Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Nice 1. LŻ. Hit w pigułce. Użądlony Woryna poprowadził PGG ROW. Los pokarał Unię za kombinacje i wybór rywala

PGG ROW Rybnik może świętować. Zespół miała czekać trudna przeprawa z Unią Tarnów, a "Rekiny" wygrały pierwszy półfinał Nice 1. LŻ 50:40 i są o krok od jazdy w wielkim finale. Pomógł im w tym Kacper Woryna, którego przed meczem... użądliła pszczoła.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Kacper Woryna

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

KOMENTARZ. Los pokarał Unię Tarnów za kombinacje z ostatniego meczu fazy zasadniczej w Daugavpils. Na Łotwę nie pojechał Peter Ljung, a Mateusz Cierniak i Przemysław Konieczny zastępowali seniorów. Jednym słowem - wszystko po to, by przegrać z tamtejszym Lokomotivem. I wpaść na PGG ROW Rybnik w fazie play-off.

- Taka była wola drużyny - przekonywali tarnowianie, a po niedzielnym meczu można się z tego jedynie śmiać. Gdyby "Jaskółki" nie kombinowały, być może właśnie miałyby za sobą wygraną z drużyną z Ostrowa czy Gniezna i byłyby bliżej jazdy w finale Nice 1.LŻ

Czytaj także: Mikkel Michelsen skomentował upadek Patryka Dudka
Fani tłumaczą "wybór" Unii tym, że zespół miał znacznie bliżej do Rybnika, a to oznaczało mniejsze koszty wyprawy na spotkanie półfinałowe. Budżet klubu sięga jednak kilku milionów złotych, a nie kilkuset złotych, więc takie argumenty możemy włożyć między bajki.

ZOBACZ WIDEO Zbudował potęgę, musiał odejść. Robert Dowhan rozlicza się z Falubazem


Inna kwestia, że play-offy pokazują, kto naprawdę chce jechać w PGE Ekstralidze. Tarnowianie doskonale wiedzą, że nie mają budżetu i stadionu na miarę najlepszej ligi świata. Dlatego pchanie się do finału Nice 1. LŻ na siłę nie miało dla nich sensu. Bez wątpienia tacy zawodnicy jak Artur Czaja, Artur Mroczka czy Daniel Kaczmarek mieli to z tyłu głowy podczas sobotniego meczu.

BOHATER. Kacper Woryna. Przed meczem użądliła go pszczoła i najwidoczniej nakręciło go to do lepszej jazdy. Już w pierwszym spotkaniu w fazie zasadniczej był liderem PGG ROW-u. Wtedy zdobył w Tarnowie 14 punktów w sześciu startach. W sobotę dorzucił do tego klasyczny komplet, a sposobu na jego pokonanie nie znaleźli Wiktor Kułakow czy Peter Ljung. Nic dziwnego, że po zakończeniu zawodów z sektoru gości dało się słyszeć gromkie "kapitan, kapitan". Z tak jeżdżącym Woryną rybniczanie nie mają prawa nie awansować do PGE Ekstraligi.

KONTROWERSJA. Zdarzenie z czwartej gonitwy, gdy Woryna nie zostawił miejsca pod bandą Kułakowowi. Sędzia długo analizował powtórki, wertował kartki regulaminu, ale ostatecznie rybniczanin nie otrzymał nawet żółtej kartki. Wydaje się, że arbiter podął słuszną decyzję. W późniejszym Grand Prix Skandynawii oglądaliśmy podobne zdarzenie między Mikkelem Michelsenem a Patrykiem Dudkiem i w tej sytuacji również obyło się bez wykluczenia dla zawodnika jadącego z przodu.

Czytaj także: Worynie upiekła się ostra jazda 

AKCJA MECZU. Siergiej Łogaczow za sposób w jaki wyprzedził Wiktora Kułakowa w biegu szóstym. Zawodnik PGG ROW-u napędził się pod bandą na przeciwległej prostej i przecisnął się przez minimalną lukę, jaką zostawił mu tam jego rodak. Kluczowe w tej sytuacji było zachowanie Łogaczowa na motocyklu, który potrafił umiejętnie zmienić ułożenie i sylwetkę na maszynie. Gdyby nie to, mielibyśmy poważną kraksę.

