WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ROW - Start: Kompania prezesa Mrozka w finale! Będzie wielka wojna o awans (relacja)

To nie był spacerek dla ROW-u, a niespodzianką pachniało do połowy zawodów. Start Gniezno mocno się postawił, jednak to rybniczanie ostatecznie wygrali mecz 52:38 i awansowali do wielkiego finału. A tam czeka już faworyt z Lublina.
Jakub Czosnyka
Jakub Czosnyka
WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: prezes ROW-u, Krzysztof Mrozek (z lewej)

ROW Rybnik dzięki remisowi przed tygodniem w Gnieźnie, był w bardzo komfortowej sytuacji przed rewanżem. W zasadzie trudno było wierzyć w inny wynik, niż zwycięstwo gospodarzy. Oczywiście Car Gwarant Start Gniezno nie zamierzał się podłożyć, bo w tym sezonie nie takie już cuda wyprawiali. Jednak dla zespołu prezesa Krzysztofa Mrozka półfinał był tylko przystankiem w drodze do realizacji celu. A ten jest jeden - powrót do PGE Ekstraligi. - Jeżeli chcemy tam awansować, nie możemy kalkulować i nikogo się obawiać - zapowiadał Jarosław Dymek.

Pewność siebie biła z rybnickiego obozu, jednak ROW wcale nie był taki groźny, jak go malowano. Początek zawodów był niesamowicie wyrównany. Co chwilę padały remisowe wyniki, co wprawiało miejscowych w małe zdziwienie. Pretendent do awansu miał przecież rozjechać beniaminka i postraszyć czekający w finale Speed Car Motor Lublin. Tak jednak nie było, a w zamian mieliśmy zacięty i pełny walki mecz. Można się zastanawiać, czy rybniczanie przygotowali tor, który byłby ich atutem. Wszyscy spodziewali się przyczepnej nawierzchni, a tymczasem była ona nieco bardziej twarda. A to woda na młyn dla Startu, który w takich warunkach czuje się najlepiej.

Gospodarze niby źle nie jechali, ale brakowało tutaj jakiegoś ognia. Ktoś może powiedzieć, że przerosła ich presja 12- tysięcznej publiki. Pewnie wiele jest w tym racji, bo przecież ewentualna porażka to byłaby tragedia dla całego żużlowego środowiska w Rybniku. Najbardziej rozczarowywał Troy Batchelor, który w ostatnim czasie notuje mały regres formy. Siłą napędową ROW-u była z kolei para Andrzej Lebiediew - Mateusz Szczepaniak. To oni wygrali podwójnie niezwykle istotny dziesiąty wyścig. Dzięki temu ich drużyna odbiła prowadzenie i z nieco większym spokojem mogła podejść do kolejnych biegów.

Swoją drogą to był impuls dla rybniczan. Od tego momentu zaczęli prezentować się znacznie lepiej. Wyprowadzili kilka ciosów, które dały im drugi oddech. Goście z Gniezna zaczęli natomiast się gubić. Nie nadążali z regulacją sprzętu i sensacyjny wynik powoli stawał się coraz mniej realny. Gospodarze awans do wielkiego finału zapewnili sobie w trzynastej gonitwie. Wreszcie przebudził się Batchelor, który do spółki z Mateuszem Szczepaniakiem wygrali 4:2, doprowadzając swoich kibiców do wielkiej radości.

Inna sprawa, że gnieźnianom należą się słowa pochwały. Nie pękli i do końca wierzyli, że są w stanie utrzeć nosa miejscowym. Zabrakło jednak wyrazistego lidera, a najmocniej zawiódł chyba Jurica Pavlic. Tak czy siak, sezon dla nich zakończył się pozytywnym akcentem. A ROW czekają teraz mecze o wszystko. W finale zmierzą się z Motorem Lublin, ale faworytem tego starcia na pewno nie będą.

