WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Get Well - Włókniarz: Luz się przydał, pożar ugaszony. Menedżer Jacek Frątczak uciekł z drużyną spod topora (relacja)

Włókniarz miał dobić drużynę Get Well, odebrać jej resztkę nadziei. Aniołom posłużyła jednak krótka przerwa w lidze i odpoczynek od katorżniczych treningów Jacka Frątczaka. Menedżer poluzował zawodnikom, a ci odpłacili wygraną za trzy punkty (50:40).
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
WP SportoweFakty / Tomasz Madejski / Na zdjęciu: Chris Holder i Jason Doyle

- Trzeba ugasić pożar - rzucił Adam Krużyński, architekt składu Get Well na sezon 2018, do prowadzącego studio nSport+ na toruńskim stadionie Gabriela Waliszko. Jednak gospodarze nie najlepiej weszli w ten mecz. Pierwsza seria była remisowa, ale ze wskazaniem na forBET Włókniarza. Co z tego, że torunianie wygrali podwójnie bieg juniorski, skoro riposta gości była natychmiastowa. Wrażenie robiła jednak przede wszystkim szybkość liderów częstochowskiej drużyny. Nie tylko Fredrika Lindgrena, do czego się przyzwyczailiśmy, ale i też Leona Madsena. Po pierwszych wyścigach wiele wskazywało na to, że Get Well może wylądować na deskach.

Menedżer Aniołów Jacek Frątczak już po pierwszej serii odstawił na boczny tor Pawła Przedpełskiego. Narada z zespołem, gdzie Frątczak poinformował o zmianie Pawła na Jacka Holdera, odbyła się z dala od boksów zawodników Get Well. Tak jakby opiekun toruńskiego zespołu chciał uciec przed okiem wścibskich kamer. Daniel Kaczmarek w rozmowie z nSport+ wyjaśnił jednak, że poszli z bossem na bok, bo w parku maszyn mechanicy grzali motocykl i nie było nic słychać.

Frątczak w poprzednich spotkaniach miał parę razy kłopot z podjęciem odważnych decyzji. Tym razem działał jednak szybko i zdecydowanie. Wyraźnie wiedział, czego chce. Zdawał też sobie sprawę z tego, że jeśli z Włókniarzem nie wygra, chociaż za dwa punkty, to jego dalsza praca w Get Well może kompletnie stracić sens. Postawą w meczu z częstochowianami Frątczak pokazał, że jeszcze nie zamierza pakować walizek. Swoją drogą, odkąd do parku maszyn wrócił Krużyński (stało się to tydzień temu w Częstochowie), w toruńskim zespole jest więcej spokoju. Nie ma dąsów, obrażania się, wszystko jest na swoim miejscu.

Warto zauważyć, że tak jak Frątczak szybko zdecydował się na zmianę, tak trener Marek Cieślak nie miał serca, by skreślić Tobiasza Musielaka po dwóch nieudanych biegach. Włókniarza trochę na tym stracił, bo Musielak był najsłabszym seniorskim ogniwem. On sam wyznał, że jego jazda w pierwszej fazie meczu była katastrofą. W trzecim wyścigu się obudził, ale trudno mówić o pełni szczęścia, skoro Tobiasz dwa razy zablokował na trasie szybszego od niego Madsena. Duńczyk miał ochotę rzucić się w pościg za Chrisem Holderem, ale kolega z drużyny skutecznie mu to uniemożliwiał.

W meczach Get Well z Włókniarzem nigdy nie brakowało ostrych spięć. Teraz też takie mieliśmy. Nam najbardziej przypadła do gustu walka młodszego z braci Holderów z Lindgrenem. Zaczęło się od tego, że Szwed niebezpiecznie przejechał młodemu Australijczykowi przed nosem. To tylko podrażniło Jacka, który po minięciu Lindgrena co rusz oglądał się na rywala, jakby zapraszał go do ataku pod bandą. Wyglądało to tak, jakby Jack, w rewanżu, chciał wprasować przeciwnika w ogrodzenie.

