Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Piotr Pawlicki wyjaśnia sytuację z Piły i dementuje pogłoski o krytyce nominacji do dzikiej karty

- Całe życie wychowywałem się przy tacie, który miał wypadek, bo słupek wystawał z bramy. Tor w Pile był nieregulaminowy. Nieprawdą jest też, że mam do kogokolwiek żal, o brak dzikiej karty na GP. Smektała na nią zasłużył - mówi nam Piotr Pawlicki.
Bartłomiej Ruta
Bartłomiej Ruta
Piotr Pawlicki (z prawej) na odwołanym finale Złotego Kasku WP SportoweFakty / Jakub Barański. / Na zdjęciu: Piotr Pawlicki (z prawej) na odwołanym finale Złotego Kasku

Nie milkną echa sobotniego skandalu, do jakiego doszło podczas próby rozegrania finału Złotego Kasku w Pile. Zdania środowiska żużlowego są podzielone co do słuszności decyzji o odwołaniu zawodów. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Piotra Pawlickiego, który miał być jednym z uczestników tego turnieju i był na feralnym torze.

- Nie rozumiem w ogóle spekulacji na temat tej decyzji. Tor był nieregulaminowy i niebezpieczny dla zawodników. Całe życie wychowywałem się przy kontuzjowanym tacie, który miał wypadek na torze w Gorzowie, bo słupek wystawał z bramy - przypomina reprezentant Polski sytuację swojego ojca, który nigdy nie wrócił do ścigania po tamtym wypadku.

- Wyszła z tego przykra sprawa, bo kibice się na stadionie zebrali i chciałbym ich za to przeprosić, ale to, że telewizja przyjechała, nie musi nas przecież obligować do ryzykowania swoim zdrowiem i życiem na torze o takim stanie. Zebraliśmy się razem z zawodnikami i poszliśmy zobaczyć, jak wyglądają te krawężniki. Każdy wyraził swoje zdanie, że to jest niedopuszczalne. Decyzja zapadła wspólnie, aby nie jechać. Nikt nam zdrowia nie odkupi - komentuje aktualny mistrz Polski.

ZOBACZ WIDEO Mistrz z kolejnym zwycięstwem. Zobacz skrót meczu Get Well Toruń - Fogo Unia Leszno

- W lidze przyjeżdżają komisarze torów i często mają jakieś uwagi, że tor jest w którymś miejscu ryśnięty, banda jest krzywa, albo że czwarte pole jest bardziej przyczepne od innych. Takich szczegółów potrafimy się czepiać, a tutaj każą nam jechać po krawężnikach? Skoro od nas wymaga się profesjonalizmu i dyscypliny, to wymagajmy tego również od organizatorów. Ten tor nie nadawał się do bezpiecznego ścigania - skwitował żużlowiec.

Czytaj także: Smektała liczy na dobry występ w Warszawie.

Wychowanek leszczynian odniósł się również do komentarzy, jakoby miał mieć żal do Marka Cieślaka i PZM o nieprzyznanie mu dzikiej karty na warszawską rundę Grand Prix. - To są bzdury totalnie wyssane z palca. W zasadzie nawet z nikim nie rozmawiałem na ten temat do dziś - mówi nam zawodnik.

- Do głowy by mi nie przyszło, żeby mieć do kogokolwiek jakieś żale o dziką kartę na warszawską rundę Grand Prix. Bartosz Smektała całkowicie sobie zasłużył na tę nominację. Jest aktualnym mistrzem świata juniorów, jest jednym z najlepszych młodzieżowców w polskiej lidze i cieszę się, że ta dzika karta została przyznana koledze z mojej drużyny - podkreśla Pawlicki.

- Nie chce, aby w mediach pojawiały się takie kłamliwe informacje, bo to jest ewidentne działanie na szkodę mojego wizerunku. Nie mam żadnych uwag do tej decyzji, a wręcz przeciwnie uważam, że dzika karta na Grand Prix trafiła w dobre ręce - zakończył Piotr Pawlicki.

Czy mistrz Polski z automatu powinien otrzymywać dziką kartę na Grand Prix Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (39):

