Kokpit Kibice

Odchodzi Noriaki Kasai żużla. Tak zapamiętamy Grega Hancocka

Uśmiechnięty od ucha do ucha facet w kevlarze i full capie z logiem Monstera to już obrazek z przeszłości. Odchodzi Greg Hancock. Człowiek, który przez lata startów na żużlu napisał piękną historię. I trochę szkoda, że właśnie się ona kończy.
Jakub Czosnyka
Jakub Czosnyka
Greg Hancock WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Greg Hancock.

Greg Hancock poinformował o swojej decyzji w piątek. Nie ucieszyła ona z pewnością środowisko żużlowe, ale prawdę mówiąc, takiego kroku można się było spodziewać. Biorąc pod uwagę przeciągający się powrót na tor i 50 lat na karku, trzeba przyznać, że Amerykanin podjął bardzo świadomą i odpowiedzialną decyzję.

Greg Hancock to absolutny fenomen. Aż czterokrotnie zdobywał tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Był pionierem żużla w Stanach i żużlowcem, którego znają pokolenia. Przez wiele lat, aż do września 2014 roku, brał udział w każdym turnieju cyklu Grand Prix. Łącznie wziął udział w 218 turniejach cyklu, wygrywając 455 biegów. Fenomen to chyba zbyt małe słowo.

Amerykanin dał się także doskonale poznać ze startów na polskich torach. Można powiedzieć, że był żużlowym obieżyświatem, ponieważ startował w niejednym polskim klubie. W sumie uzbierało się ich aż 10. Dwukrotnie zdobywał tytuł DMP. Najpierw z Falubazem Zielona Góra, a następnie z Unią Tarnów.

ZOBACZ WIDEO Żużel. #MagazynBezHamulców. Prezes Włókniarza w ogniu pytań o Drabika, Cieślaka i Doyle'a

Od zawsze słynął z tego, że wprowadzał świetną atmosferę do drużyn, w których startował. Podkreślali to sami zawodnicy jak i menedżerowie. Świetne relacje miał m.in. z Markiem Cieślakiem. Ale na żużlowej biografii Hancocka znajdą się też mniej przyjemne obrazki.

Przykłady? Rok 2004 i finał ligi między Unią Tarnów a Betard Spartą Wrocław. Hancock nie przyjechał na tamten mecz, a wszyscy dobrze wiedzieli, że chodziło o nieporozumienia z wrocławskimi działaczami z kasą w tle. Amerykanin spóźnił się też na półfinał między Apatorem Toruń a Unią Tarnów. Przez jego nieobecność mecz został odwołany, jednak akurat w tym przypadku sprawa rozeszła się po kościach, bo sędzia Piotr Lis źle policzył KSM gości i mecz został powtórzony. Niesmak jednak pozostał, bo to przecież był nie pierwszy wybryk doświadczonego zawodnika.

Przez laty przyległa łatka do Hancocka, że finanse są tym, na co wyjątkowo zwraca uwagę. Niespecjalnie tolerował opóźnienia w wypłatach, ale nie ma się co dziwić. Z niejednego pieca jadł chleb, a nierzadko trafiał na nierzetelnych działaczy. Ostatnio na Ireneusza Nawrockiego w Rzeszowie, a wcześniej fatalnie kończyła się jego przygoda m.in. z pogrążoną w długach Polonią Bydgoszcz.

Abstrahując jednak od wszystkiego, Hancock był przecież gwarantem wysokiej jakości i pewnych zdobyczy punktowych. Nie był typem indywidualisty. Na torze współpracował z kolegami z drużyny, co w przypadku innych zagranicznych gwiazd normą nie było. Przez lata uważany był też za pioniera technologicznego. W latach, gdy zdobywał mistrzostwo świata, był o krok przed rywalami gdy idzie o sprzęt.

I już na sam koniec można by rzec, że Greg to taki synonim Noriakiego Kasai w skokach narciarskich. Obaj panowie mają swoje recepty na długowieczność w sporcie. Omijają ich też kontuzje, co w żużlu nie jest taką oczywistością. Można w ciemno założyć, że gdyby nie choroba żony Hancocka, to Greg wciąż czarowałby nas swoją jazdą na torze. Prowadził się bez zarzutów. Zdrowa dieta, wypoczynek i świetnie zorganizowany team. Mówiąc krótko - prawdziwy mistrz.

CZYTAJ TAKŻE: Żużel. Debata ekspertów. Rafał Dobrucki: Tak dla ryczałtu, nie dla zagranicznych juniorów i powiększenia Ekstraligi

CZYTAJ WIĘCEJ: Żużel. Spłata długów cudownym lekarstwem na powroty do Stali? Tak załatwili Iversena i tak może być z Vaculikiem

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy Greg Hancock podjął słuszną decyzję o zakończeniu kariery?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (28):

