KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Warto wprowadzać zagranicznego juniora w polskich ligach? Leszek Tillinger zabrał głos

W ostatnich dniach powrócił temat zagranicznego juniora we wszystkich polskich ligach. Ten przepis był już obecny w naszych rozgrywkach, ale po kilku latach z niego zrezygnowano. Leszek Tillinger uważa, że nie należy wprowadzać go ponownie.

Dawid Franek
Dawid Franek
Jan Kvech (z lewej) i Andreas Lyager WP SportoweFakty / Michał Szmyd / Na zdjęciu: Jan Kvech (z lewej) i Andreas Lyager
Przepis dopuszczający zawodnika młodzieżowego z zagranicy w składach drużyn został wprowadzony przed sezonem 2006. W Ekstralidze obowiązywał do 2010 roku, na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej korzystano z niego jeszcze w sezonie 2011, a w 2. lidze po raz ostatni w 2012 roku.

Teraz po upływie kilku lat ponownie władze polskiego żużla zamierzają wprowadzić przepis o zagranicznym juniorze. Praktycznie przesądzone jest, że obcokrajowców na tej pozycji zobaczymy już w przyszłym roku w 2. Lidze. Czy powinni oni trafić także do wyższych klas rozgrywkowych?

- W poprzednim okresie, kiedy do startów byli dopuszczeni zagraniczni juniorzy, mieliśmy do czynienia z zupełnie inną sytuacją niż obecnie. Wtedy po prostu brakowało młodzieżowców w naszym kraju, więc należało się wspomóc juniorami z zagranicy. Teraz w mojej opinii nie powinno się tego robić - mówi Leszek Tillinger, były prezes Polonii Bydgoszcz.

ZOBACZ WIDEO Miłość od pierwszego wejrzenia. Teraz Marcin Gortat odpuszcza nawet mecze NBA!

- Trzeba kontynuować szkolenie polskich adeptów. Obecnie nam to wychodzi, bo w ostatnich latach mamy kilku mistrzów świata juniorów. Jeśli nadal kluby będą szkolić na masową skalę, to myślę, że będziemy mieć coraz więcej dobrych młodzieżowców, którzy mogliby jeździć we wszystkich ligach - dodaje Tillinger.

Przez pewien okres, kiedy zagraniczni juniorzy gościli w składach drużyn, był wprowadzony także inny ważny przepis. Jeden z młodzieżowców mógł zastępować innego zawodnika na tej pozycji w ramach rezerwy zwykłej. Nasz rozmówca uważa, że również do takiego rozwiązania nie należy wracać, bo także w tej kwestii najważniejsze jest szkolenie.

- Nie wszyscy z takie przepisu byliby zadowoleni i też w niektórych przypadkach nie byłby pożyteczny. Teoretycznie skorzystałyby na tym kluby, które mają jednego świetnego juniora oraz drugiego, który mocno od niego odstaje. Ten lepszy co prawda mógłby go zastąpić, ale wtedy znów wracamy do tematu szkolenia. Ten słabszy zawodnik, jadąc tylko jeden bieg w meczu, nie może czynić większych postępów. Gdy już ma dostępne trzy wyścigi, tak jak obecnie, to sytuacja się zmienia - kończy były prezes bydgoskiego klubu.

Czytaj także:
Cellfast Wilki celują w hit transferowy. Porozumienie jest coraz bliżej!
Mikkel Michelsen za rok celuje w złoto. "Jestem pewien, że nam się to uda"