CYTAT. - Wykonaliśmy dopiero 25 proc. zadania - mówił Krzysztof Mrozek po zakończeniu meczu (czytaj więcej o tym TUTAJ). Wprawdzie drobnej uszczypliwości względem tarnowian nie zabrakło, ale widać, że prezes PGG ROW-u wyciągnął wnioski po doświadczeniach sprzed roku. Wtedy w finale Nice 1. LŻ "Rekiny" wygrały w pierwszym meczu z drużyną z Lublina 51:39 i wydawało się, że są w PGE Ekstralidze. Sam Mrozek szalał wtedy na quadzie i świętował wygraną. Teraz było znacznie spokojniej.

LICZBA. 16+2. Tyle punktów zdobyli w Tarnowie łącznie Daniel Bewley i Siergiej Łogaczow, czyli zawodnicy, których zabrakło w fazie zasadniczej. Brytyjczyk walczył o powrót do formy po fatalnej kontuzji, a Rosjanin leczył uraz płuc. Ponieważ Linus Sundstroem i Nick Morris ostatnio nie zachwycali, to trener Piotr Żyto zaryzykował i dał szansę Bewleyowi i Łogaczowowi. Okazało się to słuszna decyzją. Morris i Sundstroem zdobyli w pierwszym meczu w Tarnowie tylko 5 punktów i 2 bonusy. Dlatego pewnie Bewley i Łogaczow dokończą sezon w PGG ROW-ie.

Czy PGG ROW Rybnik awansuje do PGE Ekstraligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (39):

