Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Krzysztof Cegielski. Podaj Cegłę: Klimat i dobra współpraca ważniejsze od kasy. Serwetka prezesa Dworakowskiego

- Z przenosin Grigorija Łaguty do Motoru Lublin nie wyciągałbym wniosku, że trzeba wprowadzić transferowe fair-play, a już nie daj Boże jakiś KSM. Składy na ten sezon są tak wyrównane, że żaden KSM by lepiej tego nie zrobił - pisze Cegielski.
Krzysztof Cegielski
Krzysztof Cegielski
Krzysztof Cegielski na meczu koszykówki Newspix / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: Krzysztof Cegielski na meczu koszykówki.

Podaj Cegłę, to cykl felietonów Krzysztofa Cegielskieo, eksperta nSport+, przewodniczącego stowarzyszenia zawodników Metanol.

***

Czytam, że kupienie Grigorija Łaguty przez Motor jest psuciem rynku. Czy aby na pewno? Żużlowy rynek jest na ogół trudny, specyficzny, trzeba się po nim umieć poruszać. Chodzi tak o zawodników, jak i prezesów. Przecież tutaj obie strony grają.

Problemem żużlowej giełdy jest fakt, iż nie ma zbyt wielu świetnych zawodników, choć akurat my (mam na myśli nasze ligowe podwórko) robimy coś, by tę ilość zwiększać m.in. poprzez pozycję rezerwowych w drużynach. Dzięki temu pojawiają się nowe nazwiska. Można jednak napisać, że ci, którzy są, chcą przeważnie jeździć w jak najlepszych klubach i za jak najlepsze pieniądze.

ZOBACZ WIDEO Ważna rola ojców w żużlowych teamach. Zmarzlik i Janowski zdradzają szczegóły

Czytaj także: Ostafiński: Prezesa ROW-u zgubili emerytowani górnicy

Chociaż są też tacy, dla których finanse są mniej ważne, jeśli mają możliwość jazdy w silniejszej drużynie lub w lepiej zorganizowanym klubie. Wracając do Łaguty, można by dodać, że jednym wystarczy słowo, a drugi się podpisze, powie, ale i tak nie spełni tego, co zapisane.

Tyle że sprawa Łaguty nie jest taka prosta. Wszyscy się na niego rzucili, mocno wykorzystując słownictwo podwórkowe. Mnie też zaskoczyły jego przenosiny. Jak usłyszałem, że Motor, to pomyślałem, że Krzysiek Mrozek ustalił to z lubelskimi działaczami i zrobił dobry interes. Okazało się jednak, że nie. Łaguta stwierdził, że jest wolny i podpisał tam, gdzie miał na to ochotę.

Po przeanalizowaniu tego, co stało się po obu stronach, dochodzę do wniosku, że ja będąc zawodnikiem, nie posunąłbym się do takiego kroku. Jakbym miał na koncie taki bagaż, jak Łaguta, to nie pozwoliłbym sobie, by zrobić taki ruch. Zresztą, gdybym powiedział, że zostaję, to dotrzymałbym słowa.

Powiem jednak, że rozumiem też Łagutę. I tak mi się zdaje, że po obu stronach (Łaguta, ROW Rybnik), zabrakło rozmów, może precyzyjniejszych negocjacji. Jak słyszę o sms-ach, jakichś internetowych komunikatorach, to widzę niedomówienia. Jak się pisze, a nie rozmawia, to tak się to kończy. Z takiego pisania wychodzą niedomówienia.

Myślę, że prezes Mrozek był też szybką decyzją Łaguty mocno zaskoczony. Jego jednak też nie będę za nic nie potępiał, bo też mu się nie dziwię. Zawodnik miał coś zrealizować, nie zrobił tego, więc prezes miał prawo do przeróżnych reakcji. Mała refleksja po tym, jak rzucono się na Łagutę za niedotrzymanie słowa. Na porządku dziennym dzieje się tak, że grono prezesów nie tylko nie dotrzymuje słowa, ale nawet nie realizuje tego, co podpisuje własnym imieniem i nazwiskiem. I nie spotyka ich taka fala krytyki.

Ze sprawy Łaguty absolutnie nie wyciągałbym wniosku, że trzeba wprowadzić KSM. Nie wiem, co to ma wspólnego. Uważam zresztą, że bardziej wyrównanych składów, jak mamy w tym sezonie, żaden KSM by nie zrobił. Pomijam fakt, że regulacja prócz plusów ma też minusy. Kilka gwiazd zarobi mniej, a zawodnicy średni i słabi dostaną więcej, niż na to zasługują. A dostaną, bo ich KSM będzie akurat pasował. Poza wszystkim każdy klub, bez względu na regulacje, wyda tyle, ile ma do wydania.