Im dłużej trwało spotkanie, tym częstochowianie byli coraz mocniej pogubieni. Powtórzyła się sytuacja z wyjazdowego meczu ze Cash Broker Stalą, gdzie Włókniarz zaczął gasnąć, zanim gorzowianie zalali tor przed czwartą serią. To ostatnie wydarzenie tylko ich dobiło. W Toruniu przełomowa dla losów spotkania okazała się trzecia seria. Get Well mógł w niej wypracować dużo większą przewagę, gdyby nie defekt Runego Holty na prowadzeniu.

Na końcu Anioły były jednak szczęśliwe, bo mecz zakończył się wygraną za trzy. Nie sposób w tym miejscu uciec od refleksji, że przerwa pomogła drużynie Get Well. Zespół złapał oddech, zawodnicy się zresetowali. Frątczak nie chciał zdradzić w studio nSport+, co mogło dać ten impuls. Wiemy jednak, że zmieniło się podejście samego menedżera. O ile przed poprzednimi meczami zawodnicy z Torunia sporo trenowali, by jak najlepiej dopasować ustawienia, o tyle teraz żadnych zajęć na torze nie było. Frątczak uznał, że to tylko miesza zawodnikom w głowie. Poza tym żużlowcy odpoczęli od siebie i złapali luz. Wygrywając za trzy, uciekli spod topora.

O tym meczu będzie się jednak długo mówiło z powodu sytuacji na starcie z Matejem Zagarem. W 13. biegu Słoweniec został wyrzucony przez kierownika startu z koleiny, w której koniecznie chciał się ustawić. – Wcześniej ktoś z tego miejsca jechał – oburzał się Zagar w rozmowie z nSport+, bo jednak ostatecznie musiał się poddać i kompletnie zepsuł ten bieg. Być może przez to bonus pojechał do Torunia. - Tu działały siły nieczyste - mówił Cieślak, a my dodajmy, że przestawienie Zagara w inną koleinę było samowolką kierownika startu.

Punktacja: 

forBET Włókniarz Częstochowa - 40 pkt
1. Leon Madsen - 14+1 (3,3,1*,2,3,2)
2. Tobiasz Musielak - 2 (0,0,2,0,-)
3. Adrian Miedziński - 7+1 (3,1*,2,1,-)
4. Matej Zagar - 4+1 (2*,2,0,0)
5. Fredrik Lindgren - 10 (3,2,2,2,1,0)
6. Michał Gruchalski - 2+1 (1,0,1*)
7. Adrian Woźniak - 1 (0,0,1)
8. Andreas Lyager - NS

Get Well Toruń - 50 pkt
9. Jason Doyle - 12 (2,3,1,3,3)
10. Niels Kristian Iversen - 8+1 (1*,1,3,3,0)
11. Rune Holta - 7+1 (1,1*,d,3,2)
12. Paweł Przedpełski - 0 (0,-,-,-)
13. Chris Holder - 11+1 (2,3,3,2*,1)
14. Igor Kopeć-Sobczyński - 2+1 (2*,0,0)
15. Daniel Kaczmarek - 4+1 (3,1*,0)
16. Jack Holder - 6 (2,3,1)

Bieg po biegu:
1. (59,44) Madsen, Doyle, Iversen, Musielak 3:3
2. (60,04) Kaczmarek, Kopeć-Sobczyński, Gruchalski, Woźniak 5:1 (8:4)
3. (59,70) Miedziński, Zagar, Holta, Przedpełski 1:5 (9:9)
4. (59,70) Lindgren, Ch. Holder, Kaczmarek, Woźniak 3:3 (12:12)
5. (59,74) Madsen, J. Holder, Holta, Musielak 3:3 (15:15)
6. (59,99) Ch. Holder, Zagar, Miedziński, Kopeć-Sobczyński 3:3 (18:18)
7. (59,74) Doyle, Lindgren, Iversen, Gruchalski 4:2 (22:20)
8. (59,84) Ch. Holder, Musielak, Madsen, Kaczmarek 3:3 (25:23)
9. (59,34) Iversen, Miedziński, Doyle, Zagar 4:2 (29:25)
10. (60,14) J. Holder, Lindgren, Woźniak, Holta (d1) 3:3 (32:28)
11. (60,61) Iversen, Ch. Holder, Miedziński, Musielak 5:1 (37:29)
12. (59,49) Holta, Madsen, Gruchalski, Kopeć-Sobczyński 3:3 (40:32)
13. (59,91) Doyle, Lindgren, J. Holder, Zagar 4:2 (44:34)
14. (59,38) Madsen, Holta, Lindgren, Iversen 2:4 (46:38)
15. (59,81,) Doyle, Madsen, Holder, Lindgren 4:2 (50:40)

