Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Adrian Miedziński, szalony sportowiec. Cud, że nie zakaził całej ligi

Kiedy wykryto koronawirusa u jednej z osób funkcyjnych w PGG ROW-ie, cała żużlowa Polska wstrzymała oddech. W ostatnim meczu ROW-u jechał Adrian Miedziński. Bano się, że przez to odwołają wszystkie zawody w ten weekend.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Adrian Miedziński na pierwszym planie WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Adrian Miedziński na pierwszym planie

Testy Adriana Miedzińskiego i jego teamu na COVID-19 dały wynik negatywny. Informację podano w sobotę przed południem. Gdyby wynik był inny, trzeba by odwołać całą 2. kolejkę eWinner 1. Ligi (cztery mecze). Nie będzie przesadą stwierdzenie, że zanim prezes PGE Ekstraligi Wojciech Stępniewski wytłumaczył opinii publicznej, jak działają sanitarne przepisy, kibice zastanawiali się, czy przez Miedzińskiego nie stanie cały żużel w Polsce.

W piątek Miedziński, nominalnie zawodnik 1-ligowego eWinner Apatora Toruń, jechał jako "gość" w ekstraligowym PGG ROW-ie Rybnik. Następnego dnia startował już w swoim podstawowym klubie, w meczu z Car Gwarant Kapi Meble Budex Startem Gniezno. Zawodnicy Apatora i Startu w poniedziałek jechali w IM 1. Ligi, gdzie występowali żużlowcy wielu ekip. Jakby tego było mało Jack Holder, kolega Miedzińskiego z Torunia, w niedzielę startował w derbach RM Solar Falubaz Zielona Góra - Moje Bermudy Stal Gorzów, a trener Apatora Tomasz Bajerski był tego dnia gościem w studio nSport+.

Bano się efektu domina, ale wtedy prezes Stępniewski wyjaśnił, że po to są maski i zabezpieczenia, by nie trzeba było odwoływać wszystkiego. Przełożono mecze PGG ROW-u i Fogo Unii Leszno (zawodników poddano izolacji), która rywalizowała z rybniczanami w tamtym feralnym spotkaniu. Odwołano TAURON SEC oraz finał MPPK, gdzie mieli jechać żużlowcy ROW-u i Unii. W przypadku eWinner 1. Ligi i łańcuszka Miedzińskiego podjęto decyzję - robimy badania, a ligę odwołujemy tylko w przypadku pozytywnego wyniku. Na szczęście był inny.

Upadł, wstał, ale chwiał się na nogach

Miedziński to jeden z najbardziej szalonych żużlowców w Polsce. Jego jazda często mrozi krew w żyłach kibiców, ale przede wszystkim rywali. Eksperci już nie raz mówili, że ten zawodnik potrafi być niebezpieczny. Toruńscy fani go jednak uwielbiają. Przede wszystkim za ambicję. Sławomir Kryjom powiedział swego czasu, że gdyby w Apatorze wszyscy mieli tyle ambicji co Miedziński, to ten zespół nigdy nie spadłby z PGE Ekstraligi.

ZOBACZ WIDEO Krzysztof Kasprzak się obrazi? Stal nie potrzebuje takiego Kasprzaka

Ta ambicja pakowała Miedzińskiego w dziwne sytuacje. Pamiętamy, jak w Grand Prix w Bydgoszczy w 2014 roku wykręcił pirueta na wirażu, a potem upadł na twardy tor. Wstał, ale słaniał się na nogach. Wyglądał jak bokser po nokaucie. On sam twierdził: "Poślizgnąłem się, bo za szybko próbowałem wstać". Piotr Stencel, lekarz na tamtych zawodach, mówił jednak, że zawodnik przed nimi uciekał, a tak naprawdę nie wiedział, co się z nim dzieje. Były żużlowiec Krzysztof Cegielski wspominał kiedyś, że miał podobną sytuację. Po pierwszym upadku mówił, że wszystko w porządku, a w kolejnym rozwalił bandę. Miedziński tamten turniej dojechał do końca. Nie zrobił już punktu, ale i też nie upadł.