Nie szedłbym też w rozwiązanie, że uściśnięcie dłoni przez prezesa klubu z jakimś zawodnikiem powinno oznaczać, że już nikt inny nie może z nim rozmawiać. Jedni robią z takiego wydarzenia show i pokazują to publicznie, ale co z tymi, którzy podpisują w zaciszu gabinetów, bez zdjęć i medialnego szumu? Byłby problem z interpretacją takiego zapisu.

Moim zdaniem kluby, chcąc zatrzymać ważnych dla siebie zawodników, powinny iść w kierunku budowania właściwych relacji przez cały rok. Chyba nie zdradzę żadnej tajemnicy, jeśli powiem, jak to działa w Fogo Unii Leszno. Prezes Józef Dworakowski już lata temu pokazywał spisane na kartce papieru, odręcznie, krótkie ustalenia z różnymi zawodnikami, w tym z Leigh Adamsem. To zwykle wystarczyło. Teraz, w czasie rządów prezesa Piotra Rusieckiego, jest podobnie.

Dodam, że spisanie ustaleń na wspomnianej serwetce nie wynika z braku zaufania, lecz wyłącznie z tego, że pamięć ludzka jest zawodna. Chodzi po prostu o to, by żadna cyferka nie uciekła. Tak się dzieje, a Unia jest obecnie klubem, z którego nikt nie chce uciekać. Nie potrzeba wielkich, oficjalnych umów. Stabilizacja, wiarygodność, pewność jutra, przyjazny klimat to wszystko powoduje, że nikomu nie chce się z Unii odchodzić. Zresztą z powodu wymienionych czynników Unia stoi tak wysoko.

Czytaj także: Łaguta: Byłem jego synem, teraz nazywa mnie dzixxą

Dlatego dajmy spokój z jakimś fair-play i innymi pomysłami, bo to nic nie da. Jakbym ja zobaczył, że prezes ściska dłoń zawodnika, to pewnie bym się dwa razy zastanowił czy do niego podchodzić. Nie możemy jednak oczekiwać tego od innych. Kluby ze sobą rywalizują, a kontrakty są częścią tej rywalizacji. Przy większym rynku zawodniczym nie byłoby tego typu sytuacji, ale jak napisałem,  żużlowców jest mało, więc mamy takie historie, jak ta Łaguty.

A już tak na koniec naprawdę polecam klubom, by dbały o klimat i atmosferę, bo to jest czasem ważniejsze od pieniędzy. Chodzi mi o to, że jeśli jest to rozsądny zawodnik, to nie odejdzie, jeśli ktoś zaproponuje mu kilka tysięcy więcej.

Czy zgadzasz się z opinią Cegielskiego, że KSM nie jest potrzebny?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