Punktacja:

ROW Rybnik - 52 pkt.
9. Troy Batchelor - 9+1 (1*,1,1,3,3)
10. Andriej Karpow - 8 (2,3,0,3,d)
11. Andrzej Lebiediew - 12+1 (3,1,3,3,2*)
12. Mateusz Szczepaniak - 6+1 (0,3,2*,1)
13. Kacper Woryna - 13+1 (3,2,3,2*,3)
14. Robert Chmiel - 2+1 (d,1*,1)
15. Lars Skupień - 2 (2,0,u)

Car Gwarant Start Gniezno - 38 pkt.
1. Oliver Berntzon - 9 (3,2,1,2,1)
2. Eduard Krcmar - 3 (0,0,2,1)
3. Marcin Nowak - 7+2 (1*,3,2*,0,1)
4. Jurica Pavlic - 7 (2,0,3,0,2)
5. Adrian Gała - 6+1 (1*,2,1,2,0)
6. Norbert Krakowiak - 1 (1,0,-)
7. Maksymilian Bogdanowicz - 5 (3,2,0,0)

Bieg po biegu:
1. (65,90) Berntzon, Karpow, Batchelor, Krcmar - 3:3 - (3:3)
2. (66,43) Bogdanowicz, Skupień, Krakowiak, Chmiel (d) - 2:4 - (5:7)
3. (66,24) Lebiediew, Pavlic, Nowak, Szczepaniak - 3:3 - (8:10)
4. (64,77) Woryna, Bogdanowicz, Gała, Skupień - 3:3 - (11:13)
5. (65,68) Szczepaniak, Berntzon, Lebiediew, Krcmar - 4:2 - (15:15)
6. (65,37) Nowak, Woryna, Chmiel, Pavlic - 3:3 - (18:18)
7. (64,68) Karpow, Gała, Batchelor, Krakowiak - 4:2 - (22:20)
8. (65,91) Woryna, Krcmar, Berntzon, Skupień (u) - 3:3 - (25:23)
9. (64,94) Pavlic, Nowak, Batchelor, Karpow - 1:5 - (26:28)
10. (65,82) Lebiediew, Szczepaniak, Gała, Bogdanowicz - 5:1 - (31:29)
11. (65,91) Karpow, Woryna, Krcmar, Nowak - 5:1 - (36:30)
12. (64,68) Lebiediew, Berntzon, Chmiel, Bogdanowicz - 4:2 - (40:32)
13. (65,33) Batchelor, Gała, Szczepaniak, Pavlic - 4:2 - (44:34)
14. (65,68) Batchelor, Pavlic, Nowak, Karpow (d) - 3:3 - (47:37)
15. (64,90) Woryna, Lebiediew, Berntzon, Gała - 5:1 - (52:38)

Sędzia: Paweł Słupski
Komisarz toru: Marcin Skabowski
NCD: Andriej Karpow w biegu 7. - 64,68
Frekwencja: ok. 12 tys. osób
Zestaw startowy: I

ZOBACZ WIDEO Marcin Majewski, nSport+: Jamróg największą niespodzianką sezonu. Powinien zostać w PGE Ekstralidze


KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Czy ROW Rybnik pokona w finale Motor Lublin?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna

Komentarze (124):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Rybnicki_Rekin 0
    A może zaryzykować i Karpova przesunąć na prowadzącego parę? :)
    Wielki bil Wydaje mi się że za tydzień będzie Lublin faworytem meczu ROW bardzo się męczył Troy jak nie poprawi swojej jazdy to będzie klęska to samo Karpow jedzie za bardzo nerwowo Rybnik musi teraz przes tydzień robić trening bo będzie bardzo ciężko
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Rybnicki_Rekin 0
    Piwska i kiełbachy! Kutwa jego mać!
    Zielakowski i wicej stanowisk z browarami bo stalem ponad 30 min w kolejce i browara kupilem na 5 bieg dopiero.... Mrozo zrob cos z tym
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Rybnicki_Rekin 0
    On kogoś w ogóle lubi? Czasami mam wrażenie, że go cały świat skrzywdził.
    Wawi L Amon tego nie czai, będzie powtarzał z uporem maniaka jedno i to samo. Ok Łaguta wziął, złapali, poniósł karę. Jest wielu zawodników, których złapali na tym, czy na owym. Dostają kary i wracają do sportu. Dla Amona należy mu obciąć głowę. Porażka taka jak dziś, jest dla niego niewyobrażalna, on nie rozumie, że to sport i jeden wygrywa a drugi przegrywa. Pewno nigdy nawet nie był w Rybniku, ale nie lubi rybniczan i klubu rekinów i ch..uj - pogadaj tu z takim.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (121)
Pokaż więcej komentarzy (124)
Pokaż więcej komentarzy (124)
Pokaż więcej komentarzy (124)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×