Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Najgorętsze derby w Polsce. Były kłótnie, wyzwiska, sprawa w sądzie, ale te kluby żyć bez siebie nie mogą

Nie lubią się, ale zarabiają na sobie. Na jednym meczu nawet 800 tysięcy. Przed nami 99. derby Falubaz - Stal, mecz równie gorący, jak "święta wojna" Górnik - Ruch. - Sezon może nie wyjść, ale to spotkanie trzeba wygrać - mówią po obu stronach.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Patryk Dudek, Piotr Protasiewicz w derbach Falubaz - Stal WP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Patryk Dudek, Piotr Protasiewicz w derbach Falubaz - Stal

Już w latach 70-tych na meczach Falubazu Zielona Góra ze Stalą Gorzów było gorąco. - Pamiętam derby w Zielonej Górze, na których doszło do zamieszek na trybunach, które później przeniosły się na miasto. W aucie miałem dwie przebite opony. Zniszczyli mi skórzany płaszcz, który kupiłem za pierwszą pensję aplikanta. Pojechałem w płaszczu, wracałem w blezerku bez rękawów - mówi Jerzy Synowiec, były prezes i działacz Stali.

Nienawiść wyssana z mlekiem matki

- Kiedyś mówiło się, że kto urodził się w Zielonej Górze, ten nienawiść do Stali wyssał z mlekiem matki - zauważa Maciej Jaworek, były żużlowiec Falubazu. - Napięcia brały się stąd, że Zielona i Gorzów to dwa duże miasta na krańcach województwa. Gorzów w danych czasach zawsze czuł się pokrzywdzony, narastała niechęć, którą można było odreagować tylko w sporcie, czyli w żużlu, który był popularny w obu miastach - komentuje Synowiec.

- Z tymi meczami jest tak, że można przewalić cały sezon, ale derby trzeba wygrać i wtedy rok jest udany - przyznaje Marek Jankowski, były prezes Falubazu. - Kibic, jak my im natłuczemy, jest zadowolony. O tym się mówi. Co z tego, że niemal wszystko było źle. Na końcu jest stwierdzenie: no, ale Stal dostała w duXX.

ZOBACZ WIDEO Dudek: Jakbym miał 100 tysięcy dolarów, dałbym Anderssonowi, żeby wrócił

Sport w derbach często schodził na dalszy plan. Kibiców rozgrzewały wojenki działaczy. - Były lata, gdy celowo wbijaliśmy szpilę w Stal, żeby podnieść sobie sprzedaż biletów, bo to zawsze działało - przyznaje Jankowski, ale był też jednak czas, który można nazwać stanem zimnej wojny, gdzie nie było chłodnej kalkulacji, a słowa o niechęci do drugiej strony były jak najbardziej szczere. Prezesi Robert Dowhan i Władysław Komarnicki tak się w pewnym momencie zapętlili, że wylądowali w sądzie. Dowhan pozwał Komarnickiego za oskarżenia o kierowanie policyjną akcją na stadionie.

"Władek to świnia"

Na jednym z derbowych spotkań policja wyprowadziła wszystkich kibiców Stali z sektora (zastosowano odpowiedzialność zbiorową, bo w grupie byli chuligani rzucający race), to Komarnicki wypalił, że akcją kierowali działacze Falubazu, a w policyjne mundury byli poprzebierani miejscowi kibice. O bombach domowej produkcji z napisem: "jebXX Falubaz", które zarekwirowano przy próbie wniesienie na stadion, mówił, że to zielonogórska prowokacja.

Skończyło się ugodą i wspólnym obiadem panów, na którym Komarnicki raczył się stekiem ze strusia, a Dowhan rybą. Zanim jednak do tego doszło, mieliśmy wymianę ciosów niczym w ringu. Na prezentacji Falubazu lider Big Cyca śpiewał o byłym prezesie Stali "Władek to świnia". Ten drugi nie pozostawał dłużny. Przed sezonem 2008 mówił, że celem będzie: "dwa razy wpieprz sąsiadom z południa i oczko wyżej w tabeli".

Po ugodzie między Dowhanem i Komarnickim nadal iskrzyło. Pierwszy zwracał drugiemu uwagę, gdy ten w trakcie mistrzowskiej fety siedział na jeżdżącym po torze czołgu i palił cygaro. - Jest zakaz palenia na stadionie - zauważył Dowhan, a Komarnicki się odgryzał: - Wspieram przemysł tytoniowy. Panu Dowhanowi to powinno być na rękę - mówił, bo też sprzedaż wyrobów tytoniowych była jednym z biznesów Dowhana.

