Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Prezes ochrypł, menedżerowi łamał się głos. Ostrów zapamięta ten mecz na lata

Jedni z nieba do piekła, a drudzy z otchłani pod niebiosa. Sport bywa piękny, ale i okrutny. Po fenomenalnym półfinale święto w Ostrowie i smutek w Gnieźnie. Oba kluby zasłużyły na finał. Miejsce tam było tylko dla jednych. Zadecydował punkcik.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
WP SportoweFakty / Anna Kłopocka / Na zdjęciu: Sam Masters w powietrzu

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
- Może i Alfred Hitchcock by takiego scenariusza nie wymyślił, ale zrobiła to Ostrovia. Jesteśmy specjalistami od horrorów. W pewnym momencie myślałem, że zejdę na zawał, a teraz jestem ogromnie szczęśliwy. Dla takich chwil warto żyć - mówił ochrypniętym głosem Radosław Strzelczyk, prezes ostrowskiego klubu, który przeżył niesamowitą huśtawkę nastrojów.

Arged Malesa TŻ Ostrovia kilka razy w trakcie meczu w Ostrowie mogła dać powody do zwątpienia swoim kibicom, którzy w liczbie około 10 tysięcy stawili się na Stadionie Miejskim. Jeśli dodamy do tego tysiąc fanów z Gniezna, mamy obraz pięknego sportowego święta. To, co że były to derby. Ważne, że był to przede wszystkim mecz przyjaźni, po którym jedni potrafili pogratulować drugim. Piękne było zachowanie kibiców z Gniezna i Ostrowa, którzy nawzajem bili brawo nie tylko swoim zawodnikom. Potrafili docenić klasę rywala. Cieszyli się tylko jedni, ale Start też w tym sezonie wykonał kawał dobrej roboty. Od porażki 34:56 na początku kwietnia w Ostrowie, zespół ten przeszedł ogromną metamorfozę.

Wracając jeszcze do momentów zwątpienia wśród ostrowian. Pierwszy wyścig pokazał, że to może być droga przez mękę. Jedenasty sprawił, że pojawiły się pierwsze gwizdy niezadowolenia. Niezrozumienie Aleksandra Łoktajewa z Grzegorzem Walaskiem sprawiło, że z prowadzenia 5:1 ostrowian zrobiło się 1:5. Błędów w wykonaniu ekipy z południowej Wielkopolski w obu meczach półfinałowych było mnóstwo. - A jednak, pomimo tego udało nam się tym jednym punktem wygrać i jesteśmy w finale. Dzięki temu, że zrobiliśmy to w ostatnim wyścigu, choć wcześniej przez 29 biegów w dwumeczu przegrywaliśmy, zapamiętamy to do końca życia - podkreślał Mariusz Staszewski.

ZOBACZ WIDEO Guzowski: Rozmawiam z Gollobem o kontuzji. Mówimy sobie, że jutro będzie lepiej

Rafael Wojciechowski miał w Ostrowie tak naprawdę dwóch i pół zawodnika. Świetnie jechali Oskar Fajfer i Oliver Berntzon. W kratkę punktował Jurica Pavlic. - Myślę, że taktycznie z tego meczu wyciągnąłem wszystko co się dało. Gratuluję drużynie z Ostrowa awansu do finału. My możemy czuć ból i rozczarowanie. Zabrakło jednego punktu. Można teraz gdybać, gdzie go zgubiliśmy, czy na defektach w pierwszym meczu w Gnieźnie czy na absencji Damiana Stalkowskiego w Ostrowie - mówił menedżer Car Gwarant Startu Gniezno.

Przed 15. wyścigiem w zdecydowanie lepszej sytuacji był właśnie zespół z pierwszej stolicy naszego kraju. Prowadził w dwumeczu 88:85 i brakowało mu dwóch punktów do finału. Na dodatek miał w swoich szeregach niezwykle szybkich Oskara Fajfera i Oliviera Berntzona. Ten pierwszy wydaje się, że ruszył z lotnego startu. Komentatorzy Eleven Sports dziwili się, że sędzia Ryszard Bryła nie przerwał wyścigu. Start jechał po finał. Na trybunach konsternacja. Ułamki sekund i stadion dosłownie odleciał w euforii. Sam Masters po zewnętrznej, a Tomasz Gapiński przy krawężniku objechali jednocześnie Fajfera, doprowadzając do ekstazy ostrowskich kibiców.

Masters z Gapińskim zostali bohaterami Ostrowa i powędrowali w górę na ramionach kolegów. Każdy z zawodników drużyny Mariusza Staszewskiego był jednak na swój sposób bohaterem. Konia z rzędem temu, kto przed sezonem postawiłby złamany grosz na to, że Marcin Kościelski w meczu decydującym o finale będzie przywoził na 5:1 seniorów rywala. Właśnie juniorzy okazali się języczkiem u wagi na miarę finału. Gnieźnianom brakło kontuzjowanego Damiana Stalkowskiego. Ostrowianie wykorzystali tę absencję. Mieli tę odrobinę sportowego łutu szczęścia więcej.