  • Ryszard Pawlak Zgłoś komentarz
    Panie a pkp
    • pilak Zgłoś komentarz
      Czekam tylko na komentarz władz miasta i klubu z Piły. Coś mi się wydaje że to koniec żużla w Pile, ponieważ nikt teraz nie pojedzie w Pile meczu ligowego bo tor nie regulaminowy. Z
      Czytaj całość
      drugiej strony nikt nie dosypie nawierzchni w sezonie, a i tak nie ma na to kasy.
      • yes Zgłoś komentarz
        Gdzie i kiedy będzie finał? Może przegapiłem informację. Ktoś mówił o Bydgoszczy? Zbliżają się eliminacje IME.
        • brak_zawodnika Zgłoś komentarz
          "Zebraliśmy się razem z zawodnikami i poszliśmy zobaczyć, jak wyglądają te krawężniki. Każdy wyraził swoje zdanie, że to jest niedopuszczalne. " albo ktoś tu kłamie (a ktoś na
          Czytaj całość
          pewno), albo to SyFy nakręcają całą historię, tylko czemu w takim razie Pawlicki im odpowiada? Podobno zdania zawodników były podzielone, połowa chciała jechać, połowa nie, a najbardziej przeciwnych było trzech. Tu wersja wygląda zupełnie inaczej, nagle okazuje się że wszyscy poszli razem oglądać te krawężniki i jednogłośnie nie zgodzili się na jazdę. No to jak to było w końcu? Za chwilę komisarz się wypowie że on tor uznał za regulaminowy, ale chodziło mu o przygotowanie nawierzchni, a na krawężniki też zwracał uwagę że przydało by się coś z nimi zrobić?
          • zibo180 Zgłoś komentarz
            Tym sposobem Piotr Pawlicki i Szymon Wozniak zaprzepascili szanse na elimacje a czasu nie ma bo juz eliminacje startuja 27 kwietnia i pojadą na pewno ci co się nie buntowali.Wozniak przez
            Czytaj całość
            swoją głupotę stracił szanse.
            • Andrzej1978 Zgłoś komentarz
              Kończy się chyba już pomalutku ten nasz zuzel Z hokejem też jest podobnie,gdzie te bijatyki na meczu ,gdzie te szarpaniny zawodników To już nie są te sporty
              • Andrzej1978 Zgłoś komentarz
                W tym wszystkim jest najbardziej zadziwiająca wypowiedź Swista Jeździłem tu 6 lat I nikt mnie nie słuchał A jest trenerem pilskiego juniorka którego puszcza na ten tor kilka razy w
                Czytaj całość
                miesiącu pobierajac prywatnie kasę I wszystko jest ok
                • Andrzej1978 Zgłoś komentarz
                  Stalem pod parkingiem maszyn i wszystko słyszałem Jedni na tak, drudzy na nie Krzysiu Kasprzak jako jedyny do samego końca nie chciał podpisać Ale co zrobić- Solidarnosc
                  • B52 Zgłoś komentarz
                    Gdzie jest kundel z Gorzowa nijaki Manhattam ktory pisał,że to niby Janowski byl prowodylem?Odszczekaj to jak masz ambicję!
                    • Andrzej1978 Zgłoś komentarz
                      To nie wina działaczy Pilskiego klubu , to wina upadajacego sportu żużlowego I szukanie alternatywy na podtrzymanie zawodów To jest oczywiste I zrozumiałe że to zdrowie zawodników jest
                      Czytaj całość
                      najważniejsze Ale w tych czasach gdzie takie imprezy schodzą na tzw psy. A zawodnicy jak za starych lat za same medale I oklaski kibiców zgromadzonych na trybunach nie maja juz ochoty jeździć I cieszyć nas kibiców swoją jazda już minely Teraz tylko kasa kasa
                      • Andrzej1978 Zgłoś komentarz
                        Każdy z komentarzy ma swoją rację Zdrowie zawodników jest oczywiście najważniejsze, aleeeee nie można linczowac biednego klubu Tak tory wyglądają w II lidze tak jest i prawdopodobnie
                        Czytaj całość
                        tak będzie Przytaczam wypowiedź Marka Cieslaka - W biednych klubach nie wystarcza na wszystko pieniędzy. Podejrzewam, że to był główny powód tego, że tej nawierzchni jest w Pile za mało i krawężnik pod bandą wystaje. Podejrzewam też, że tak było od dawna, ale nikomu dotąd zbytnio to nie przeszkadzało. Aż do soboty i finału Złotego Kasku - zakończył Cieślak. W dużych ośrodkach takie imprezy nie mają prawa bytu bo kibice nie przychodzą na takie spotkania GKSZ chcąc ratować prestiż takich zawodów rozdziela je po miastach gdzie kibice są spragnieni oglądać czołówkę polskiego żużla Tor w biednej Pile wygląda tak już od kilku lat I tak jest Wielka szkoda tego wszystkiego,
                        • Gronek Zgłoś komentarz
                          Dalej jedzcie po zawodnikach, bo to panienki.. W Ekstralidze dają im kary za złe spodenki, a tutaj gdy organizator winny, to wszyscy jadą po zawodnikach. Jeśli ktoś wymaga profesjonalizmu,
                          Czytaj całość
                          to niech tak będzie z obu stron.
                          • Aniak38 Zgłoś komentarz
                            Rozumiem, że można mieć pretensje do zawodników, gdy nie chcą jechać, bo na torze jest jedna mała koleinka. Sama wtedy narzekam i psioczę, bo dla mnie to jest przesada. Jednak błagam,
                            Czytaj całość
                            czy ktokolwiek z tych krytykujących wyobraża sobie co by się stało, gdyby któryś z zawodników uderzył głową w ten krawężnik? Co, wtedy nagle całe środowisko znów by płakało i powtarzało jak ważne jest bezpieczeństwo? I jasne, kibice mają prawo być zdenerwowani, bo przyszli na stadion, posiedzieli, a zawodów nie było. Ale większość swoje pretensje kieruje do niewłaściwych osób - to nie zawodnicy odpowiadają za stan toru/stadionu, ale to oni mogą zapłacić zdrowiem bądź życiem. Piter - brawo za wypowiedź, to wielka duma mieć takiego Kapitana. Jestem w szoku, że ktokolwiek mógł sobie wymyślić, iż Piotrek ma pretensje o brak dzikusa, skoro sam wielokrotnie mówił, że on nie chce żadnych ułatwień i do GP chce się dostać dzięki swojej ciężkiej pracy. Ludzi już do końca pokręciło.
                            Zobacz więcej komentarzy (26)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×