Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Był legendą Unii i Wybrzeża. Henryk Żyto to nietuzinkowa postać w polskim żużlu

W niedzielę o godzinie 15:00 rozpocznie się III Memoriał Henryka Żyto, który zmarł 7 marca 2018 roku. Przez 27 sezonów stał się legendą Unii Leszno i Wybrzeża Gdańsk, dla których zostawił serce i mnóstwo zdrowia.

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Henryk Żyto (drugi z prawej) z rodziną WP SportoweFakty / Tomasz Oktaba / Na zdjęciu: Henryk Żyto (drugi z prawej) z rodziną
Czasy, w których Henryk Żyto zaczynał znacznie różniły się od obecnych. Urodzony jeszcze przed II wojną światową w podleszczyńskim Poniecu chłopak już w dzieciństwie musiał poznać smak wojny i wieloletniego rozstania z ojcem. Po niej uczył się początkowo fachu zegarmistrza. Na żużel namówił go jego kolega - Stanisław Kowalski.

Początkowo Henryk Żyto kręcił się przy warsztacie, w końcu sam zdecydował się na uprawianie sportu żużlowego. Na naborze organizowanym przez Unię Leszno pojawiło się około 80 chłopców - dziś sukcesem jest często dziesięciokrotnie mniejsza liczba chętnych. W takiej sytuacji naturalne mogło się stać odrzucenie kandydata i nie dostrzeżenie w nim talentu. Żyto się przebił. Zaczynał w zawodach dla maszyn przystosowanych, po roku zadebiutował w lidze.

1955 rok, to pierwsze punkty naszego bohatera w lidze, jednak oprócz radości, było w tym roku dużo smutku. Liderem drużyny prowadzonej przez słynnego Józefa Olejniczaka był właśnie Stanisław Kowalski, kolega Henryka. Niestety 26 września miał miejsce wypadek drogowy, po którym 21-letni Kowalski zmarł w szpitalu. Henryk Żyto wprowadzał później do żużla młodszego brata Stanisława - Jerzego. Ten po odjechaniu 202 meczów w barwach Unii zmarł w 1978 roku po wypadku podczas treningu żużlowego.

ZOBACZ WIDEO Żużel. PGE Ekstraliga 2021: jak Smektała połknął żużlowego bakcyla

Kariera Henryka Żyto rozwijała się początkowo powoli. W 1957 roku osiągnął pierwszy duży sukces, wygrywając Memoriał Alfreda Smoczyka - najbardziej prestiżowy turniej dla całego Leszna, który był świętem w całym mieście. Rok i dwa lata później powtórzył ten sukces.

Henryk Żyto w Unii Leszno jeździł do 1964 roku, zdobywając dla tego klubu 1 097,5 pkt. W lidze najlepsze były dla niego sezony 1962-63, w których osiągnął kosmiczne wręcz średnie biegowe - 2,712 i 2,792. W 1962 roku dało to Bykom srebrny medal DMP. Wcześniej, bo w 1960 roku ścigał się dla brytyjskiego Coventry Bees. Jako jeden z dwóch zawodników, obok Stefana Kwoczały otrzymał możliwość jazdy w Anglii. W klubie z Coventry spotkał m.in. dwukrotnego Indywidualnego Mistrza Świata, Australijczyka Jacka Younga oraz Nigela Boococka, który aż 9 razy jeździł w finale IMŚ.

Sam Żyto również osiągał sukcesy na arenie międzynarodowej. W finale IMŚ wystąpił raz - w 1960 roku zajął 13. miejsce na słynnym Wembley. Dwa lata później był rezerwowym, jednak nie wystartował. Największy sukces osiągnął w 1961 roku, gdy wraz z reprezentacją Polski zdobył Drużynowe Mistrzostwo Świata, zdobywając w finale we Wrocławiu 7 punktów - więcej przywiózł dla Polski wówczas tylko Marian Kaiser. Polacy o punkt pokonali Szwecję z 5-krotnym Indywidualnym Mistrzem Świata Ove Fundinem i mistrzem z 1965 roku, Bjornem Knutssonem. Brązowy medal zdobyła Wielka Brytania z Peterem Cravenem w składzie.

W 1964 roku Unia spadła z ligi, a Henryk Żyto przeniósł się do Wybrzeża Gdańsk, w którym spotkał m.in. patrona gdańskiego stadionu - Zbigniewa Podleckiego, Mariana Kaisera, Bogdana Berlińskiego czy Jana Tkocza. Wybrzeże z wychowankiem Unii w składzie zdobyło od razu brązowy medal DMP, który poprawiło dwa lata później. W 1967 roku gdańska drużyna zdobyła srebrny medal, przegrywając jedynie z wielkim w tych czasach ROW-em Rybnik.

Żyto był szanowany przez środowisko. - Miał talent, a na torze był zawsze nieugięty. Poza tym okazał się naprawdę dobrym wychowawcą młodzieży. Spod jego skrzydeł wyszło paru niezłych żużlowców. Próbować swoich sił chcieli też jego synowie. Jednemu z nich się to udało, a drugiemu nie. Heniek Żyto był po prostu dobrym człowiekiem. Mieszkał w Gdańsku w jednym bloku ze Zbyszkiem Podleckim. Pamiętam, że gdy ten drugi miał wypadek i musiał poruszać się na wózku, to Heniek zaproponował, że zamienią się mieszkaniami. I tak Podlecki wylądował na parterze, a Żyto przeniósł się na drugie piętro. Heniek był chętny do pomocy. Miał też talenty w innych dziedzinach niż żużel. Dobrze pamiętam, jak pewnego razu naprawił mi stary antyczny zegar - wspominał kilka lat temu śp. Zenon Plech.

Henryk Żyto w Wybrzeżu Gdańsk jeździł do 1980 roku - karierę skończył w wieku 44 lat, zdobywając dla tego klubu łącznie 1 688 punktów. W sezonie, w którym zakończył czynną jazdę na żużlu, w lidze zadebiutował jego syn Piotr, który nie nawiązał na torze do sukcesów ojca, ale obecnie jest trenerem. Henryk Żyto jest trzecim najskuteczniejszym zawodnikiem w historii Wybrzeża i w ostatnim plebiscycie "Karty historii", obok Zenona Plecha, Mirosława Berlińskiego i Zbigniewa Podleckiego został "asem". Jeszcze w trakcie kariery Żyto był trenerem, szkolił zawodników Unii Leszno, Wybrzeża Gdańsk, Kolejarza Opole, Sparty Wrocław, pracował też na Węgrzech.

Legendarny zawodnik zakończył karierę w wieku 44 lat w czasach, w których żużlowcy jego klasy najczęściej ścigali się do 33-37 roku życia - jedynie Paweł Waloszek rywalizował w lidze do 47. urodzin. Żyto zmarł w wieku 81 lat - 7 marca 2018 roku w Gdańsku, gdzie wraz z żoną Teresą osiedlił się na stałe. Niedzielne zawody będą trzecią edycją jego memoriału.

Czy kluby powinny organizować memoriały ku czci swoich byłych zawodników?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×