KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Legenda wraca. Polsat wyraził zgodę

Tomasz Lorek znowu pojawi się w parku maszyn. Dziennikarz Polsatu Sport będzie współpracować z Eleven Sports przy okazji meczów PGE Ekstraligi. Większość kibiców jest zachwycona, bo Lorek przed laty wprowadził nową jakość do żużlowej reporterki.

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Tomasz Lorek WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Tomasz Lorek
Informację o współpracy Eleven Sports z Tomaszem Lorkiem pod koniec listopada ogłosił Patryk Mirosławski. Teraz poznaliśmy kulisy powrotu legendarnego reportera. - Historia jest dość zabawna, bo temat powrotu do żużla wcale nie rozpoczął się od żużla - mówi i nam Tomasz Lorek.

- Z końcem sierpnia byłem w Jastarni wraz z moim synem Mikołajem i małżonką Małgosią. Nagle patrzę, że dzwoni telefon, a na ekranie wyświetla się Patryk Mirosławski. Odbieram jak zwykle, ale nie słyszę o żużlu, ale że jest temat łódek z silnikiem o pojemności 2,5 litra (powerboats). Chodziło o F1H20, a więc mistrzostwa świata na łodziach. Kiedyś komentowałem te zawody w Polsacie Sport. Szef Eleven Sports chciał, żebym wsparł go w tym projekcie - tłumaczy.

Lorek propozycję przyjął i pojechał do włoskiego San Nazzaro, gdzie we wrześniu odbyła się runda w ramach Formuły 1 Powerboats. - Wykonałem swoją reporterską robotę i wracałem do Polski. Wtedy wpadliśmy na siebie z Patrykiem Mirosławskim na lotnisku Malpensa w Mediolanie. Ja wracałem z łódek, a on z Formuły 1, ale tej samochodowej na Autodromo di Monza. To wtedy padła propozycja dotycząca żużla. Patryk powiedział mi, że ma problem z obsadą parku maszyn, a ja przecież jestem legendą. Nawiasem mówiąc podczas gali FIM Awards takiego określenia użyli Jason Crump i Greg Hancock - opowiada Lorek.

Dziennikarzowi Polsatu Sport propozycja od razu przypadła do gustu, ale decyzji nie mógł podjąć samodzielnie. - Jeśli dziennikarz Polsatu Sport ma współpracować z Eleven Sports, to musi być wyrażona zgoda dyrektora Mariana Kmity - przyznaje.

- Marian Kmita to wybitny intelektualista i znakomity menedżer. Stwierdził w rozmowie z Patrykiem Mirosławskim, że żużel bez Lorka wiele traci i od razu zapalił zielone światło. Powiedział tylko, że musimy dogadać szczegóły między sobą. To poszło już szybko, więc wracam. To jednak nie jest żaden transfer, bo zostaję w Polsacie Sport. Nadal będę pracował przy tenisie, bo to naprawdę istotna tkanka mojego życia. W dniach 10-11 grudnia w Zielonej Górze odbędzie się towarzyski mecz Polska - Czechy i będę tam pracować jako prowadzący studio i reporter. Z kolei od 1 do 9 stycznia będę komentował świetnie obsadzony turniej ATP Cup rozgrywany w Sydney - tłumaczy Lorek.

Reporter nie ma żadnych obaw związanych z powrotem do parku maszyn. - Żużel to moja miłość od kołyski. W obiegu jestem w pewnym sensie cały czas, bo co tydzień piszę felietony dla tygodnika "Speedway Star", a poza tym bywam spikerem. Może nie jest to już tak regularne, jak kiedyś, bo z racji wieku jestem już nie tylko komentatorem, ale także tatą. Nie widzę jednak problemu, bo park maszyn to moje naturalne środowisko. Poza tym praca z sitkiem jest dla mnie czymś fascynującym. Chwilę mnie nie było, ale nie mam obaw, że to odbije się ujemnie. Raczej zakładam, że efekt będzie pozytywny, bo pojawi się większa świeżość. Zawsze uważałem, że każda rozmowa w parku maszyn niezależnie od poziomu zażyłości z chłopakami jest eksperymentem, bo staż w dyscyplinie nie zwalnia cię z kreatywności. To jak z malarzem, który bierze pędzel i zaczyna pracę nad nowym dziełem - podsumowuje Lorek.

