KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Start Gniezno potrzebuje rewolucji? Menedżer ma głowę pełną przemyśleń [WYWIAD]

Brutalna weryfikacja Aforti Startu Gniezno. To już ten moment, w którym można z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że zespół jest dużo słabszy niż w zeszłym sezonie. Czy w związku z tym menedżer Rafael Wojciechowski myśli o zmianach?
Mateusz Domański
Mateusz Domański
Rafael Wojciechowski (z prawej) z Przemysławem Gnatem WP SportoweFakty / Ilona Jasica / Na zdjęciu: Rafael Wojciechowski (z prawej) z Przemysławem Gnatem

Mateusz Domański, WP SportoweFakty: Co ciśnie się panu na usta po tak emocjonującym, szalonym, ale ostatecznie przegranym meczu Startu (z Abramczyk Polonią, 44:46)?

Rafael Wojciechowski, menedżer Aforti Start Gniezno: Jest przykro. Pod każdym względem. Teoretycznie najprawdopodobniej straciliśmy szanse na to, by walczyć o rundę finałową. Musimy skupić się na tym, by jechać jak najlepiej dla naszych kibiców. Chcemy wyjść z tego jak najlepiej, by jeszcze nie martwić się o to, czy Tarnów nas dogoni. To jest jedna rzecz.

Poza tym trzeba sobie powiedzieć, że mamy w tym roku słabszy zespół. Poza Oskarem, który jedzie swoje, reszta zawodników - w mniejszym lub większym stopniu - w poszczególnych meczach zawodzi. Trzeba znaleźć jeszcze jakieś rozwiązania, żeby jeszcze w tym sezonie wyciągnąć maksimum z naszych zawodników. Jeżeli jeszcze dojdzie do jakiejś nieprzewidzianej sytuacji i będzie szansa, żeby walczyć o coś więcej, to będziemy o to rywalizować.

ZOBACZ WIDEO Przyjaźń mistrzów świata. Tomasz Gollob: Bartosza wyróżnia ciężka praca i konsekwencja


Znów rozczarował Mirosław Jabłoński. To kolejne słabe zawody w jego wykonaniu. Z czego to wynika? Ma pan pomysł?

Trudno jest znaleźć przyczynę. Poniżej poziomu, do którego zostaliśmy przyzwyczajeni, jedzie kilku zawodników. To nie dotyczy tylko Mirka, który w zeszłym roku nie jeździł. Nie ma tej pewności jazdy. Na pewno będę chciał dać szansę Kevinowi, by zaprezentował się od początku spotkania. Myślę, że to nastąpi w najbliższym meczu. Tutaj zauważyłem jakiś mały plus, mały pozytyw. Właśnie dlatego dostał szansę w 14. wyścigu. Będziemy pracować, by te wyniki były jak najlepsze. Co dalej z Mirkiem? Trzeba by go zapytać, co nie gra. My rozmawialiśmy i pewne rzeczy mu dziś nie pasowały. Nie chcę tłumaczyć tego warunkami torowymi i pogodowymi, bo każdy jest zawodowcem i powinien się dopasować, ale wcześniej jechaliśmy w ekstremalnych warunkach pogodowych - typu deszcze i pochmurna aura, a teraz było pełne słońce. Nie jest to jednak powód, by się tłumaczyć. Na pewno zawodnikom to jednak nie pomagało.

Bardzo mocno rotował pan składem. Czy po upływie czasu uważa pan, że udało się wycisnąć maksimum?

W dużej mierze zadecydował 14. wyścig. Zastanawiałem się, czy wykorzystać Frederika Jakobsena w 14. i 15. biegu, czy może jednak postawić na niego w 13. i 14. Próbowałem wyciągnąć jak najwięcej - z tych zawodników, którzy punktowali. Wiedziałem, że będę potrzebować jeszcze jednego zawodnika i po tym zerze Kevina mimo wszystko go nie skreśliłem i wiedziałem, że postawię na niego albo w 13., albo w 14. wyścigu. Liczyłem, że z Frederikiem nie przegrają tego wyścigu, a być może nawet będą w stanie przywieźć jakieś zwycięstwo. Zabrakło punktów w 14. biegu. To był decydujący moment meczu. Wydaje mi się, że ze zmian wyciągnąłem, co mogłem. Tym zawodnikom z drugiej linii, którzy nie punktowali, dałem po dwa starty.

