WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Młody żużlowiec szczery do bólu. W tym kraju nie ma możliwości dla nikogo

Lukas Fienhage twierdzi, że słaby poziom niemieckiego żużla nie bierze się znikąd. Wskutek małej popularności tego sportu za naszą zachodnią granicą, zawodnicy nie mają zbyt dużych szans na wybicie się ponad przeciętność.
Michał Konarski
Michał Konarski
WP SportoweFakty / Jarek Pabijan / Na zdjęciu: Lukas Fienhage

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

W ostatnich latach niemieckich żużlowców, którzy są w stanie powalczyć ze światową czołówką, jest naprawdę niewielu. Martin Smolinski i Kai Huckenbeck to wiodące nazwiska. Są też młodzi, tacy jak Michael Haertel, Erik Riss, czy właśnie Lukas Fienhage. - Żużel w Niemczech naprawdę nie jest zbyt popularny. Możliwości więc nie ma, praktycznie dla nikogo. Takie są realia - mówi prosto z mostu 19-latek. To dość zaskakujące słowa, biorąc pod uwagę duże zainteresowanie Niemców sportem. W kraju jest sporo boisk i obiektów, gdzie młodzi zawodnicy mogą doskonalić swoje umiejętności.

Utalentowany żużlowiec zdaje sobie sprawę, że największy krok do przodu mógłby zrobić dzięki startom w lidze polskiej, niekoniecznie nawet tej najwyższej. Problem polega jednak na tym, że żaden klub nie był chętny, by dać mu szansę. - Nie miałem nawet żadnych ofert. Jestem naprawdę otwarty na wszelkie kontrakty, chciałbym jeździć w Polsce. Póki co jednak zauważam brak zainteresowania moją osobą - opowiada.

Fienhage w tym roku zamierza skupić się na imprezach juniorskich, a także startach w innej odmianie speedwaya. - Chcę obronić drużynowy tytuł na długim torze z moimi kolegami z reprezentacji Niemiec. Poza tym oczywiście priorytety to mistrzostwa świata juniorów, a także mistrzostwa Europy. Powtórzę też, że chciałbym pokazać się w Polsce... Ale nie wiem, czy będzie mi to dane - zakończył.

ZOBACZ WIDEO Gorące ambasadorki One Sport, czyli SEC Girls






Zaskoczyły cię słowa Lukasa Fienhage'a?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (12):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • WilQu 0
    Jestem ciekawy właśnie dlaczego "research" Zycha nie dotknął tego zawodnika. Wręcz zaskakuje że nie miał oferty z naszego klubu. Ja już kiedyś pisałem o nim że byłby ciekawy żeby go wypróbować, jest przecież młody, ma talent skoro wybił się w tych słabych Niemczech, wyników może jako takich nie miał, na drużynówce u nas cudów nie narobił, był 9 w IMEJ, ale jest bez większego doświadczenia i pomocy w Polskiej lidze, więc i tak nie jest źle. Na drugą ligę mógłby być idealnym trafieniem ale bez szansy nie ma wyników.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Speedrob 0
    Riss nigdzie nie wysłał swojej propozycji startów. Czeka na oferty. Niemiecki mistrz długiego toru nie wysyła ofert. On na nie odpowiada. To samo robił Smoliński do pewnego czasu.
    znawca_tematu Dziwne że nikt w Polsce go nie chciał, a może po prostu nie mają namiarów na takiego gościa i dlatego sobie odpuścili? W Polsce tacy zawodnicy sami powinni wysyłać swoje oferty do klubów, tak jak to było w Bydgoszczy. Przyjęli pewnie wszystkich którzy się zgłosili, więc i dla Fienhage znalazło by się miejsce. Podobnie pewnie w Krośnie czy Opolu gdzie czasem trafiają Niemcy, albo Poznainu który też stawia na młodych obco. Tylko sam powinien wykazać zainteresowanie startami w Polsce, bo nie nazywa się Doyle czy Pedersen żeby to kluby do niego przychodziły z ofertą. PS. Dokładnie to samo mówił Riss po odejściu z Rzeszowa, że on też żadnej oferty nie dostał (a ciekawe ile sam wysłał ofert do klubów).
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Krystian 0
    To pokazuje, że koniecznym jest powołanie światowej albo przynajmniej europejskiej federacji żużla, która kompleksowo zajmie się tym sportem. Działacze FIM mają gdzieś ten sport. Prawa do mistrzostw świata sprzedali BSI. Mistrzostwa Europy organizuje polska firma. Efekt jest taki, że praktycznie teraz nie muszą nic robić, a kasę za prawa do organizacji Grand Prix i SEC biorą.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×