  • Diego Rivera Zgłoś komentarz
    Unie Tarnow pokaral jej wlasny prezes a nie zaden los. Bez pieniedzy nie ma jazdy… zwlaszcza na zuzlu.
    • BartekS Zgłoś komentarz
      Jakby redaktor się przyłożył do tematu, to by wiedział, że ROW wygrał pierwszy mecz z Lublinem, w finale rok temu nie 51:39 tylko 52:38 czyli 14 punktami, a w Lublinie w meczy rewanżowym
      Czytaj całość
      było 54:36.
      • RECON_1 Zgłoś komentarz
        Z tym karaniem losu to bym się wstrzymał bo mecz pokazał że klubowe zapowiedzi o awansie to bajka, po prostu liczyli że więcej kibiców przyjdzie na Rybnik i parę złotówkę ekstra się
        Czytaj całość
        pojawi.
        • Kombinat Budowlany-Fazik Zgłoś komentarz
          Los NIE pokarał za kombinacje i wybór rywala...Unia sie nigdzie nie wybiera i nie wybierala,plany na przyszly sezon podobne...
          • Penhall Zgłoś komentarz
            Zdarzenie z czwartej gonitwy, gdy Woryna nie zostawił miejsca pod bandą Kułakowowi. Sędzia długo analizował powtórki, wertował kartki regulaminu, ale ostatecznie rybniczanin nie
            Czytaj całość
            otrzymał nawet żółtej kartki. Wydaje się, że arbiter podął słuszną decyzję. W późniejszym Grand Prix Skandynawii oglądaliśmy podobne zdarzenie między Mikkelem Michelsenem a Patrykiem Dudkiem i w tej sytuacji również obyło się bez wykluczenia dla zawodnika jadącego z przodu. Obie decyzje moim zdaniem były błędne.No ale jak sami zawodnicy nie szanują siebie ,to co wymagać od sędziów? A tu nawet upomnienia nie było? Kontuzja czy kalectwo rywala to nic ważnego ważne że wygrałem.Swoją drogą jak długo sędziowie będą tolerowali jazdę od kredy do płotu by zablokować napędzonego rywala?
            • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
              Kombinacja Sadego. Nasuwa się na myśl taki wariant .Przegrać z Łotwą wskoczyć na 3 lokatę Jazda z Rybnikiem ,który ma parcie na ligę. Tarnów do ex ligi się nie pcha z kilku powodów
              Czytaj całość
              ,Jakich wszyscy wiedzą po co też ma się powtórzyć scenariusz wejścia Tarnowa do ex ligi,Kto pojedzie w składzie jak nikt nie chce jechać w Tarnowie jak było wtedy.Dwa mecze w plecy Finał Rybnik Gniezno.Tarnów jedzie o brąz.Rybnik jest zespołem silniejszym więc wejdzie do ex ligi Gniezno jedzie baraż z Gorzowem gdzie przegra ,Kasę na baraż trzeba wyłożyć .i nadal jechać w 1 L, Tarnów czy to będzie trzecie miejsce lub czwarte nie ma znaczenia i tak dalej jedzie w Lidze Kasa w kieszeni.Najważniejsze dla Sadego zatrzymać skład jaki jest z wyjątkiem Czai.Jak się uda coś dokupić ,
              • omen Zgłoś komentarz
                Przypominam ze jes jeszcze rewanż! Tak jak większość stawiała że Unia rozjedzie rybnikb tak teraz juz niektórzy są pewni finału rybnika.
                • Unia Tarnów Fan Zgłoś komentarz
                  I gratuluję ROW-owi bo wygrali zasłużenie a ich kibice są ok. Wódkę nawet z nimi piłem. Nawet oni nie dzierżą Mrozka
                  • Unia Tarnów Fan Zgłoś komentarz
                    Byłem kibicem Unii Tarnów od 1991r kiedy wielu z was srało w pieluchy lub skakało ojcu po jajkach. Takiej kurła żenady jak wczoraj nie widziałem nigdy. Od zarządu z p. Sadym po tych
                    Czytaj całość
                    dupków jeżdżących nie ma się co spodziewać ale przybijanie sobie piątki z trenerem wroga po upadku kapitana Ljunga to już kanalia. Zespół składający się z miernego czaji i Kaczmarka i sprzedanych Ljunga do rowu ruska do rydzyka tj. Torunia i szczawia cierniaka do Wrocławia może sobie kupe uwalic na środku tego beznadziejnego stadionu na który prezydent Tarnowa wraz z najlepszym niczym Gollob zawodnikiem Unii w historii czyli wardzałą Robertem jego prawą ręką. Oczywiście wardzała to żart bo to był beznadziejny zawodnik jak i beznadziejny z niego ekspert nc+. Tarnowski żużel wczoraj umarł i już się nigdy nie odrodzi. I dobrze bo szkoda Kurwa moich nerwów i kasy.
                    • Masło Budyń jak marzenie Zgłoś komentarz
                      Chcieli z nami jechać to pojechali :)
                      • K.S ROW Zgłoś komentarz
                        Bliżej gilom do Rybnika buhahaha, i tak ich przyjedzie na furmankach z 50 Max !
                        • Kaczorowski Zgłoś komentarz
                          A ja mam kilka pytań dla "wodzów" tarnowskiego żużla. Dlaczego na meczu z ROWem nie było prezesa Unii? Czy zawodnicy Unii otrzymali już pieniądze za ostatnie mecze? Czy do Rybnika pojadą
                          Czytaj całość
                          Ljung i Kułakow? Czy istnieje jeszcze temat remontu stadionu? Czy Grupa Azoty ma jeszcze chęć sponsorowania żużla w Tarnowie?
                          • Bartazz_G-no Zgłoś komentarz
                            Prezent od Tarnowa dla Rybnika. Pewnie w Rybniku tez juz nie przyjadą w pełnym składzie. Nie wiem po co te rozgrywki. W tej Polsce zawsze jakieś wały muszą byc. Gniezno tez nie chce
                            Czytaj całość
                            awansować bo z czym? Ostrów udaje, że walczy o najwyższe cele a w finale z rowem zobaczycie jak wyjdzie. Prawda jest taka, Rybnik chce i ma takie możliwości wiec w tym roku wyjątkowo łatwo awansujecie.
                            Zobacz więcej komentarzy (26)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×