Wyciągnąłem wszystko, co mogłem, z Marcela. Mikołaj Czapla jechał mocno poobijany, z lekką kontuzją nogi. Tak naprawdę w sobotę nie wiedzieliśmy jeszcze, czy on w tym spotkaniu wystartuje. Pojechał, nie przywiózł punktów, ale jego postawa na torze nie była dla mnie jakaś niezadowalająca. Wiem, że jeszcze się uczy i pracuje. Będziemy mieli z niego pociechę w przyszłości.

Peter Ljung pojechał dwa razy i dwukrotnie był czwarty. To pewnie duże rozczarowanie dla kibiców.

Co mam więcej powiedzieć? Zostawię to bez komentarza. Jest to w jakiś sposób rozczarowanie, tym bardziej że na treningu nie wyglądało to źle. Jak to jednak bywa, na treningu ma się 4-6 zawodników, różnie to jest. Są inne możliwości i czasem to inaczej wygląda na meczu. W niedzielę mieliśmy innych zawodników i naszego wychowanka Adriana Gałę, który zrobił różnicę.

Co pan czuł, kiedy spoglądał pan na postawę Mirosława Jabłońskiego i Adriana Gały?

Adriana cały czas bardzo lubię. To się nie zmieni. Na pewno zawsze będę mu kibicował, by uzyskiwał jak najwięcej punktów. Tym razem było mi przykro, że nas pogrąża i przywozi zwycięstwo dla Bydgoszczy. Taki jest jednak sport i trzeba to zrozumieć. Po czterech dobrych latach przyszedł rok słabszy. Nie ukrywajmy, mamy słabszą drużynę. Powoli można brać się za podsumowanie. Nie poddajemy się jednak i zrobimy wszystko, by pojechać jak najlepiej dla naszych kibiców. Zawodnicy muszą mądrze jechać i obserwować ścieżki. Mieli informacje, które ścieżki są najszybsze i nie do końca wszyscy się do tego dostosowali.

Jeżeli chodzi o Adriana Gałę, to wniosek płynie taki, że trudno go zastąpić, a w zasadzie wychodzi na to, że to się po prostu nie udaje.

Na gnieźnieńskim torze zdecydowanie pokazał, że jest bardzo dobrym zawodnikiem i że czuje się tutaj bardzo dobrze. Życzę mu jak najlepiej, żeby także w Bydgoszczy i na innych torach spisywał się równie dobrze. Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie go zastąpić żadnym innym zawodnikiem.

Może jest jeszcze na to za wcześnie, ale czy myśli pan już o budowaniu składu na przyszły sezon? Czy według pana to zestawienie trzeba radykalnie przebudować?

Zdecydowanie myśli się tlą. Jest dużo przemyśleń na ten temat i dużo decyzji na pewno zostanie podjętych w tym zakresie. Na razie jednak za wcześnie, by cokolwiek zdradzać. W najbliższym czasie mamy dwa ważne mecze. Zależy nam, by je wygrać i jeszcze się nie martwić o utrzymanie w lidze. Musimy mieć z tyłu głowy to, że nie możemy sobie pozwolić na kolejne porażki, zwłaszcza na swoim torze, żeby jeszcze Unia Tarnów nam nie zagroziła. Musimy być w pełni skoncentrowani i liczę też na to, że do składu wróci Peter Kildemand. Wierzę, że w następnym meczu pojedziemy w optymalnym składzie.

Jakieś konkretne plany związane z powrotem Kildemanda do treningów już są?

Po weekendzie ma konsultacje z rehabilitantem. W środę, jeśli będzie wszystko dobrze, pojedzie w lidze duńskiej, a następnie będzie gotowy na przyjazd do Gniezna. Czekajmy do środy. Wtedy już wszystko będzie jasne, czy może wystąpić u nas w piątek.

Czytaj także:
> Żużel. Menedżer Cellfast Wilków komentuje kolejną porażkę zespołu. Mówi też o sytuacji w lidze
> Żużel. Znamy kulisy przemiany Zdunek Wybrzeża. Zawodnicy i menedżer mówią, co zrobili