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (8)
  • ADASOS Zgłoś komentarz
    2 x junior jest ok. Mamy nadzieję, że Lewandowski, Paluch czy Karczewski i Krawczyk niedługo podbija EL w juniorce. O chordzie byków nie wspominam, bo to oczywiste. Wówczas nawet ci co
    Czytaj całość
    dzisiaj utyskują, zobaczą że był to okresowy impas w szkoleniu. JEDNAK UWAŻAM, ŻE NALEŻY ZREZYGNOWAĆ Z BIEGU JUNIORÓW. NIECH MLODY ZDOBYWA PUNKTY NIEMAL NA ROWNYCH WARUNKACH JAK INNI. Teraz gwiazdeczka robi 3,1,0 i już robią z niego asa, a tak naprawdę wyrządzając mu krzywdę. Potem młody chodzi po parkingu jak PAW a powinien pokornie się uczyć. Zniknie wówczas problem przejścia do seniorki. Zresztą, niech ktoś poda średnie beż wyścigu juniorów. Zdziwienie będzie wielkie.
    • UNIA LESZNO kks Zgłoś komentarz
      jak chcesz podniesc poziom ligi to oczywiscie bo wiadomo jakie talenciaki, diamenty teraz maja inne kraje. ale jak chcesz podtrzymac polskie szkolenie to ciezko o taka decyzje.
      • RECON_1 Zgłoś komentarz
        Wiadomo kto nie szkoli i bylby za takim rozwiazaniem....
        • intro Zgłoś komentarz
          zagraniczny junior w 2 lidze to więcej zdolnych Polaków w elipie. A ci co nie mieszczą się w składzie pojadą w lidze U24. A wrocek niech w końcu kogoś wyszkoli a nie mąci
          • Manc Zgłoś komentarz
            Panie Tillinger racja!!! Szkolenie, szkolenie jeszcze raz szkolenie!!! Nie droga na skroty!!!!! Szczegolnie jedni sa w tym liderami ! Mocarz Rusko ktory 15 lat walił glowa w mur by mistrza
            Czytaj całość
            zrobic! Powinien byc ban na kupowanie juniorow. I skonczyc raz na zawsze z kupowaniem wyniku!!!!
            • Franek Dolas Zgłoś komentarz
              Jest oczywiste że za wprowadzeniem juniorów obcokrajowców będą optować ci którzy nie szkolą. Pamiętam doskonale jaki efekt był gdy dopuszczono juniorów kilkanaście lat temu. Oto
              Czytaj całość
              zestawienie: W latach 1996 do 2006 w IMŚJ zdobyliśmy 7 złotych medali , 4 srebrne, 3 brązowe. 4x na podium mieliśmy dwóch zawodników. A teraz nasze osiągnięcia w latach gdy obcokrajowcy u nas byli dopuszczeni: Lata 2007-2010. 2007-brąz, 2008 bez medalu, 2009bez medalu, 2010 srebro. Czy naprawdę ktoś uważa że w tych latach po prostu zabrakło nam zdolnych zawodników? To już nie chodzi o zdobycie złota bo lata 2009-2010 to oczywiście czas D. Warda ale w latach poprzedzających wprowadzenie obcokrajowców/juniorów mieliśmy tylko jeden sezon bez naszego reprezentanta na podium. Czy to przypadek? Ja rozumiem że super by było jakby każdy klub miał takich juniorów jak Bartek Zmarzlik czy Tomek Gollob ale takie oczekiwanie nigdy się nie ziści. Zawsze były jednostki super potem średniacy i słabsi. Tak jest w każdej dziedzinie. Ale też w każdej dziedzinie jest tak że im większy jest dostęp tym większe szanse że spośród nich wyłoni się talent. Jeśli nie było by "przymusu" wystawiania dwóch juniorów dziś prawdopodobnie nie było by Dominika Kubery. W Unii jeździł by Smyk a Dominowi lata by uciekały na czekaniu na kontuzję kolegi. Tylko "przymus" jazdy daje szansę (nie gwarancję) na rozwój. Ale jeśli poprzez ograniczenie dostępności miejsc ograniczymy możliwości rozwoju to tym samym ograniczymy końcowe efekty. Element rywalizacji z dobrymi juniorami jest dobry tylko wtedy gdy nasi jadą. Jeśli jednak zabierze się naszym miejsce to oczywistym jest że rywalizacji nie będzie , a co za tym idzie rozwoju również naszych chłopaków nie będzie. I na koniec jeszcze jedno. Nie ma idealnego schematu , szkolenia. Nawet Unia stawiana za wzór gdyby nie pojawił się Ratajczak stała by się ofiarą własnego systemu, bo po erze Smyka i Domina musi od początku wystawiać najmłodszych bo umówmy się tych których sobie trzymała w Rawiczu to szkoda czasu. lepiej dawać jechać najmłodszym by od najmłodszych lat się wprawiali. Szkolenie to pewnego rodzaju koło młyńskie, ale nie można zmieniać przepisów bo akurat wyszło pokolenie z juniorki i wszystko trzeba zaczynać od nowa.
              • slaw19677 Zgłoś komentarz
                Taki przepis mocno ograniczy i tak słabe szkolenie młodzieży .
                • zulew Zgłoś komentarz
                  Kiedyś w zespołach było po kilku dobrych zawodników polskich. Teraz są pojedyczy i całkiem spora grupa średniaków w PGE i I lidze. A dlaczego? A no dlatego, że system rozgrywek, poprzez
                  Czytaj całość
                  różne ustawione limity, w tym dwóch juniorów polskich, nawet stawiających pierwsze kroki, promuje nijakość. Nieliczni liderzy (Zmarzlik, Kubera, Janowski) biją więc wszystkich na głowę, średniacy swoje punkty udziargają w rywalizacji między sobą, a na dodatek pokaźnie dołożą na kiepskich juniorach i U24 (z małymi wyjątkami, gdyż Motor i CKM są w innej sytuacji). Osobiście nic nie mam przeciwko choć jednemu juniorowi zagranicznemu w ligach, ale w Polsce, zwłaszcza dzisiejszej Polsce, to nie przejdzie.
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×