  • stary_trener Zgłoś komentarz
    Krzysztofie od dawna sprawdza sie w zycie powiedzenie , ze .......zalezy od miejsca siedzenia. Duzo ciekawych spostrzezen w Twoim felietonie ale jedno jest niezaprzczalnie pewne i tego nie
    Czytaj całość
    zmienisz, ze Laguta zachowal sie podle a Motor mu w tym temacie bardzo pomogl i takiego dzialania nie mozna usprawiedliwic aspektami rywalizacji sportowej. Tutaj wystepuje zwykle przekupstwo, podbijanie stawek z ktorym problemem beda musieli spotkac sie Prezesi innych klubow w przyszlym sezonie skoro teraz to akceptujemy i probujemu usprawiedliwiac. Zlo posiane urosnie w sile i znowu beda placze oraz lamenty. Wydaje sie, ze cala ta sprawe nalezy ostro napietnowac, wyciagnac odpowiednie i wlasciwe wnioski oraz podjac dzialania w celu zapobiezenia w przyszlosci podobnym zdarzeniom. Prostym byloby ustalenie, ze jezeli przerwanie mozliwosci wypelnienia kontraktu z winy zawodnika nie zwalnia go z jego zakonczenia tylko ulega zawieszeniu a po ustapieniu przyczyn kontynuacja w okresie zawarcia umowy. Swoja droga dziwie sie pamu Mrozkowi, ze nie zada od Laguty splaty odszkodowania za szkody wyrzadzone Klubowi z powodu nie wypelnienia kontraktu i poniesienia strat przez ROW.
    • HDZapora Zgłoś komentarz
      Hej!Hej! Apator!!!;)))
      • netoperek Zgłoś komentarz
        Panie Krzysztofie! Samo kupienie Łaguty przez Motor (choć niektórzy twierdzą obecnie, że nie jest to pewnik) nie jest niczym złym bo niby z jakiej racji. Psuciem jest wartość przebitki.
        Czytaj całość
        Nie wolno też zapominać o pewnej różnicy między większością gwiazd żużla, które negocjują swe kontrakty (nawet nie dotrzymując słowa) a zawodnikiem, który praktycznie przesądził o spadku swej drużyny, zawiódł kolegów i kibiców oraz... zgarnął kasę za przygotowanie do całego sezonu. To przygotowanie nie było jak Pan wie wzorem postawy fair play. Uważam, ze minimum przyzwoitości ze strony Łaguty było, aby przynajmniej w bieżącym sezonie, zgodnie z zapewnieniami spróbować naprawić to co zepsuł. A jeśli koledzy z drużyny, których wpuścił ponownie w kanał mają kontrakt na poziomie pierwszoligowym to jako główny sprawca tej sytuacji nie powinien nawet próbować marudzić. Tak czysto po ludzku. Zgadzam się z jednym. Liga jest w tym sezonie wyjątkowo wyrównana... bez KSM-u. Ale dzięki czemu? Dzięki propozycji z cyklu tych nie do odrzucenia. Słyszałem, że wcześniej Włókniarz musiał dzięki Motorowi podciągnąć ofertę dla Zagara aby nie mieć luki w ustalonym (wydawało się) składzie. A jak będzie w przyszłym roku? Ilu zawodników powie: to taki Łaguta... a W Motorze to dają... itp. Nie tak dawno pisał Pan o rozsądku prezesów w kontekście stabilizacji finansowej klubów. Pisał Pan też o dopingu m.in. w kontekście Łaguty. Obecnie ta budowa czystości sportu i stabilizacji finansowej jakby uległa zachwianiu... przynajmniej w moim odczuciu.
        • Eda Unia Zgłoś komentarz
          Brawo panie Cegielski w samo sedno.
          • Młody byczek Zgłoś komentarz
            Rusek to cwaniak ,w wywiadach zawsze morda usmiechnieta od uch do ucha ,a teraz najwiecej wyciagnie na tym kontrakcie ,mrozka ladnie wydymal
            • jarczyn_st Zgłoś komentarz
              Cegłą nie może być za KSM skoro jego zawodnik jeździ w najsilniejszym klubie o najwyższym KSM. Sęk w tym że zmiana reguł zamieszałaby całym rynkiem. Wg mnie to właśnie dobrze że
              Czytaj całość
              średniacy mieliby lepszą pozycję negocjacyjną bo dzięki ekstra kasie mogliby dorównać tym najlepszym - przy założeniu że inwestują w sprzęt i lepsze teamy. Co do Laguty to zachował się dokładnie w swoim stylu. ROW to nie pierwszy klub który w ostatnim czasie wystawił do wiatru. Wcześniej to samo zrobił w ..... Toruniu. W sezonie w którym jeździł nie przyjechał na ostat i mecz bo mu się samochód zespół. Pełen profesjonalizm. Laguta to oszust i tyle. Motor też wystawi bez mrugnięcia okiem. Co do decyzji włodarzy z Lublina o zakontraktowaniu Griszy to niestety jest ona niespójna z wcześniejszymi deklaracjami. Z Hancockiem nie gadamy bo nas wystawił ale gadamy z Lagutą żeby wystawił ROW. Uważam że prezes Lublina jest tak samo winny całej sytuacji jak Laguta. Motor nadal pozostaje najmocniejszym kandydatem do spadku. Jonsson to emeryt, Lambert jeszcze ma dużo pracy przed sobą a jeden junior nie załata wszystkich dziur. Laguta wiedział co robi. 6 biegów będzie odpalał w każdym meczu.
              • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                P.Krzysztofie ma pan słuszność w opisywanym temacie powyżej.
                • Cysio Zgłoś komentarz
                  "Uważam zresztą, że bardziej wyrównanych składów, jak mamy w tym sezonie, żaden KSM by nie zrobił." LOL
                  • omniscient Zgłoś komentarz
                    [quote]Składy na ten sezon są tak wyrównane, że żaden KSM by lepiej tego nie zrobił - pisze Cegielski.[/quote] Dodałbym, że nie dość że nie wyrównałby lepiej poziomu, co rozwalił
                    Czytaj całość
                    strategie, tych co cenią sobie stabilność kadrową i tych co cenią sobie stabilność finansową.
                    • yes Zgłoś komentarz
                      Łaguta nie był na giełdzie. Dogadał się z Motorem i poszedł do Motoru...
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×