Gollob wolałby jeździć na Ukrainie

Przy okazji derbów wiele było gorących tematów związanych z Tomaszem Gollobem, który kilka lat jeździł w Stali. - A kto to jest Gollob - ironizował Komarnicki, kiedy jego lider położył derby z Falubazem, ale kiedy ochłonął, zmienił zdanie. A kiedy pojawił się temat transferu Golloba do Falubazu, Komarnicki nie potrafił ukryć swojej niechęci do zielonogórzan. - Prędzej wesz zacznie kaszleć, niż Gollob pójdzie do Zielonej Góry. Myślę nawet, że Tomasz wolałby jeździć na Ukrainie niż przejść do Falubazu - stwierdził, przypominając, że druga strona nie przeprosiła Golloba za wyemitowanie na gali obraźliwego filmu. Chodziło właśnie o wspomniane przez nas słowa Komarnickiego.

Nie raz z tego zacietrzewienia na linii Gorzów - Zielona Góra wynikały sprawy przykre. Jak chociażby ta z 2012 roku, kiedy zawodnicy obu drużyn rywalizowali w najlepsze mimo informacji o śmierci Lee Richardsona (zmarł w szpitalu po wypadku na torze w meczu ligowym we Wrocławiu). Rafał Darżynkiewicz i Krzysztof Cegielski zrezygnowali z komentowania spotkania w TVP Sport, a zawodnicy nie przestawali jechać i tłumaczyli, że do tego zmusza ich regulamin. Potrzebowali pół godziny, żeby dać sobie spokój. - Cała Polska mi napierXXXX - denerwował się w międzyczasie Dowhan, który dostał mnóstwo sms-ów z pytaniem, dlaczego mecz jeszcze nie został przerwany.

Przesadzili z Jancarzem. Odtąd mogą wnieść tylko szaliki

Przykrych momentów na derbach było więcej. Choćby takich jak wywieszenie przez kibiców Falubazu transparentu z hasłem: "W lewej ręce flaszka, w prawej nóż. Katarzyna Jancarz. Edka nie ma już". Dotyczył on tragicznie zmarłej legendy Stali Edwarda Jancarza, który został ugodzony nożem przez drugą żonę. Po tamtym spotkaniu były prezes gorzowskiego klubu Ireneusz Maciej Zmora wydal rozporządzenie, że kibice Falubazu mogą wnieść na stadion Stali co najwyżej szaliki. To był rok 2012. Nakaz nadal obowiązuje.

Były też inne akcje z transparentami. Brawurowe i nie tak skandaliczne. - Cała Polska widziała, jak kibice Stali rozwijają wielką sektorówkę: Tylko Falubaz - śmieje się Dowhan. - Fani Falubazu dokładnie to przygotowali. Sprawdzili, kto i gdzie siedzi. Kiedy przyszła ta chwila dali baner, krzyknęli: teraz, szybko, rozwijamy i uciekli. Miny gorzowskich kibiców były bezcenne.

Między sąsiadami nie brakowało też akcji rodem z filmów szpiegowskich. - To był ten czas, kiedy oni budowali stadion i robili coś z nawierzchnią. Nasza ekipa przebrała się w stroje jednego z koncernów energetycznych, wsiadła do ich samochodu i pojechała do Gorzowa. Tam weszła na trening Stali i wszystko sfilmowała. Mieliśmy fajny materiał przed meczem - wspomina Dowhan.

Kłócą się i zarabiają na sobie wielkie pieniądze

Stal i Falubaz są jak Kargul z Pawlakiem. Dogryzają sobie, niespecjalnie się lubią, ale żyć bez siebie nie mogą. Kiedy Falubaz był zagrożony spadkiem, to działacze Stali błyskawicznie oznajmiali, że oni trzymają kciuki za rywala zza miedzy i wyliczali, ile stracą, jak nie będzie derbów. W fazie zasadniczej na takim meczu jeden czy drugi klub potrafiły zarobić nawet 800 tysięcy złotych. - Bilety na takie spotkanie potrafiliśmy sprzedać w półtora dnia - przypomina Jacek Gumowski, były spec Stali od marketingu.

Gumowski pamięta czasy, kiedy w Zielonej Górze, przy okazji derbów, na stół wjeżdżał dzik w chlebie. Pamięta też, jak w Gorzowie była awantura o gastronomię dla kibiców Falubazu. Były rzecznik Marcin Grygier żalił się na Facebooku, że przygotowano dla nich ciepłą colę i czerstwe bułki. - W ciepłą colę jestem w stanie uwierzyć, bo było gorąco, ale z tymi bułkami to przesada - mówił wtedy Zmora.

Pisząc o tych debrach, nie sposób nie wspomnieć o transferach, jakie miały miejsce między klubami. Dwa z nich narobiły szczególnie mocnego zamieszania. Pierwszy to Piotr Świst, który po przejściu ze Stali do sąsiada powiedział na prezentacji: "czuję się jak 100-procentowy Falubaz", czego do dziś mu nie mogą w Gorzowie zapomnieć. Z drugiej strony mamy Grzegorza Walaska, wychowanka Falubazu, który na pierwszym meczu Stali podrygiwał w rytm kibicowskiej przyśpiewki: "kto nie skacze, ten Falubaz". Przy pierwszej okazji został w Zielonej Górze wybuczany.