Wychowanek Apatora jest zawodnikiem, dla którego nie ma straconych pozycji. Często pakuje się przez to w wielkie kłopoty. Największe miał po ataku na Mateja Kusa w towarzyskim meczu Czechy - Polska w Pradze. Miedziński zaspał na starcie, ale nie dał za wygraną. Minął jednego rywala i na prostej przeciwległej do startu chciał wyprzedzić drugiego. Nadział się jednak na tylne koło jego motocykla i z impetem uderzył w bandę i tor. Stracił przytomność. Niektórzy twierdzą, że na pół godziny, inni, że bardzo szybko zaczął rozmawiać z lekarzami. Przywołany przez nas wcześniej doktor Stencel powiedział nam kiedyś, że tamten wypadek odcisnął na nim piętno, był powodem tego, że żużlowiec pakował się w problematyczne sytuacje na torze w kolejnych latach.

Czasem powinien zamknąć gaz

Na YouTube można zobaczyć wiele biegów z udziałem Miedzińskiego, które kończą się tym, że zawodnik upada na tor, a wokół niego fruwają motocykle. W ostatnich latach nie ma sezonu, który Miedziński kończyłby bez upadku i wykluczenia. Nigdy nie odpuszcza. - Adrian powinien czasem zamknąć gaz i być bardziej sprytnym - mówił Chris Holder po kraksie kolegi z drużyny z Jasonem Doylem.

To był sezon 2017. W tamtym meczu z Falubazem cały toruński zespół jechał agresywnie, potrzebne były punkty. Miedziński w 14. biegu jechał szeroko na prostej, chciał zamknąć Doyle'a na wejściu w łuk. Australijczyk udaremnił atak, Miedziński wjechał mu na plecy i momentalnie spadł z motocykla. Doyle dojechał do mety, a w parku maszyn osunął się z maszyny.

Miedziński opowiadał po tamtym spotkaniu w Magazynie nSport+, że nie czuje się winny, że to była walka o punkty. - Spotkaliśmy się z Jasonem w szpitalu, nie było żadnych pretensji - opowiadał, dodając, że nie czuje się najbrutalniej jeżdżącym zawodnikiem w lidze. - Jeżdżę ofensywnie, to prokuruje błędy. Jeżdżę dla Torunia i zostawiam serce na torze. Może czasami człowiek za bardzo chce i tak wychodzi - skwitował.

Odszedł, zyskał spokój. Wrócił odmieniony

Z czasem zaczęły się pojawiać głosy, że Miedziński powinien odejść z Apatora dla własnego dobra. Żużlowiec wsłuchał się w głosy ekspertów i na 2 lata (2018-19) zamienił Toruń na Częstochowę. Nie przełożyło się to na jakiś spektakularny wynik. Dla Eltrox Włókniarza nie zdobywał więcej punktów niż dla Apatora. Zyskał jednak spokój. Wciąż przytrafiały mu się nieprzemyślane ataki, ale nie było ich aż tak wiele, nie rzucały się w oczy. Lekarze i eksperci już nie wysyłali go, jak wcześniej, na badania. Zwracano uwagę, że odżył.

Miedziński odchodząc usłyszał w Apatorze, że drzwi w tym klubie są dla niego zawsze otwarte. W listopadzie 2019 postanowił z tej furtki skorzystać. Wrócił do klubu, z którym był wcześniej związany przez 16 lat, licząc czas od ligowego debiutu do rozstania po sezonie 2017.

W tym roku Miedziński jeździ na dwa fronty. Przede wszystkim dla Apatora, ale i też jako "gość" dla PGG ROW-u. To ostatnie budzi kontrowersje, bo przepis o gościu pojawił się, by ekstraligowcy mogli łatać dziury w razie zakażeń i kontuzji. Goście stali się jednak sposobem na zastępowanie słabiej dysponowanych zawodników. ROW wybrał Miedzińskiego, bo nie chciał płacić setek tysięcy choćby za kontrakt Jarosława Hampela. Niewiele brakowało, by wędrujący między klubami Miedziński zatrzymał w ten weekend cały polski żużel.

Czytaj także:
Podłoga Kasprzaka sufitem u Jamroga
W obronie prezesa Stali. Kij czy marchewka?



Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Czy Miedziński będzie w tym sezonie w TOP10 eWinner 1. Ligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (95):

  • Spartan23 Zgłoś komentarz
    Ostaf, jeżeli celem tego artykuły było zrazić do siebie tych nielicznych, którzy jakoś tam jeszcze cie bronili to gratuluję, misja zakończona sukcesem. Mi tam w sumie zwisało co
    Czytaj całość
    pisałeś wcześniej, do nagonki i hejtu na ciebie też się nie dołączałem. Ale po tych bzdurnych artykule przyznaję innym rację, zepsułeś portal, który czytam od lat. Najlepsze co możesz zrobić to iść do jakiegoś pudelka albo coś w tym stylu, może się SF odbudują w końcu
    • Rysio-z-Klanu Zgłoś komentarz
      Darek ty nie odwracaj kota ogonem i nie mieszaj w to Miedziaka. Cud to jest taki,że Dobrucki przeszedł bezobjawowo koronkę,po tym jak nasmarkałeś będąc zarażonym:))
      • MarekGorzów Zgłoś komentarz
        Myślę, że Adrian potrzebuje spokoju i stabilizacji. I taką właśnie znalazłby u nas w Gorzowie
        • sonko Zgłoś komentarz
          Mam dedykację dla ostaffińskiego -zaślepionego nienawiścią, dziennikarskieo lamusa: Lady Pank "Mniej niż zero".Posłuchaj może coś zrozumiesz.....chociaż szczerze wątpię.
          Czytaj całość
          P.S. pewnie znowu usuniecie komentarz :)
          • Saddam Zgłoś komentarz
            Żaden cud. Osoby przechodzące koronawirusa bezobjawowo nie zarażają. Proszę zasięgnąć odrobiny wiedzy.
            • kompozytor Zgłoś komentarz
              Ostaf, opanuj się człowieku z nienawiścią do Miedzińskiego, czy ty nie widzisz co za idiotyzmy walisz? Musiałeś upaść na łeb, żeby taki tytuł zamieścić.Stałes sie pośmiewiskiem
              Czytaj całość
              wszystkich. Ktoś inny by przeprosił i napisał odpoiednie sprostowanie,anie nie ty.Ty wolisz w tym gównie brnąć po szuje, a poźniej wziąć głęboki wdech.
              • Mariusz Kwiatek Zgłoś komentarz
                tu zacovidowany coronavirus- kto to przeczyta zakażony i do karceru na 14 dni :-) . p.s. usuniecie posta grozi zakazeniem
                • ADASOS Zgłoś komentarz
                  Ostaf- cudem jest,że ktoś taki jest pismakiem na tak popularnym portalu. Jaki zrodził się cel, w twoim małym móżdżku, by napisać coś takiego ? Proponuję byś jutro napisał,że
                  Czytaj całość
                  istnieje prawdopodobieństwo iż Śląsk Świętochłowice będzie miał bardzo bogatego sponsora. Jak wygram w Euroczek to wejdę do klubu z dużą kasą. Kto bogatemu zabroni ?
                  • MK Zgłoś komentarz
                    Miedziński faktycznie jest (był?) jednym najbardziej niebezpiecznie jeżdżących zawodników w Elidze! Ale koronaparanoi w to nie mieszajmy - słabo to wygląda, zarówno merytorycznie, jak i
                    Czytaj całość
                    warsztatowo-dziennikarsko! :)
                    • HR_Sparta Zgłoś komentarz
                      To mógł być każdy. Czepianie się Adriana jest co najmniej nie na miejscu. Redaktor Ostafiński zaraził swoim jadem znaczną część kibiców i za to powinien być wywalony z redakcji. Nie
                      Czytaj całość
                      wiem na co jeszcze czeka zarząd?
                      • yhym1920 Zgłoś komentarz
                        Daria ty jesteś tak Pier Dol Nie Ta że aż brak słów!!!!
                        • Lukaz Zgłoś komentarz
                          Do tej pory zawsze Pana broniłem Dziś po tym artykule stwierdzam jak inny że jest Pan zerem Totalne dno dziennikarstwa Co to za tytuł artykułu?
                          • Toruniok Zgłoś komentarz
                            To cud, ze nikt jeszcze sie nie zarazil jadem i glupota pana piszacego...Co to ma znaczyc, ze PRZEZ Adriana mial byc halt 1 ligi. A skad i kto mial wiedziec, ze jakis Slazek z Rybnika ma
                            Czytaj całość
                            COVID-19 ? moze ktos z lokalnych zawalil testy wszystkich dopuszczonych do meczu? Co za bezczelnosc i matactwo...DRAMTYCZNE pseudo-dziennikarstwo !!!
                            Zobacz więcej komentarzy (82)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×