KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Marta Półtorak. Półtora okrążenia: Jako prezes nie przepłacałam. Pan Nawrocki pożyczył 500 tys. i nic więcej (felieton)

- W komentarzach cały czas funkcjonują różne mity dotyczące mojej działalności. Jeden z nich to rzekome przepłacanie zawodników. Od wielu innych klubów różniliśmy się tylko tym, że zawsze dotrzymywaliśmy umów - pisze w felietonie Marta Półtorak.

Marta Półtorak
Marta Półtorak
Marta Półtorak Newspix / Piotr Charchula / Na zdjęciu: Marta Półtorak

"Półtora okrążenia" to cykl felietonów Marty Półtorak, byłej prezes Stali Rzeszów.

***

W internecie pod artykułami dotyczącymi Stali Rzeszów pojawia się wiele komentarzy na temat ekonomii i historii klubu. Niestety, część z nich świadczy o braku elementarnej wiedzy. W związku z tym chciałabym wyjaśnić kilka kwestii.

Reprezentowana przeze mnie spółka Marma Polskie Folie wsparła w 2004 roku pierwszoligową drużynę żużlową, która wcześniej nazywała się Jasol. Z uwagi na to, iż sponsor tytularny Rafineria Jasło wycofał się w poprzednim sezonie, sekcja żużlowa nie mogła poradzić sobie finansowo. Groził jej spadek do drugiej ligi. Na szczęście ówczesnemu prezesowi udało się nas przekonać. Spłaciliśmy długi i zaangażowaliśmy się w bieżącą działalność.

Dzięki konsekwentnej polityce organizacyjnej i finansowej w 2005 roku wywalczyliśmy awans do Ekstraligi. Łatwo nie było, bo po drodze musieliśmy spełnić wiele wymogów. Klub Stal Rzeszów i firma Marma Polskie Folie zostali akcjonariuszami, aby wspólnie zadbać o interesy nowo powstałej spółki Speedway Stal Rzeszów S.A. W przyszłości, niezależnie od zmieniających się sponsorów, klub Stal Rzeszów miał być gwarantem historycznej ciągłości Stali.

W 2009 roku do sponsora tytularnego dołączyła firma Hadykówka i w latach 2009 - 2010 drużyna występowała pod nazwą Marma Hadykówka, a w 2011 udało się pozyskać potężnego sponsora PGE. Oczywiście, oprócz sponsorów tytularnych drużynę wspomagali długoletni przyjaciele rzeszowskiego speedwaya. Od momentu powstania spółka akcyjna Speedway Stal Rzeszów funkcjonowała równolegle z sekcją żużlową Stali Rzeszów, ściśle ze sobą współpracując. Spółka wspierała organizacyjnie i finansowo sekcję.

Zobacz także: Są papiery na Łagutę! Ucieczka z ROW-u będzie go drogo kosztować?

W pewnym momencie postanowiliśmy się wycofać. Nasze odejście zapowiedzieliśmy rok wcześniej. W związku z tym przygotowywałam spółkę do jej dalszego funkcjonowania. Zrezygnowałam z funkcji prezesa, zostawiłam solidnego sponsora, który gwarantował budżet na pierwszą ligę. Przypomnę, że jedenaście lat wcześniej przejmowaliśmy zadłużoną pierwszoligową drużynę, a zostawialiśmy ekstraligową w doskonałej kondycji finansowej, bez jakiegokolwiek zadłużenia! Obarczanie mojej osoby tym, co działo się później, jest nietaktowne i świadczy o braku elementarnej wiedzy na temat działalności spółki.

W komentarzach cały czas funkcjonują różne mity dotyczące mojej działalności. Jeden z nich to rzekome przepłacanie zawodników. Zapewniam, że umowy były dobrze negocjowane. Od wielu innych klubów różniliśmy się tylko tym, że zawsze ich dotrzymywaliśmy. Rzetelność była naszym znakiem rozpoznawczym. Porównania do tego, co działo się w Rzeszowie w zeszłym roku, są nie na miejscu. Ja utrzymywałam drużynę ekstraligową, złożoną z czołowych zawodników na świecie i robiłam to z powodzeniem.

Zobacz także: ROW o odejściu Łaguty: Nie miał prawa tego zrobić

Kiedy odchodziłam, nie chciałam przekazać akcji przypadkowej osobie. Obawy, jak się później okazało, były słuszne. Z niezrozumiałych względów pan Ireneusz Nawrocki otrzymał w prezencie 100 proc. akcji spółki Speedway Stal Rzeszów o nominale 500 tys zł. Tłumaczenia, że nie znał kondycji finansowej są mało przekonujące, bo czas, który upłynął od jego zainteresowania do przejęcia klubu, był wystarczający. Mógł przeprowadzić audyt. To nic skomplikowanego. Poradziłby sobie z tym nawet początkujący biznesmen.

Z moich informacji wynika, że oprócz pożyczonych 500 tys. złotych, pan Nawrocki nie przekazał klubowi już nic więcej. Pomijam w tym miejscu wpływy od sponsorów i ze sprzedaży biletów. Może na tym po prostu miał polegać plan zarobienia na żużlu, o którym tak często słyszeliśmy z jego ust?