Odnieśli zwycięstwo, o którym długo w Ostrowie będzie się mówiło i długo pamiętało. Takiego klimatu wokół żużla, jaki wytworzył się w teraz dawno nie było w tym mieście. Trzeba by się chyba było cofnąć nawet nie cztery lata wstecz, gdy poprzedni klub jechał w finale z Lokomotivem, ale kilkanaście lat do tyłu, do czasów Klubu Motorowego. - Ostrów Wielkopolski jest głodny sukcesów i na nie zasługuje. Krok po kroku robimy swoje i jedziemy ostro po swoje - podkreśla Radosław Strzelczyk.

Bez względu na to, jak zakończy się sezon 2019, beniaminek Nice 1. Ligi Żużlowej już jest jego wielkim wygranym. - My nadal nic nie musimy, ale dalej chcemy wygrywać i jechać dla naszych wspaniałych kibiców - podkreśla uwielbiany w Ostrowie Tomasz Gapiński.

Zobacz także: Nicolai Klindt zaskoczony decyzją sędziego
Zobacz także: Menedżer Startu: Bardzo zależało mi na finale

Czy awans Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów Wielkopolski do finału Nice 1. LŻ to największa niespodzianka sezonu 2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (14):

  • ORP Zgłoś komentarz
    Zostaw ten temat..... Widziałeś jak super głośno było w ich sektorze? Mogli i napewno nie słyszeli spikera.
    • Amortyzatorek Zgłoś komentarz
      W półfinale nam po prostu zabrakło mocy/wiary, żeby z Wami wygrać. Ale patrząc na cały sezon, absolutnie zasłużyliście na finał, w którym trzymam za Was kciuki. Niech do extra
      Czytaj całość
      wejdzie sobie Rybnik, ale fajnie by było, gdybyście ich w dwumeczu finałowym ograli :)
      • klops Zgłoś komentarz
        To był świetny mecz. Trzymałem kciuki za Ostrów, mam duży sentyment po tych naszych wojenkach z Kudriaszowem :) Będę miał zagwozdkę komu kibicować w finale, bo wspomnienia jednak
        Czytaj całość
        świeższe. Najlepiej by było gdyby obie drużyny awansowały - Stal w barażu będzie ciężkim przeciwnikiem, bo to jednak ekstralipowiedz ale w niezłej rozsypce są, zarówno sportowo, jak i finansowo-organizacyjnie. Powodzenia Ostrów!
        • smoker Zgłoś komentarz
          Czyli stal Gorzów z ostrovia??
          • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
            Niespodzianka i sukces jest Gniezna i Ostrowa, Dwa kluby beniaminki pojechali bardzo ładnie dla tego znalazły się w,,PO,,Zawiedli ,,Gdańsk oraz Łodzianie.Liczyli wszyscy na coś
            Czytaj całość
            więcej.Ostrowi uśmiechnął się los szczęścia jedzie w finale Wielkie brawa i uznanie dla tych dwóch klubów
            • dokker Zgłoś komentarz
              Gratki dla całej drużyny z Ostrowa. Powodzenia w walce z Rowem Rybnik. Finał prawdziwych pewniaków do awansu
              • AveMotor Zgłoś komentarz
                Jeżeli bracia Garcarkowie będą sobie życzyli Ostrów w Ekstralidze to tak się stanie.
                • Młody wilk Zgłoś komentarz
                  Bardziej się Rów powinien bać, że się Szczepan rozchoruje ;)
                  • stalowy holender Zgłoś komentarz
                    "Szwagier "wyrasta na wielkiego treneiro ...szkoda ze nikt w Stali nie pomyslal o tym by go sciagnac do Gorzowa ...ale nasz zarzad i myslenie to raczej maja nie po drodze
                    • Rysio-z-Klanu Zgłoś komentarz
                      Prezes ochrypł,Rafałowi łamał się głos,Amon płakał i chciał skakać.Eh jeden mecz i tyle dramatów ludzkich:))
                      • AveMotor Zgłoś komentarz
                        Od początku sezonu twierdziłem że Ovia wygra Nice Ligę. W moją przepowiednie mało kto wierzył ....
                        • sks Zgłoś komentarz
                          Piszecie o wielkiej euforii w Ostrowie a zapominacie o dramacie tysięcy kibiców Startu. Nie tylko Ostrowianie zapamiętają ten mecz, my też będziemy pamiętać tak samo jak pamiętamy do
                          Czytaj całość
                          dziś przegrane baraże z Gdańskiem czy Częstochową minimalną różnicą. Tak jak zapanowała wielka euforia w Ostrowie, tak w Gnieźnie wielki dramat. Ostrów w niebie a my w piekle. Przegrać po ostatnim biegu, po defektach. Ale to boli :( W sezonie zasadniczym potrafiliśmy przegrać mecze w ostatnim biegu po 1:5 w Tarnowie, Rybniku, z Ostrowem ale to boli najbardziej. Rybnik w tamtym roku czuł się tak po finale
                          • kucharz Zgłoś komentarz
                            Ostrów prawdopodobnie spotka się w barażach z nami (Stal). Myślę, że będzie ciekawe widowisko, chociażby z uwagi na fakt, iż Nowacki pochodzi z Gorzowa, a Walasek i Gapiński jeździli
                            Czytaj całość
                            w Stali. Mimo wszystko, nie daję Ostrowowi większych szans na wygranie w dwumeczu. Być może sprawią niespodziankę na własnym torze. Gratulacje dla Ostrowa za wczorajszy mecz. P.S. A może uda się wam pokonać Rybnik? Trzymam kciuki
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×