Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Wielka Brytania nie pojedzie bez kibiców. "Zawodnikom wyschło jedno źródełko z pieniędzmi"

Wielka Brytania postanowiła, że nie ruszy z sezonem żużlowym, dopóki kibice nie będą mieć wstępu na stadiony. - Bardzo dobrze zrobili, a przy okazji niektórzy zawodnicy dostali prztyczka w nos - komentuje Jan Krzystyniak.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Nicki Pedersen, Tai Woffinden WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: Nicki Pedersen, Tai Woffinden

TAURON zaprasza na Speedway Euro Championship w Toruniu. Oglądaj w Eurosporcie!

Podczas gdy PGE Ekstraliga ruszy 12 czerwca, brytyjska Premiership nie podała terminu rozpoczęcia rozgrywek. Promotorzy na Wyspach w ostatnich dniach ograniczyli się do lakonicznego komunikatu, że model biznesowy ich klubów nie pozwala na rozgrywanie meczów bez udziału publiczności. Dlatego Brytyjczycy prędko nie wrócą do ścigania.

- Bardzo dobrze zrobili. Mówiąc wprost, sam byłem i jestem przeciwnikiem spotkań przy pustych trybunach. Przecież to sport jest dla kibiców. Jak można mieć frajdę z jazdy przy pustych trybunach? Wtedy z tego się już robi tylko biznes - powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty Jan Krzystyniak, były żużlowiec i trener.

Krzystyniak zwrócił uwagę na to, że pewnie część żużlowców liczyła na to, że decyzja Brytyjczyków zaboli niektórych żużlowców. - Nie wymienię ich z nazwiska, ale niektórzy dostali prztyczka w nos. Pewnie sobie liczyli, że skoro w PGE Ekstralidze zarobią mniej, to wyjściem będzie Wielka Brytania, a tu psikus. Jedno źródełko z pieniędzmi im wyschło - dodał ekspert.

Ze światowej czołówki kontrakty na Wyspach posiadają m.in. Jason Doyle, Nicki Pedersen, Brady Kurtz czy Niels Kristian Iversen. Z tego grona do tej pory wypowiedział się tylko Pedersen, który nie zgodził się na starty w Polsce w dobie koronawirusa przy obniżonych stawkach i zaostrzonych rygorach sanitarnych. Duńczyk twierdzi, że nie zależy mu na pieniądzach, a bardziej martwi go fakt, że przez cały sezon nie będzie mógł opuścić Polski.

- Mnie pomysł skoszarowania zawodników dziwi od samego początku i już o tym mówiłem. Przyjdzie moment, że ruszą inne ligi i pojawi się problem. Zawodnicy podpisali tam jakieś kontrakty i mają pewne obowiązki, być może dostali jakieś pieniądze, może mają sponsorów ze Szwecji czy Wielkiej Brytanii. I co im powiedzą? Że nie będą startować, bo są w Polsce? - podsumował Krzystyniak.

Czytaj także:
Plan Wilków nie wypali. eWinner 1. Liga bez Krosna
Leon Madsen dogadał się z Eltrox Włókniarzem

ZOBACZ WIDEO Krzysztof Cugowski: Żużel jest sportem, który powinien najszybciej wrócić na stadiony

Czy popierasz rozgrywanie meczów bez kibiców na trybunach?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (3):

  • Angrift Zgłoś komentarz
    komentarz usuniety
    • darek pe Zgłoś komentarz
      komentarz usunięty
      • Ela 98 Zgłoś komentarz
        Widzę że zawiść u pana Krzystyniaka się nadal rozwija. Niech pan się zastanowi, jakiego prztyczka, w jaki nos? Naprawdę pan Janku cieszy się, że masę osób straci pracę, zawodnicy,
        Czytaj całość
        teamy, trenerzy, sędziowie, całe sztaby stadionowe? Chyba trzeba nie mieć serca, by się cieszyć z takiego przebiegu wypadków i z tego że ktoś przestanie zarabiać. A może to pana serce poszło na jakiś cyrograf? Będzie ✄ ✄ ?
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×