Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Mariusz Staszewski bije się w pierś. "Nie zrealizowaliśmy planu minimum na Gniezno. Popełniłem błąd"

- Czy dziewięć punktów to mało czy dużo, to się okaże za tydzień. Na ten moment wydaje się dużo - powiedział chwilę po zakończeniu spotkania Car Gwarant Start Gniezno - Arged Malesa TŻ Ostrovia (49:40) trener ostrowian, Mariusz Staszewski.
Natalia Zawodna
Natalia Zawodna
WP SportoweFakty / Sebastian Maciejko / Na zdjęciu: Mariusz Staszewski

Pierwsze starcie półfinału play-off Nice 1.LŻ pomiędzy Car Gwarant Startem Gniezno a Arged Malesa TŻ Ostrovia zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 49:40. Goście, którzy w walce z gnieźnianami zainkasowali niemal komplet dużych "oczek" w rundzie zasadniczej mieli rozbudzone apetyty, choć nastroje hurraoptymistyczne były tonowane. - Planu minimum, aby zdobyć w Gnieźnie 42 punkty, nie udało się zrealizować. Za tydzień okaże się czy dziewięć punktów straty to dużo czy mało. Nie poddajemy się, walczymy dalej - powiedział Mariusz Staszewski, trener Ostrovii.  

W ostrowskiej drużynie z bardzo dobrej strony pokazał się po raz kolejny Sam Masters, który jako jedyny potrafił nawiązać wyrównaną walkę z podopiecznymi Rafaela Wojciechowskiego. Australijczyk zapisał na swoim koncie trzy indywidualne zwycięstwem. - Zwycięstwa są najważniejsze. Żeby wygrywać drużynowo trzeba zacząć zwyciężać biegi. U nas tego zabrakło. Tylko Mastersowi ten tor pasował na tyle, że potrafił zdobywać punkty. Na gorąco nie chciałbym wyciągać wniosków i oceniać pozostałych moich zawodników - ocenił.

Po trzynastu wyścigach gnieźnianie prowadzili 43:34. Wobec bardzo dobrej postawy Mastersa zadziwiać mógł brak dodatkowego wykorzystania tego zawodnika jako rezerwy. - Mój błąd. Byłem przekonany, że mamy mniejszą stratą i nie możemy wykorzystać rezerwy taktycznej - dodał.

Czytaj także: Rafael Wojciechowski: Nie chcieliśmy przesadnie nawadniać toru. Liczę na finał i pełen stadion (wywiad)

Sporo kontrowersji wywołał sposób, w jaki gospodarze konserwowali tor w czasie zawodów. Wśród ostrowskich kibiców dało się słyszeć głosy niezadowolenia z tego powodu. Zastrzeżenia do pracy toromistrza miał także komisarz toru. Po czterech wyścigach z tego powodu mieliśmy długą przerwę. - Tor przygotowany przez gospodarzy był tak twardy, że cieszy to, że wszyscy moi zawodnicy zakończyli zawody cało. Po dodatkowych polewaniach i równaniach robiło się lodowisko i było niebezpiecznie. O ten tor trzeba było zadbać przed zawodami, aby wyglądał inaczej. Próby ratowania go w czasie zawodów nie dawały pożądanych efektów - skomentował.

Czytaj także: Przymusowy odpoczynek Damiana Stalkowskiego. Junior Startu doznał złamania

Strata ostrowian mogłaby sięgać więcej niż dziewięć punktów, gdyby nie złośliwość rzeczy martwych, która dała się we znaki Car Gwarant Startowi Gniezno. Najpierw na pierwszym miejscu zdefektował Mirosław Jabłoński, a później już na starcie maszyna odmówiła posłuszeństwa Adrianowi Gale. - Szczęście sprzyja lepszym tak zawsze było, jest i będzie. My tego szczęścia nie mieliśmy - uważa Staszewski, choć to wygranej drużynie przytrafiła się spora porcja pecha.

ZOBACZ WIDEO Paweł Słupski zdradza, co zawodnicy mówią mu na odprawach



Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy Arged Malesa TŻ Ostrovia znajdzie się w finale Nice 1. Ligi Żużlowej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (11):

  • Piotr Wiernowolski Zgłoś komentarz
    Jestem na zawsze za Startem. Niech wygra lepszy :)) Pozdro dla Ostrowa!!!:)
    • Piotr Wiernowolski Zgłoś komentarz
      Jestem na zawsze za Startem. Niech wygra lepszy
      • Na zawsze Start Zgłoś komentarz
        A co mi tam... Niech wygra Ostrów!!! Ale do 41 :)
        • maćko1 Zgłoś komentarz
          Największym moim marzeniem jest aby Wlkp wiejachala z buta do eligi i rozjechali ten klub który tak się kozaczy a podobno to nie jest polski klub
          • maćko1 Zgłoś komentarz
            Błąd może i był lecz nikt nie ma mu tego teraz za złe. Jak to się mówi do półki piłka w grze to wszystko jest możliwe. A dla Mariusza wielki szacunek bo nikt nie robi z niego
            Czytaj całość
            gwiazdora a jednak jest dusza tego klubu. Bez względu na wynik rewanżu myślę że Mario pozyska jeszcze więcej fanów za to co robi. Mecz odjechany wynik przyklepany i szkoda tylko kontuzji stalkowskiego bo równie dobrze mogło to spotkać Mastersa w 13gonotwie jeśli by pojechał rezerwa. Dziękujemy za wspaniałe emocje i już nie mogę się doczekać rewanżu. Suma sumarum być może za rok kolejne derby Wlkp. I gorąca pozdrawiam kibiców z gniezna
            • hmm Zgłoś komentarz
              Mariusz , było minęło ! Teraz trzeba chłopaków pozbierać i wygrać u siebie minimum 9 pkt ! Nowackiemu przygotować sprzęt i zresetować głowę ! JEDZIEMY I WALCZYMY !!
              • Lukaz Zgłoś komentarz
                To nie błąd to wielbłąd Dobrego świadectwa to mu nie wystawia I tak że gość miał odwagę się do tego przyznac
                • MarekSG Zgłoś komentarz
                  Mario wracaj do Gorzowa tam twoje miejsce
                  • Kacperek Zgłoś komentarz
                    Staszewski analfabeta czy jak czy on nie umie liczyć i nie widzi jaka jest różnica pomiędzy liczbą 34 a 43 co ? a w ogóle to czy ten wasz treneiro umie w
                    Czytaj całość
                    ogóle czytać i pisać ? no i popatrzcie jego szwagier skończył maturę i kursa niektóre łącznie ze studiami na AWF-ie a ten skubany analfabeta , chyba jedyny w tej rodzinie .
                    • yes Zgłoś komentarz
                      W komentarzach w czasie meczu zwracano uwagę na nieskorzystane Ostrovii z rezerwy. Pamiętam ze tak pisano, a teraz sprawdziłem... Myślałem wówczas, że to rodzaj uprzejmości lub "wiedzy"
                      Czytaj całość
                      o tym, że w rewanżu pójdzie dobrze/lepiej.
                      • hmm Zgłoś komentarz
                        "Najpierw na pierwszym miejscu zdefektował Mirosław Jabłoński" Jabłoński nawet jak by dojechał , to by był wykluczony. Deflektor był źle zamontowany, przez co spowodował panę u
                        Czytaj całość
                        Mirka
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×