ZOBACZ WIDEO #EkspertPGEE zawodników, czyli sprawdzian wiedzy żużlowców, odc. 2



Kup bilet na wielki finał Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy Get Well ma jeszcze szansę na play-off?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (97):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Maro_apator 0
    hahahaha a co to jest to mażenie? xDDD Aż oczy bolą
    Judenrat45 Cóż Panie Cieślak ani reprezentacja ani drużyna Panu nie jedzie. Wcale bym się nie zdziwił gdyby Pana drużyna przyczyniła się do odrodzenia krzyżaków kosztem CKM. Znowu mażenie o Toruniu w Nice poszło z metanolem fiuuu fiuuuuuuuu... :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Blaszka Torun 0
    hehe :) Wczoraj otrzymalismy jak na tacy kolejne przyklady, ze realizm w sporcie nie ma miejsca :)
    Do rzeczy. Zle dla nas, ze Wrocek wygral w Grudziadziu, gdyz tym samym jeden ze scenariuszy (moich) padl xD Jednak nadal nic straconego. Wczorajsze wyniki sa dla nas ogolnie dobre. Nawet teraz Leszno niekoniecznie bedzie chcialo oddawac punkty (co sugerujesz nizej xD), gdyz moga stracic 1msc przed PO. Na moje tylko Leszno i Gorzow moga byc pewni PO. My mamy szanse, ale walke stoczymy z Wroclawiem i Czewa. Oczywiscie nie mozemy juz tracic punktow na MA i odrabiac bonusami straty z wyjazdow. Do zdobycia mozliwe moim zdaniem jeszcze 2 bonusy na MA (Zielona, Tarnow) oraz minimum bonus z Grudziadza. To nam da 16pkt co do PO nie wystarczy, ale...i tak byc nie musi xD Przykladowo Czewa przegra u siebie z Gorzowem i Lesznem. Wygra za 3pkt z Grudziadzem i Zielona, przegra we Wroclawiu za 3 oraz zdobedzie tylko bonus w Tarnowie. To daje tez tylko 16pkt, wiec to my wtedy wejdziemy do PO. Oczywiscie to tylko jeden z paru scenariuszy i zwykle dywagacje.
    Jesli zas Czewa nie przegra zadnego meczu u siebie, to nasze szanse na PO spadaja do absolutnego minimum. Trzeba bedzie dokonac czegos "nierealnego" jak to okreslasz :D Wygrac dwa z trzech meczow wyjazdowych, albo liczyc na wygrana Zielonej za 3 z Wrockiem, bonus Czewy z Wrockiem i planowe porazki Wroclawia w Gorzowie i Lesznie a wowczas w 13 kolejce we Wroclawiu bedzie bezposredni mecz o awans do PO xD
    Wyglada na to, ze 2 najblizsze kolejki moga juz ustalic obsade PO. Chyba, ze wygramy w Lesznie :):):) Pzdr.
    Cysio Teraz jesteśmy w obszarze scenariuszy prawdopodobnych :D Ale faktycznie, nie wierzyłem w wygraną za 3 pkt :D A mogło być 52-38 gdyby nie defekt Holty. Mea culpa :DA w Tarnowie to był chyba jakiś żart. Byczki sobie poleciały w kulki :D
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RadaR RS-WD40 0
    Ojej, jak mi przykro. Bilety na wakacje zarezerwowane?
    samisobie Jakoś cię nie LUBIĘ!!!!!!!!!!!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (94)
Pokaż więcej komentarzy (97)
Pokaż więcej komentarzy (97)
Pokaż więcej komentarzy (97)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×