej współpracy mamy szansę, by to sprawdzać na rynku żużlowym.

ZOBACZ WIDEO Żużlowa prognoza pogody

Tomasz Gollob swego czasu mówił, że żużel zmierza w stronę Formuły 1, mając na myśli, że sprzęt coraz bardziej decyduje o sukcesie zawodnika. Do tego faktycznie to zmierza?

Generalnie żużel zmierza w kierunku szukania większej prędkości. Motocykle jeżdżą coraz szybciej, kręcą więcej obrotów, co niekoniecznie zawsze jest dobre. Każdy chce wygrywać i każdy tej prędkości szuka. Od zarania dziejów na rynku motoryzacyjnym szukano rozwiązań, które będą pozwalały kierowcom wygrywać.

Nawet kosztem większych nakładów finansowych.

Na pewno, aczkolwiek to, o czym mówimy, to nie są jakieś koszty, które powalają na ziemię. Nie możemy, jeśli chodzi o żużel, równać się z Formułą 1. Tam budżety topowych teamów są wręcz nieograniczone. W żużlu są inne realia. Sama okazja skorzystania z tamtej wiedzy daje duże możliwości. Elementy, które są wypuszczane do sprzedaży, najpierw są skrupulatnie sprawdzane.

Czy technologia z Formuły 1 zrewolucjonizuje sport żużlowy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (6)
  • Stainless Zgłoś komentarz
    W uzupełnieniu mojego poprzedniego komentarza dodam, że nierówności sprzętowe mogą prowadzić do patologii sportowych. Przypomnijmy sobie pierwszą połowę lat 90., kiedy to w polskiej
    Czytaj całość
    lidze zaczęli startować zawodnicy zagraniczni. Niektórzy z nich prezentowali przeciętne umiejętności, ale i tak wygrywali z Polakami, którzy odstawali sprzętowo. Wcześniej, przez całe lata 80. polski żużel praktycznie nie liczył się na arenie międzynarodowej, głównie z powodów sprzętowych. Niektórzy wysuwają argument, że ewentualne powstrzymanie zmian sprzętowych w żużlu byłoby walką z postępem technicznym, którego nie da się zatrzymać i podają przykład Formuły I, gdzie wciąż dokonują się jakieś zmiany. To nie jest jednak dobra analogia. Formuła I, oprócz tego, że jest sportem, jest również poligonem doświadczalnym dla całego przemysłu motoryzacyjnego, służącym m.in. sprawdzaniu różnych rozwiązań wprowadzanych później do aut użytkowych. Jednak żużel nie pełni takiej roli. Nie jest i nigdy nie był pionierem postępu w motoryzacji - korzysta raczej z rozwiązań wymyślonych gdzie indziej, a dowodem na to jest chociażby powyższy artykuł. Nie widzę więc argumentów na rzecz wyścigu technologicznego w żużlu i pogłębianiu nierówności sprzętowych między zawodnikami.
    • -stanley- Zgłoś komentarz
      Kobyłka, uzasadnij swoje wywody. Napisanie takiego komentarze to każdy głupi, nawet z Zielonej Góry, potrafi. Ja Ciebie nie blokuję, masz możliwość.
      • Stainless Zgłoś komentarz
        Jestem przeciwnikiem wyścigu technologicznego w żużlu. To prowadzi donikąd. Przecież w tym sporcie nie chodzi o uzyskiwanie coraz większych prędkości motocykli, lecz o sportową
        Czytaj całość
        rywalizację. A wyścig technologiczny skutkuje tym, że wygrywają nie ci zawodnicy, którzy mają większe sportowe umiejętności, lecz ci, którzy zdobyli lepszy sprzęt. Uważam, że lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie bardziej rygorystycznych przepisów technicznych, które "zamroziłyby" konstrukcję silnika i motocykla, nie pozwalając na zmiany. Dzięki temu zawodnicy mogliby się skupić na rozwijaniu umiejętności, a nie na ciągłych poszukiwaniach sprzętowych. Oznaczałoby to również oszczędności finansowe, a więc żużel zyskałby na tym pod każdym względem.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×