Czy przed przyszłym sezonem skład Startu powinien zostać mocno przemeblowany?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (22)
  • sks Zgłoś komentarz
    zgadzam się całkowicie ze Złocistym. Wilki właśnie zaczynają tworzyć swoją nową, piękną historię, Grudziądz już zapisał się ostatnimi sezonami w najlepszą historię klubów,
    Czytaj całość
    Lublin właśnie to robi. Gdyby historia miała znaczenie Bydgoszcz jeździłaby w Elidze. Liczy się tylko to co jest teraz. Amon to typ prowokatora i jeśli ktoś patrzy na Start przez pryzmat jednego tego typu człowieka jest niepoważny. Wreszcie doczekaliśmy się lidera z prawdziwego zdarzenia, Oskara Fajfera, wychowanka i potomka zasłużonych dla klubu Fajferów, i to chyba jedyny pozytyw tego sezonu. Wiadomo też, że go nie zatrzymamy w następnym sezonie, więc cieszmy się jego jazdą w Gnieźnie
    • Złocisty Zgłoś komentarz
      Zbyt długo interesuję się sportem żeby ulegać jakimkolwiek złudzeniom. Start nie deklarował chęci awansu za czasów Wojciechowskiego. Celem zawsze była pierwsza czwórka i kibice w
      Czytaj całość
      Gnieźnie o tym wiedzą. Rafael to facet, który prowadzi prywatny biznes i potrafi liczyć pieniążki. Na pewno nie będzie ryzykował płynności finansowej klubu, żeby wskoczyć sobie do Eligi na rok i zostać z długami.
      • kibic Gks-u Zgłoś komentarz
        Nikomu nic się nie nalezy po prostu ulegles zludzenie jakby to amon powiedzial"Wielkiego Startu"a prawda jest taka ze to nie wy byliście silni tylko inne kluby tej pory uhodzace za
        Czytaj całość
        faworytów 1 ligi z wyjatkiem ROW-u przez kłopoty finasowe slabe
        • Złocisty Zgłoś komentarz
          @kibic Gks-u: Ciekawy argument. A co napiszesz na temat Krosna? Historia w sporcie nie ma żadnego znaczenia. Jest tu i teraz. Albo masz kasę i jedziesz w Elidze, albo garujesz na zapleczu. Jak
          Czytaj całość
          nie masz nic, wegetujesz w 2 lidze. Czasy "wielkich" klubów PRLu minęły bezpowrotnie. Za zasługi nikt nie dostanie niczego za darmo jak kiedyś. A skoro pieniążki mogły się pojawić nawet w Krośnie, to żaden inny ośrodek nie stoi na straconej pozycji. Norma w sporcie? To zapewne takim klubom jak ROW, Wybrzeże czy Polonia "należy" się miejsce w Elidze, nie? Nie te czasy.
          • kibic Gks-u Zgłoś komentarz
            @Złocisty: Ostatnie sezony mieliście dobre tylko dlatego ze inne kluby miały problemy z kasa w tym wszystko wraca do normy . Historycznie zawsze lub prawie zawsze byliście za ROW-em
            Czytaj całość
            Wybrzeżem czy Polonia
            • Złocisty Zgłoś komentarz
              @Franek Dolas: Ale żeś odkopał Pavlica. Widzisz go gdzieś teraz? Nie widzisz? Nic dziwnego. Żaden klub nie zwiąże się z zawodnikiem który się bawi żużlem. Dla amatorów nie ma
              Czytaj całość
              miejsca w I lidze. Berntzon ciągle marudził na tor. W Ostrowie też szału nie robi. Gdyby Gała chciał się rozwijać to by poszedł do Eligi, więc tutaj pewnie sprawa rozbiła się o co innego, ale nie będę wymyślał teorii. Rafael nie unika odpowiedzialności. Zresztą to on kładzie swój kapitał żeby to jakoś działało i działa całkiem dobrze. Ten sezon jest słabszy, ale generalnie tragedii nie ma. Trzeba zrobić rewizję składu, a przede wszystkim wyznaczyć konkretny cel. Moim zdaniem albo się walczy o Eligę, albo o spokojne utrzymanie. Celowanie tylko w playoff jest mało sensowne, bo tylko awans się liczy. Problem jest taki, że żużlowcy nie chcą kończyć sezonu w sierpniu, dlatego prezes zawsze będzie miał dylemat kogo zatrudnić.
              • Bonzo65 Zgłoś komentarz
                Nic nie mam do Rafaela,bo żeby nie on to w Gnieźnie skończył by się żużel jak w Pile i Krakowie dlatego wielki szacun za to co zrobił w ostatnich latach , przez trzy sezony byliśmy w
                Czytaj całość
