KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Uczestnik Grand Prix ma problem z wygrywaniem z juniorami w I lidze. Co się dzieje z Berntzonem?

Miał być jednym z liderów Arged Malesy Ostrów, a w tym sezonie idzie mu jak po grudzie. Choć debiutuje w cyklu Grand Prix, jest cieniem zawodnika z poprzednich lat. Oliver Berntzon nie może znaleźć szybkości ani na starcie, ani na trasie.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Oliver Berntzon WP SportoweFakty / Jakub Janecki / Na zdjęciu: Oliver Berntzon

To nie były najlepsze dni dla Olivera Berntzona. Szwed zadebiutował w piątek w cyklu Grand Prix, ale cudów w elitarnym gronie nie zwojował. - Podczas sesji treningowej przed pierwszym turniejem w Pradze eksplodował mi mój najlepszy silnik. Później jeszcze skasowałem motocykl. To nie był mój weekend. Niestety, w lidze w Ostrowie też się nie przełamałem - mówił po meczu z ROW-em Rybnik załamany 28-latek, którego pocieszali ostrowscy kibice.

Póki co jednak, nie widać żadnych symptomów, by forma Berntzona miała wrócić choćby do poziomu, jaki prezentował w zeszłym sezonie. Szwed zmienił barwy klubowe, by ścigać się na swoim ulubionym torze w Ostrowie. Jednak już przed startem rozgrywek widać było, że uczestnik cyklu Grand Prix jest wolny i brakuje mu szybkości. - Za mną naprawdę ciężki weekend. W Ostrowie pod koniec meczu silnik zaczął pracować lepiej, ale ciężko było mi znaleźć ustawienia, która spisywałoby się nieźle na tym twardym torze. Faktycznie w końcówce zawodów byłem już nieco szybszy niż na początku, ale to jeszcze nie to, czego oczekuję. Praktycznie przez cały mecz nie miałem szybkości - tłumaczył Szwed.

Problemem Benrtzona w tym sezonie jest nie tylko brak szybkości, ale także fatalne starty. O ile w lidze czasami można coś nadrobić na dystansie, o tyle w Grand Prix, gdzie ścigają się najlepsi żużlowcy świata ze słabym wyjściem spod taśmy, próżno szukać dobrego wyniku. - Zgadzam się w zupełności, że starty nie są moją mocną stroną w tym sezonie. Cały czas szukamy przełomu w ustawieniach, by to wyglądało lepiej. Tym razem znów się nie udało. Będziemy próbować dalej - zapewnia uczestnik SGP.

ZOBACZ WIDEO To pięta achillesowa cyklu Grand Prix. Potrzeba reformy!

Szwed przed rokiem płakał ze wzruszenia, kiedy awansował do cyklu wyłaniającego mistrza świata. Nikt nie wróżył mu tam wielkich sukcesów i na razie filigranowy Szwed potwierdza te przypuszczenia. -  To jest jednak Grand Prix. O tym marzy każdy żużlowiec, który zaczyna się ścigać. Jestem w cyklu, bo tam się zakwalifikowałem. Nikt mi tego miejsca nie podarował w prezencie. Sam je wywalczyłem. Zdawałem sobie sprawę, że będzie ciężko i jest ciężko. Od początku sezonu nie mogę znaleźć formy i nadal jest nie mam. Nie załamuję się, tylko ciężko nadal pracuję i robię wszystko, by wrócić do dyspozycji, którą prezentowałem w przeszłości - podkreśla Berntzon.

- To jest żużel i czasami wpadasz w dołek, bo nic kompletnie nie idzie. Mam niesamowitego pecha w tym sezonie. Rozleciał mi się najlepszy silnik na treningu przed Grand Prix. To jest częścią tego sportu. Awarie silników, kontuzje, defekty. Trzeba dalej walczyć i tyle. Muszę znowu zainwestować w sprzęt i pracować, by było lepiej. Innego wyjścia nie mam. Całe szczęście, że mój zespół wygrał ten trudny i ważny mecz z Rybnikiem. Dzięki temu powinniśmy znaleźć się w play-offach, ale przed nami jeszcze dwa ciężkie spotkania - zakończył Oliver Berntzon.