Marta Półtorak

ZOBACZ WIDEO Kołodziej i Dudek mówią o gigantycznych kosztach zawodników
Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (45)
  • darty-OSTAFA NIE CZYTAM Zgłoś komentarz
    wystarczy ze zrobilas prezesem swojego kuzyna ktory doprowadzil klub do upadku
    • stalowy holender Zgłoś komentarz
      Marta .... jak ja zostane prezesem SG to zawodnicy beda mi doplacac zeby moc jezdzic w naszych barwach ...hipokryzja to juz epidemia w tym kraju
      • Bada Bing Zgłoś komentarz
        hahahaha te baby...
        • elvis Zgłoś komentarz
          [quote][i]zostawialiśmy ekstraligową w doskonałej kondycji finansowej, bez jakiegokolwiek zadłużenia! Obarczanie mojej osoby tym, co działo się później, jest nietaktowne i świadczy o
          Czytaj całość
          braku elementarnej wiedzy na temat działalności spółki.[/i][/quote] Ma sie rozumiec,ze pan Łabudzki(rodzina z Marta) to byla ta wlasciwa osoba i nie byl w zaden sposob starowany przez byla prezes.
          • bufon Zgłoś komentarz
            O ile mnie pamięć nie myli to kurdupla bjerra wygarnęła pani z Wrocławia przebijając jedenastokrotnie. Brała pani za kosmiczne pieniądze do składu jednego zawodnika z topu i resztę
            Czytaj całość
            średniaków , co efektu nie przyniosło. To pani jest autorką słów - kto bogatemu zabroni wydawać własne pieniądze. Czy jakąś szkółkę zbudowała pani i wychowywała szkoląc ? Pani doprowadziła do wyścigu i płacenia ryczałtem , co doprowadziło do takich sytuacji , że Gollob zakładał kombinezon i już mógł wystawić fakturę na 70000zł. We Wroclawiu Cieślak zrobił kopę na Tarnów to Gollob się buntował a jechał Hlib i Rempałka z Kołodziejem. Ale rzeszowscy juniorzy na tej kopie pojechali prosto w płot. Tak pani szkoliła. Ale kto bogatemu zabroni. Trudno traktować panią jak dobroczyńcę dla żużla bo właściwie to pani klub zniszczyła.
            • R1tch1e Zgłoś komentarz
              Kiedy Marta Półtorak odeszła ze spółki, to znaczy przestała posiadać pakiet większościowy akcji, to spółka miała przeszło 2 miliony PLN długu, a wg doniesień prasowych miało to
              Czytaj całość
              miejsce 30 grudnia 2015 roku. Przez niemal cały 2014 rok była prezesem spółki, a w 2015 roku na prezesa powołała Łabudzkiego, a sama zasiadała w radzie nadzorczej (poczytajcie o obowiązkach rad nadzorczych spólek akcyjnych). Takie są fakty mające pokrycie w dokumentach i nie zmienią tego opisy Marty pod każdym felietonem (że prezesem była do 2013 roku) ani brednie i fantasmagorie wygłaszane w jej wypocinach.
              • RZaba Zgłoś komentarz
                Grażyna jaka Ty dobra byłaś....a potem strzeliłąm focha i dałam zaszaleć Andrzejkowi, który pod moją wodzą doprowadził do zadłużenia klubu
                • R1tch1e Zgłoś komentarz
                  A tych, co nie pamiętają jak było, zachęcam do wpisania w googla: Kup sobie kozę, czyli ekstraliga w Rzeszowie oraz Nie masz cwaniaka nad Rzeszowiaka. Miłej lektury ;)
                  • R1tch1e Zgłoś komentarz
                    Szanowna Pani Marto, Skoro czyta Pani komentarze, to proszę zmienić opis występujący pod Pani publikacjami: "Półtora okrążenia" to cykl felietonów Marty Półtorak, prezes Stali
                    Czytaj całość
                    Rzeszów w latach 2004-2013; wg KRS na dzień 27 listopada 2014 r. Prezesem Zarządu Speedway Stal Rzeszów SA była Marta Półtorak. A reszta z tego, o czym Pani pisze jest tak samo prawdziwa, jak Pani opis.
                    • llis Zgłoś komentarz
                      Uwielbiam czytać komentarze osób, które często nie zagłębiając się w temat wolą narzekać i obrażać osoby, dzięki którym przez długie lata mieliśmy możliwość być widzami
                      Czytaj całość
                      najlepszej ligi żużlowej świata. Moi drodzy spójrzmy na sprawę trzeźwo i bez zbędnych i niepotrzebnych uniesień zadajmy sobie pytanie: kiedy w Rzeszowie był żużel na najwyższym poziomie, kiedy nie było zastanawiania się czy drużyna wystartuje, kiedy mieliśmy szanse oglądać najlepszych? Pozostawię bez odpowiedzi bo chyba każdy je zna. Proszę przestańmy narzekać i opluwać osoby, które ciężko pracowały na nasz Klub, a których praca dała nam tyle niezapomnianych chwil i radości.
                      • RECON_1 Zgłoś komentarz
                        Marta solidnie płaciła ale sama też. Miała małe peturbacje finansowe z Bjerre czy Okoniem, święta nie była alę przynajmniej trzymała klub przy życiu.
                        • ksolar Zgłoś komentarz
                          Ktoś tu komentarze czyta.Widzę że caryca uprawia niezłą propagandę :) Przecież to nie ona postawiła słupa Andrzejka,który rozwalił cały klub.Samo się zrobiło
                          • r-28 Zgłoś komentarz
                            Marta Półtorak jako jedyna poważnie traktowała klub, jej praca i podejście było bardzo profesjonalne. Stal nie miała długów, wszystko było normalnie jak powinno być. Wszyscy, którzy
                            Czytaj całość
                            piszą inaczej nie wiedzą nic na temat funkcjonowania sekcji. Najlepszym przykładem niekompetencji jest Nawrocki. Pozdro dla prawdziwych kibiców.
                            Zobacz więcej komentarzy (12)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×