Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dzikie karty prawie skompletowane. Są za to dziury w kalendarzu Grand Prix

Greg Hancock, Chris Holder i Nicki Pedersen, to trójka zawodników wymienianych w kontekście przyznania dzikich kart na GP 2018. Czwarta dzika karta może trafić do Nielsa Kristiana Iversena. Zwłaszcza jeśli będą dwa turnieje w Danii.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Greg Hancock WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Greg Hancock.

Już w trakcie ostatniej europejskiej rundy Grand Prix w Toruniu bardzo wiele mówiło się o dzikich kartach na przyszły sezon. Nicki Pedersen specjalnie przyleciał z Monaco, żeby się pokazać i zawalczyć o jedną z czterech kart, bo tyle FIM ma do rozdania. W trakcie kuluarowych rozmów działacze światowej federacji nawet specjalnie nie kryli, że Nicki jest jednym z mocnych kandydatów do dzikiej karty. Kolejne mają trafić do Grega Hancocka (podobnie jak Pedersen stracił sezon przez kontuzję) i Chrisa Holdera. Pytanie, kto uzupełni stawkę i weźmie czwartą kartę?

Na giełdzie mocno stoją akcje Nielsa Kristiana Iversena. Wiele będzie zależało od ostatecznego kalendarza GP na sezon 2018. Jeśli będą dwie rundy w Danii i jedna w Szwecji, a może się tak zdarzyć, to Iversen zapewne dostanie szansę.

Na razie jednak terminarz GP 2018 jest mocno dziurawy. Rok temu o tej porze był już wstępny kalendarz, a teraz nie ma nic. Pewne są trzy polskie rundy (Warszawa, Toruń, Gorzów), ale i też turnieje w Cardiff, Pradze, Teterow, Malilli i Krsko. W tym ostatnim przypadku były problemy, ale Słoweńcy przedłużyli umowę, kiedy dowiedzieli się, że ich runda będzie w późniejszym terminie, a nie na początku cyklu.

Powyższa wyliczanka pokazuje, że mamy pewność co do ośmiu z dwunastu tegorocznych rund. Wygasają kontrakty w Daugavpils, Sztokholmie, Melbourne i Horsens. Dwóch pierwszych raczej na pewno nie będzie. W Sztokholmie były duże problemy z frekwencją, więc nie było też zysku. BSI, promotor GP, organizowało tę rundę samo, a kolejny raz do interesu dokładać nie chce. Przyszłość Melbourne zależy od tego, jak wypadnie tegoroczna runda. Ilu kibiców przyjdzie fetować złoty medal rodaka Jasona Doyle'a? Szansą dla Iversena jest przedłużenie umowy z duńskim Horsens i dołożenie rundy w Vojens, które również jest w Danii.

ZOBACZ WIDEO Na czym polega praca komisarza technicznego?



KUP BILET NA 2020 PZM WARSAW FIM SPEEDWAY GRAND PRIX OF POLAND (PGE NARODOWY, 16.05.2020)

Czy Iversen powinien dostać dziką kartę na GP 2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (32):

Zobacz więcej komentarzy (19)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×