KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Koronawirus może zabić szkolenie w Falubazie. Zielonogórzanie chcą DMPJ

Falubaz Zielona Góra w ostatnich dwóch sezonach bardzo mocno postawił na szkolenie. Pierwsze tego efekty są już widoczne, ponieważ klub sięgnął po złoto DMPJ oraz MMPPK. Teraz jednak może to zostać zaprzepaszczone i to nie z winy zielonogórzan.
Artur Babicz
Artur Babicz
Mateusz Tonder WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Mateusz Tonder

Dwa lata temu Falubaz Zielona Góra  zmienił swoją strategię i ku uciesze dużej części kibiców, zdecydowanie postawił na szkolenie młodzieży. Wierząc w deklaracje klubu w ostatnich latach na szkolenie wydano setki tysięcy, a nawet miliony złotych. Chociaż wiadomo, że wyszkolenie zawodników od podstaw to proces długotrwały to pierwsze efekty było widać naprawdę szybko.

W ubiegłym sezonie Falubaz Zielona Góra sięgnął po złoto w rozgrywkach DMPJ oraz MMPPK, co pozwalało myśleć, że projekt stawiania na młodzież idzie w dobrym kierunku. Wydawało się, że sezon 2020 może być tym, w którym juniorzy będą nie tylko świetnie spisywać się w zawodach przeciwko swoim rówieśnikom, ale będą również mocnym punktem w meczach ligowych. Jednak jak się okazuje, cały plan szkolenia wywrócił się do góry nogami.

- Te miesiące, które utraciliśmy, jeżeli chodzi o szkolenie i kolejne miesiące, które utracimy z uwagi na brak zawodów młodzieżowych, to są nieodwracalne skutki. My poświęciliśmy lata pracy, żeby szkolenie wyglądało tak, jak wygląda, czyli z niczego powstało coś. To są sprawy, których się nie da cofnąć - tłumaczył Tomasz Walczak na antenie "Radia Index".

ZOBACZ WIDEO PGE Ekstraliga 2020: Wielcy Speedwaya - Billy Hamill

Falubaz Zielona Góra to kolejny klub, który zwraca uwaga na ograniczone możliwości szkolenia młodzieży w związku z obostrzeniami spowodowanymi pandemią COVID-19. Młodzi żużlowcy przez ponad dwa miesiące nie mogli wyjechać na tor, mieli ograniczone możliwości co do treningu motorycznego, a nawet teraz kiedy cała gospodarka jest rozluźniana to muszą borykać się z wieloma problemami. Jednak nawet jeżeli klubom uda się unormować sprawę treningów to pozostaje jeszcze kwestia zawodów młodzieżowych.

Zazwyczaj imprez juniorskich w Polsce nie brakowało. Dla wielu młodych zawodników był to poligon doświadczalny, gdzie mogli nabierać doświadczenia oraz pewności siebie w rywalizacji z innymi żużlowcami. Teraz jednak kalendarz imprez młodzieżowych jest pusty i nie wiadomo czy w ogóle się wypełni.

- Mam nadzieję, że centrala zdecyduje się na rozegranie zawodów o Drużynowe Mistrzostwo Polski Juniorów, które przypominam wygraliśmy w ubiegłym roku. Może nie w takim szerokim zakresie, czyli 28 spotkań, może w mniejszej formie, może podzielić to na ligi, jakkolwiek, żeby to wszystko funkcjonowało - apelował kierownik Falubazu Zielona Góra.

Należy pamiętać, że juniorzy Falubazu i tak nie są w najgorszej sytuacji. Młodzieżowcy drużyny z południa województwa lubuskiego oprócz startów na poziomie PGE Ekstraligi będą mieli okazję startować na poziomie 2. Ligi Żużlowej, a wszystko za sprawą współpracy partnerskiej z OK Bedmet Kolejarzem Opole. Na mocy umowy pomiędzy oboma klubami na wypożyczenie do województwa opolskiego trafił Jakub Osyczka, a w formie gościa będą tam startować Mateusz Tonder i Damian Pawliczak.

Zobacz także: Ryan Sullivan po karierze musi mierzyć się wieloma przeciwnościami
Zobacz także: Artiom Łaguta ma żal do GKM-u

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Czy formacja juniorska Falubazu Zielona Góra będzie najmocniejsza na poziomie PGE Ekstralidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×