KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. PGE IMME. Jego zwycięstwo nie będzie niespodzianką. Pieniądze to nie wszystko, chce przejść do historii

- Biorąc pod uwagę obecną formę Janusza Kołodzieja, jego zwycięstwo w PGE IMME w Toruniu nie będzie niespodzianką - uważa jego menedżer Krzysztof Cegielski. Co prawda żużlowiec Unii Leszno w tej imprezie nigdy nie brylował, ale może pora to zmienić?
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Janusz Kołodziej WP SportoweFakty / Michał Chęć / Na zdjęciu: Janusz Kołodziej

Janusz Kołodziej w Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Ekstraligi najwyżej był w debiucie tej imprezy na piątym miejscu. Później zdarzało mu się nawet zamykać obsadę tych zawodów. W piątek na Motoarenie może być inaczej.

- Janusz rzeczywiście może w tym sezonie zdziałać coś w IMME w Toruniu. W przeszłości kilka turniejów odbywało się w Gdańsku, a to nie jest tor jego marzeń z różnych względów. Na Motoarenie lubi startować. Poza tym teraz nawet na mniej lubianym torze w Opolu w ćwierćfinale IMP, tak mu się dobrze jechało, że na koniec pytał, czy nie ma jakiegoś wyścigu dodatkowego. Ma obecnie dobre nastawienie psychofizyczne. Wszędzie odczuwa radość z jazdy i z torami nie ma problemów - tłumaczy Krzysztof Cegielski, menedżer Janusza Kołodzieja.

Janusz Kołodziej obecnie znajduje się w wyśmienitej formie. Legitymuje się średnią biegową 2,405 co daje mu trzecie miejsce wśród najskuteczniejszych żużlowców PGE Ekstraligi. - Miejsce Janusza na podium czy nawet zwycięstwo, biorąc pod uwagę jego aktualną formę nie byłaby to jakąś niespodzianka - uważa Cegielski.

ZOBACZ WIDEO Wyraźny progres u Pawła Przedpełskiego. Co stoi za jego odmianą?

Żużlowiec Fogo Unii Leszno ma na koncie cztery tytuł Indywidualnego Mistrza Polski. Gdyby wygrał w piątek w Toruniu, dołożyłby do kolekcji tytuł Indywidualnego Międzynarodowego Mistrza Ekstraligi. - Dla Janusza zawsze priorytetem były mecze ligowe i drużyna. Bardzo dużo energii na to poświęcał. Nie przesypiał nocy, dużo przesiadywał w warsztacie, żeby wszystko dograć. Kolejnym priorytetem dla niego są Indywidualne Mistrzostwa Polski, na których bardzo się koncentruje. Być może przyszedł czas, by nie tylko dorzucać kolejne medale, ale powalczyć o podium IMME - dodaje nasz rozmówca.

Obsada PGE IMME im. Zenona Plecha jest mocniejsza niż stawka cyklu Grand Prix. Tutaj jadą sami najlepsi z najlepszych PGE Ekstraligi. Zwycięstwo w tych zawodach jest dużym prestiżem. - Pieniądze naprawdę nie dla wszystkich liczą się najbardziej. Puchar i wieniec czasami są ważniejsze od finansów. IMME to nie są zawody, w których zarabia się grubą kasę. Czasami prestiż, wieniec, puchar i obecność na podium, a przede wszystkim zapisanie się w historii danej imprezy są równie istotne dla zawodników - podkreśla Krzysztof Cegielski.

Zobacz także: Zmarzlik z szansą na hat-tricka
Zobacz także: Maciej Janowski zacznie i skończy na podium na Motoarenie?

Czy Janusz Kołodziej awansuje do finału PGE IMME im.Zenona Plecha?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (11)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×