Zobacz także:
Znamy terminarz PGE Ekstraligi na sezon 2022
Drabik już błyszczał w Lublinie

ZOBACZ WIDEO Żużel. Znany młodzieżowiec o zagranicznych juniorach: "To polska liga, więc niech startują Polacy".


Szukamy współpracowników! Dołącz do redakcji żużlowej WP SportoweFakty! ->
Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (24)
  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Z pewnoscia jest lepszym niz wielu bawiacych sie w dziennikarzy na zaeodach zuzlowych,ale zeby odrazu legenda go nazywac?
    • kiler 1 Zgłoś komentarz
      Nie da się go słuchać.
      • Nevermore Zgłoś komentarz
        "Legenda"? Was już całkiem po...ło? Dobre dziennikarstwo dawno umarło.
        • Andy Stal Zgłoś komentarz
          Jakby jeszcze wypluł tą kluchę jaką ma w gardle, to można byłoby go słuchać. A że jest legendą, to chyba tylko dla tego pismaka który wysmarował ten tekst?
          • Cezariusz Zgłoś komentarz
            Legenda nawijania makaronu na uszy, tanich chwytów i kaleczenia języka polskiego.
            • miki1957 Zgłoś komentarz
              To był i jest jeden z najlepszych reporterów w tej dyscyplinie. Majewski czy Olkowicz mogą mu buty czyścić.
              • kaziu1950 Zgłoś komentarz
                U was wszyscy albo gwiazdy albo legendy , przeciętny dziennikarz , może był by lepszy gdyby nauczył się poprawnie mówić po polsku.
                • ACEG Zgłoś komentarz
                  To wspaniała wiadomość! To zdecydowanie najlepszy, a nawet jedyny prawdziwy dziennikarz w tym towarzystwie! Z przyjemnością się go słucha!
                  • Gekon Zgłoś komentarz
                    Fajnie, tylko gdyby pan Korek jeszcze nos wysmarkał i nie starał się mówić z akcentem bardziej brytyjskim niż Brytyjczycy to można słuchać;)
                    • sonko Zgłoś komentarz
                      ja pitole ,Faflun wraca...żeby tylko ekranu nie zapluł ;) Chociaz chyba i tak lepiej czuje żuzel niż Dryła...bo ten to dopiero opwoiada rzeczy które się nie dzieją na torze
                      • Natural Born Leader Zgłoś komentarz
                        Olko na mikrofonie? W głowie się nie mieści...j...ć leszczy, z lamusami się nie pieścić.
                        • Natural Born Leader Zgłoś komentarz
                          Niech poezja na nowo zagości w naszych sercach. Uwielbiam gościa żeby była jasność i to jego "inne" filozoficzno przekminkowe spojrzenie na banalnośc polskiego żużla, jego
                          Czytaj całość
                          wydarzenia i prostotę tych chłopaków - fajnie jak ktoś czasem nada temu szerszą perspektywę i pokaże siódme, a może nawet dziewiąte dno sportu.
                          • Całkiem Skibicowany Zgłoś komentarz
                            Wczoraj oglądałem Super Enduro które to zawody były emitowane na Eleven. Relację prowadził pan Tomasz Lorek (na 99% to był on). Pomimo moich uprzedzeń do tego sprawozdawcy to było
                            Czytaj całość
                            super, dawał radę i jeśli to naprawdę był Lorek to niech zagości w meczach Ekstraligowych. Warunek jest jeden. Panie Tomku, proszę o BEZSTRONNOŚĆ!!!
                            Zobacz więcej komentarzy (9)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×