Szwed ma dopiero 29. średnią w eWinner 1.Lidze. 1.750. W poniedziałek zdobył dla Arged Malesy 4 punkty i bonus, ale męczył się niemiłosiernie. W niektórych wyścigach miał problem, by wygrywać z juniorami rybnickiej drużyny. Dopiero pod koniec meczu znalazł szybkość i powalczył nawet z Rune Holtą.

Zobacz także: Mecz życia Piotra Gryszpińskiego
Zobacz także: Marek Cieślak o debiucie Apgrena i stanie zdrowia Trofimowa

Czy Oliver Berntzon wróci w tym sezonie do formy sprzed roku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (14)
  • hmm Zgłoś komentarz
    Niestety Oli jest w tym sezonie cieniem samego siebie ! Może to głowa , może sprzęt .. Jeśli wszystko gra, to potrafi walczyć .
    • Rafi_Piła Zgłoś komentarz
      To nie jest zawodnik na GP.
      • garbusek Zgłoś komentarz
        To w GP nie wiedzą, że Pan Żużlowiec nie lubi twardego toru? Proszę natychmiast zacząć robić przyczepny bo odejdzie jeździć w innym GP. A chwila...
        • Złocisty Zgłoś komentarz
          Berntzon dostał miejsce w GP w prezencie od Kasprzaka, który skosił w ostatnim swoim starcie Ellisa, gdy w tym momencie Szwed jechał trzeci. W powtórce Kasprzak był wykluczony, a Oliwier
          Czytaj całość
          rywalizował jedynie ze Skorją, który zastąpił niezdolnego do jazdy Ellisa. Postawa Berntzona nie jest żadną niespodzianką, ani rozczarowaniem. Chłopak jedzie na miarę swoich możliwości. Pewnie czasem nastuka kilka oczek, ale wątpię żeby kiedykolwiek zameldował się w półfinale.
          • Lubię czysty sport. Zgłoś komentarz
            No cóż. To że komuś wyjdą eliminacje nie znaczy wcale że będzie szło w cyklu. Mija trochę czasu od eliminacji do startu cyklu, inni przeciwnicy. Nie bardzo jest przełożenie mocy
            Czytaj całość
            zawodnika ze starającego się o awans do cyklu z niespełnionymi i orłami jazdy parą w lidze (nie oszukujmy się- często sukces /średnia "lidera" budowana jest też na jeździe parowej - ktoś kryje tyły aby wygrać mógł ktoś i razem dowieźć 5:1 na przykład) . Często ów orle skrzydła lidera drużyny weryfikuje brutalna walka indywidualna z kolegami z drużyny w zawodach światowej rangi. Jak narazie to mamy 2 turnieje tylko, ale najlepszym wyczynem OB było zjechanie z toru po upadku w sobotnim bodajże 11 i ostatnim wyścigu. Ale sezon się zaczął. Będą nowe turnieje i lepsze warunki....słabszy dzień jednego z czołówki może pomóc Oliverowi odbić się od dna. Może też w lidze "urośnie". Może...
            • Bonzo65 Zgłoś komentarz
              Jaki szum przed sezonem był o Berntzona, że Gniezno mocno się osłabi , tymczasem przyszedł Kildemand i jest o niebo lepszy średnia 1,9 Berntzon 1,7 .
              • Clark Griswold Zgłoś komentarz
                Oli to najlepszy przykład na niski poziom GP Challenge. Od wielu lat załapują się do najlepszej 15-ki przypadkowi ludzie, którym wychodził jeden turniej. Zwłaszcza ci, którzy startowali
                Czytaj całość
                z dzikimi kartami, np. Harris.
                • smok Zgłoś komentarz
                  Berntzon jest słaby. Wcześniej też nie błyszczał. W eWinner był jednym z wielu, niczym się nie wyróżniał. Wyszło mu GP Challenge i teraz niestety oglądamy go w SGP.
                  • Lipowy Batonik Zgłoś komentarz
                    Mnie to akurat ten zawodnik nie przekonywał dużo wcześniej a ten sezon tylko to potwierdza , że daleko mu do E-ligi nie mówiąc o GP.
                    • Tommy DeVito Zgłoś komentarz
                      Ten zawodnik to wogóle jest jakieś nieporozumienie, jak on awansował do tego SGP :/
                      • UNIA LESZNO kks Zgłoś komentarz
                        stracił złoty silnik??? nie widziałeś??
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×