  • Leonidas spod Termopil 1 Zgłoś komentarz
    po jakiego grzyba porównywanie do Kasai ? ,,Odchodzi Noriaki Kasai żużla". Co to za tekst? Greg sam sobie wypracował markę i historię.
    • RECON_1 Zgłoś komentarz
      Z tekstu wynika że z Unią zdobył dwa złota, a zdobył raz, fakt że mógł zdobyć drugie ale przez paluszek odpuścił niestety półfinał...
      • Lukim81Pomorskie-Śląskie Zgłoś komentarz
        Jack Milne, Wilbur Lamoreaux pierwsze gwiazdy zza oceanu.Był jeszcze Ernie Roccio który w wyniku obrażeń podczas upadku zmarł. Greg, Bullet czy Suddnen Sam byli tymi ostatnimi z wielkich.
        • Maciula87 Zgłoś komentarz
          Panie Czosnyka pionierem żużla w USA był Jack Milne, a nie Greg Hancock!!! Jeżeli nie wie pan o kogo chodzi, to był to pierwszy amerykański mistrz świata... To dzięki niemu w drugiej
          Czytaj całość
          połowie lat 60 żużel po latach posuchy zaczął na nowo się odradzać u Jankesów! To on jest jednym z pomysłodawców budowy jednego z najbardziej znanych torów w Stanach Zjednoczonych w Costa Mesa... To on zapraszał do Kaliforni Maugera, Briggsa aby młodzi Amerykanie zobaczyli jak robią to najlepsi! To dzięki niemu mieliśmy Scotta Autreya (pierwszego powojennego medaliste IMŚ z USA), Bruca Penhalla (drugiego w historii mistrza Świata z USA) i wielu wielu innych... Hancock jest akurat na końcu tego łańcuszka, więc jak możemy nazywać go pionierem?
          • carlos55 Zgłoś komentarz
            Greg good luck and fu. . . off
            • Hermanegildiusz Kociubiński Zgłoś komentarz
              Szanowny Redaktorze pionierem żużla w USA Były takie gwiazdy światowego speedwaya, jak: Bruce Penhall (2-krotny Indywidualny Mistrz Świata), bracia Kelly i Show Moran'owie, Denis Sigalos,
              Czytaj całość
              czy chociażby Billy Hamill i prawie niemożliwy do pokonania przez długi czas (również na polskich torach) - Sam Ermolenko. Greg Hancock był kontynuatorem tradycji żużlowej USA, które w pewnym okresie rozjeżdżało pozostałą tzw. światową czołówkę jak chciało. Faktem jedynie jest, że ów kontynuator pojawił się po okresie blisko 20-letniego niebytu żużlowców USA na światowych torach. Z poważaniem. Marek W. Czuba
              • mario75 Zgłoś komentarz
                Kasai to żywa legenda a Hancock tym zwykła złotówka. Zawsze był cięty na kasę. Ja osobiście się cieszę że już go nie ma. I ten jego fałszywy uśmiech. Rzygać się chce.
                • POLONISTA Z KRWI I KOŚCI Zgłoś komentarz
                  Kolejny z Wielkich Speedway'a odchodzi na emeryturkę! Powodzenia Greg! ;)
                  • Poznaniak z Gorzowa Zgłoś komentarz
                    Nie lubiłem Grega, ale życzę mu jak najlepiej, zwłaszcza w kontekście zdrowia małżonki. Mam nadzieję, że na sportowej emeryturze zrobi wiele dla propagowania żużla w USA.
                    • DrawA Zgłoś komentarz
                      Panie Jakubie. Nie tak go zapamiętamy. Zapamiętamy go jako cwaniaka który chciał oszukać Zmarzlika. To jest wzór ??? Bez jaj. To cynik. W 4 literach mamy czy ten amerykanin będzie
                      Czytaj całość
                      jeździł , czy nie. Może lepiej niech nie jeździ i niech nie oszukuje na forum światowym. Dla mnie jest zerem. A szanowałem go. Bardzo. Był wzorem. Teraz to szmata, bo oszukiwał. Jest oszustem. I tyle. Niech mu teraz sponsor płaci za rehabilitację żony. Oby wyzdrowiała. Wszystko w temacie tego gnoja.
                      • HR_Sparta Zgłoś komentarz
                        Panie redaktorze Czosnyka, rekcja! ("... Nie ucieszyła ona z pewnością środowisko żużlowe.." Powinno być "nie ucieszyła ona z pewnością środowiska
                        Czytaj całość
                        żużlowego". Poza tym Greg nie był pionierem żużla w USA. Było przed nim wielu znakomitych żużlowców. Wymienię tylko mistrzów świata: Jack Milne (1937), Bruce Penhall (1981, 1982), Sam Ermolenko (1993), Billy Hamill (1996). O innych, znakomitych zawodnikach, którzy ścigali się na światowym poziomie nie wspomnę. Co nie znaczy, że uważam Grega za słabego zawodnika. Tytułów IMŚ tylko Tony Rickardsson ma więcej. To ikona żużla, ale nie można go nazwać pionierem żużla w USA. Prędzej to ostatni Mohikanin. Po nim nie ma już w USA wielkich zawodników.
                        • Tomasz Li Zgłoś komentarz
                          Raczej T. Rydzyk żużla!
                          • KACPER.U.L Zgłoś komentarz
                            Już złotówa Przemysław?A,kiedy robił atmosferę w parkingu uśmiechem był cacy?:)Ehhhh...kibic zza monitora:)
                            Zobacz więcej komentarzy (15)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×