2 lipca na ulice Gorzowa wróciły tramwaje. Kibice Stali od kilku dni śmieją się i pytają, co teraz zagrają na Polskiej Nocy Kabaretowej w Zielonej Górze. Nie czekając na odpowiedź, dodają, że pewnie będzie to: Tramwaj zwany pożądaniem.

Czytaj także:
Żużlowa niedziela. W Zielonej Górze derby numer 99

Bez Hamulców 2.0: między literą prawa i duchem sportu



Kto wygra 99. derby?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (25):

  • Waldemar Kowalski Zgłoś komentarz
    jako neutralny obserwator, jedynie mogę stwierdzić, że bardziej chamscy i wrogo nastawieni do obcych są kibice ...Falubaza, w Gorzowie, jak kibicowałem Stali Rzeszów, nie było problemu,
    Czytaj całość
    można było spokojnie porozmawiać, a nawet proponowali mi piwo w ogródku przy stadionie, w Zielonce strach kibicować innej drużynie, to są jacyś fundamentaliści i chorzy fanatycy, tak to postrzegam jako kibic Stali Rzeszów.
    • AVE STAL Zgłoś komentarz
      Myszy prosimy o łagodny wymiar kary. Oby zdrowo i cało. Pozdrawiam
      • Zdzisław Wilczyński Zgłoś komentarz
        Do fanów derbów Apator-Polonia czy jak te wasze kluby się tam nazywają. Wasze derby nigdy nie dorastały, nie dorastają i nigdy nie dorosną do pięt Lubuskim derbom. Tak jak sportowo, tak
        Czytaj całość
        i kibicowsko jesteście ligę niżej... więc błagam, nie kompromitujcie się :) a dziś TYLKO FALUBAZ! ;)
        • Vuja Zgłoś komentarz
          Fajnie napisany artykuł. Szczerze przyznam że tęsknie za Władziem i jego słynnymi powiedzeniami które przeszły do histori. Najlepszy prezio Stali jakiego pamiętam. Akcje z flagą na
          Czytaj całość
          stadionie znają nawet w klubach piłkarskich. Wycieliśmy taki numer że pospadały wszystkim papcie ze śmiechu. Dobry też był numer z Dżizysem w Świebodzinie.Troche materiału poszło ja ten szal ale było warto ;D
          • Tomek B. Zgłoś komentarz
            Takie derby jak lubuskie to tak jak derby Apator-GKM albo Polonia-GKM. No niby derby, ale takie jakieś drugiej kategorii. Prawdziwe derby to Apator-Polonia...
            • dalavega Zgłoś komentarz
              @Szef na worku:koniecznie zrobić TRZASK zeby ten drugi zrobił wyPAD!
              • Roman Mokusinski Zgłoś komentarz
                oj myślę że dzisiaj bedzie gorąco na stadionie stal będzie chciała za wszelką cenę złapać jakieś punkty a i myszą też sa te cenne punkty potrzebne , a gadająca małpa niech
                Czytaj całość
                przestanie płakać że za 6 punktów ciężko przezyć , lepiej niech weżmie się do pracy i udowodni że potrafi zdibyć wi ecej niż te 6 punków JJ niech też wezmnie się za siebie bo bez tych dwuch Panów raczej czarno widzę te derby .
                • dalavega Zgłoś komentarz
                  @Cz-waCKM: z Ciebie kurła taki znawca żużla jak ci co na relacji live na sf pytają gdzie leci w tv!Derby Toruń-Bydgoszcz już w tym roku ignorancie z zerową wiedzą a nie że długo ich
                  Czytaj całość
                  nie będzie!
                  • Karol Zgłoś komentarz
                    "Nasza ekipa" tak Szanowni Państwo wypowiada się o zwykłych kibolach senator RP. A ludzie nadal się zastanawiają dlaczego są burdy....
                    • katia srebrny kask Zgłoś komentarz
                      Tym razem wygrają Myszy. Może będą ciekawe zawody, ale chyba jednak Gorzów nie da rady.
                      • Asphodell Zgłoś komentarz
                        No właśnie nigdy nie mogę zapamiętać, gdzie są tramwaje a gdzie nie xd
                        • Cz-waCKM Zgłoś komentarz
                          - Trzymam kciuki za Falubazów z Zielonki do boju Myszy ! - Oby w zdrowo bez kontuzji super derbowych emocjach i w sportowej walce...
                          • Szef na worku Zgłoś komentarz
                            TRZA głosować,pamiętajcie
                            Zobacz więcej komentarzy (12)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×