                czubie 1 ligi , jednak nadszedł gorszy sezon jak to w sporcie bywa ,za dużo bym nie zmieniał,skład nie jest słaby zostawić wszystkich ,w miejsce Mirka jakiegoś solidnego Polaka ,tylko pytanie skąd takich wziąć ,Ljungowi podziękować ale priorytetem zatrzymać Oskara i Jakobsena i mimo wszystko Lachtiego i pająka , ktoś może mnie minusować ale należy zastanowić się kto w ich miejsce , szczerze nie ma takich na rynku a jeżeli są to trudni do wyciągnięcia z innych klubów.
                • Franek Dolas Zgłoś komentarz
                  Nikt inny tylko Rafael odpowiada za to co dzieje się w Starcie i gdyby miał jaja to wziąłby publicznie pełną odpowiedzialność za to co dzieje się w klubie. Ale na to należy patrzeć
                  Czytaj całość
                  nie przez pryzmat jednego meczu tylko z perspektywy drugiego kolejnego sezonu. To jego działania doprowadziły w ubiegłym roku do historii Pavlicia i Bertzona a kulminacją historia Gały. To żadne tam chęci zawodnika do rozwijania się....dużo by pisać. Jak po sezonie odejdzie jeszcze Oskar to może zrozumiecie.
                  • sks Zgłoś komentarz
                    Zmiany jakie robił Rafael z Bydgoszczą były dobre. Próbował maksa wycisnąć z tego składu. Dla nas sezon dobiega powoli do końca. Pytanie kluczowe: czy można do Gniezna ściągnąć
                    Czytaj całość
                    dobrych zawodników nie mając perspektywy walki o najwyższe pozycje ?
                    • Złocisty Zgłoś komentarz
                      Myślę, że do Rafaela nie można mieć pretensji o tegoroczny skład. Zaryzykował z Jabłońskim i się nie udało, ale teoretycznie mogło się udać. Większość kibiców w Gnieźnie źle
                      Czytaj całość
                      odebrała wymianę Gały na Jabola, ale nie wiadomo jakie były tego nieoficjalne przyczyny. Mirek potwierdza, że I liga to dla niego zbyt trudny challenge. 2 lata temu miał średnią 1,8, ale tegoroczne zaplecze jest dużo mocniejsze niż wtedy. Rafael liczył, że Jabłoński będzie chciał udowodnić niedowiarkom, że może się jeszcze skutecznie ścigać na tym poziomie, ale tor zweryfikował te nadzieje. Mirek potrafi jechać, ale ktoś musiałby mu regulować motocykle, bo on tego zwyczajnie nie ogarnia. Jak Jabol nie trafi z setupem od pierwszego biegu, to spokojnie można za niego robić zmiany. Żeby nie pastwić się nad Jabłońskim, trzeba obiektywnie przyznać rację Rafaelowi, że oprócz Oskara, pozostali zawodnicy obniżyli loty. Jakobsen zrobił w tym roku krok wstecz, nie tylko w lidze polskiej. Lahti coś tam punktuje, ale gubi sporo oczek na trasie. Kildemand całkiem nieźle, ale przegrywa ze zdrowiem. Juniorzy na tle przeciwników też zazwyczaj wypadają blado, ale to akurat było do przewidzenia. W przyszłym roku raczej będą skuteczniejsi. Rafael na pewno myśli już o przyszłym sezonie, ale póki co trzeba się jeszcze utrzymać. Tarnów ma sporą stratę, ale nigdy nie wiadomo co się wydarzy.
                      • Złocisty Zgłoś komentarz
                        @Rysio-z-Klanu: Ale pamiętasz że Start jedzie teraz osłabiony? Kildemand na 100% by wycisnął więcej niż Ljung. A Polonia zyskała na braku Zengoty. Dla niego tor w Gnieźnie to trauma i
                        Czytaj całość
                        więcej niż Jeleniewski by nie ukulał.
                        • XX- 7 Zgłoś komentarz
                          start gniezno może z powrotem Ljunga odsprzedać Unii Tarnów do 2 ligi pod warunkiem ze będą go chcieć. Wielki start na dnie
                          • Rysio-z-Klanu Zgłoś komentarz
                            "To już ten moment, w którym można z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że zespół jest dużo słabszy niż w zeszłym sezonie." hahahahahaha Dobry żart. O tym już przed
                            Czytaj całość
                            sezonem trąbili wszyscy, ale niejaki AMON zaklinał rzeczywistość, jak tekstylni na plaży w Chałupach deszcz:)))) Tu potrzebna jest zmiana rządów....AMON NA PREZESA!!!!
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×