WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Polakom pod K2 puszczają nerwy. "Dajcie nam w końcu spokój"

Polscy himalaiści przebywają pod K2, gdzie podejmują zimową próbę zdobycia szczytu. Nie wszystko idzie po ich myśli. Rafał Fronia zdenerwował się pytaniami dziennikarki podczas rozmowy na żywo i rozłączył się.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
WP SportoweFakty / Na zdjęciu: K2

Zdobycie szczytu K2 zimą jest bardzo trudne, o czym z każdym dniem przekonuje się polska wyprawa. Ostatnie wypadki tylko to potwierdziły. Najpierw urazu nosa doznał Adam Bielecki (czeka go kilka dni rekonwalescencji), a następnie Rafał Fronia złamał rękę.

Na alpinistę spadł bardzo duży kamień, poważnie raniąc przedramię. Okazało się, że ręka jest złamana i jest to na tyle poważne, że trzeba było go przetransportować helikopterem do szpitala.

Po akcji na Nanga Parbat jest duże zainteresowanie wyprawą na K2, media nie pomijają tego tematu. Przeciwnie, starają się dostarczać jak najwięcej informacji.

W piątek z Fronią połączenie na żywo uzyskała telewizja TVP Info. Mężczyzna był jednak poirytowany pytaniami dziennikarki. - Miała pani kiedyś złamaną rękę? - zapytał. Prowadząca odpowiedziała, że tak i zdaje sobie sprawę z tego, jak to boli. Dopytywała Fronię, jak się czuje. To pytanie przelało czarę goryczy. - Wie pani co, do d**y, dajcie nam w końcu spokój - skwitował i rozłączył się.

Do wypadku doszło w piątek około godz. 14. Fronia został trafiony spadającym kamieniem. Zszedł do bazy i oczekiwał ewakuacji do szpitala w Skardzie. Szybki transport nie był jednak możliwy, Pakistańczycy zażądali gwarancji finansowych. Fronia do szpitala ma trafić w sobotę.

ZOBACZ WIDEO To tam mieszka na co dzień Elisabeth Revol - zobacz reportaż WP SportoweFakty

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
Youtube / TVP Info

Komentarze (35):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Allez 0
    Kolejny brak profesjonalizmu w wykonaniu zaciagu kadrowego SF . Powtarzanie w kolko, ze "Fronia złamał rękę" to DEZINFORMACJA. Tym bardziej razaca, ze przeklamuje cala sytuacje. Fronia nie zlamal reki, to nie byl niefortumnny wypadek, po ktorym moglby sobie wyrzucac, ze sie potknal, poslizgnal czy mial pecha. Nie. Wlasnie o to chodzi, ze to niedostepna gora pokazala swoja wrogosc. swoja moc. To ONA zlamala mu reke, a wszyscy, ktorzy tam byli ledwo uszli z zyciem. To bylo slepe bombardowanie kamieniami przez gore, kamienna lawina. Dzien wczesniej kilku cm zabrakolo, by zabila Adama. Teraz ledwo do skalnej szczeliny zdolal uskoczyc Rafal, kamien zdruzgotal mu tylko przedramie . Ale to dla niego oniec marzen o K2
    Rzetelnosc zawodowa nakazywalaby , ze ci, co sie lapia za news., nie poprzestali na przepisywaniu ich z szybszych portali tylko - skoro i tak nie sa pierwsi - zeby pogrzebali glebiej.
    Trzeba tylko chciec, panowie i panno
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Allez 0

    Koniec wyprawy zycia, koniec marzen, dwuletnie przygotowania na nic.
    Reka poteznie zlamana z przemieszczeniem. Od dwoch dni na prochach przeciwbolowych a transportu nie ma, bo Pakistanczycy sie targuja.
    A tu paniusia laczy sie z drugiego konca swiata po to, by slodko spytac : panie Rafale , JAK SIE PAN CZUJE?
    - Jak sie czuje? Miała pani kiedyś złamaną rękę?
    - Nie, ale mialam zlamana noge NA DOLE,
    na poziomie morza (!) - odpowiada
    ... :)))))))))
    Stanisław Łęgowski ,,dziennikarka'' - TVP Info..i wszystko jasne to OKSYMORON!!!!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Allez 0
    Rowniez w tym przypadku Pakistanczycy grubo przesadzaja. Wyprawa jest ubezpieczona a ubezpieczenie na pewno obejmuje transport smiglowcem z bazy. Z BAZY powtarzam. To nie przypadek Tomka i Revol, gdzie chodzilo o niebezpieczny lot na granicy pulapu wysokosci , Zrestza Eli miala ubezpieczenie ale sila rzeczy ono obejmowalo lot smiglowcem tylko tam, gdzie mozna bezpiecznie wyladaowac (czyli do wysokosci bazy pod Nanga Parbat, ktora tam jest polozona bardzo nisko)
    Anna Kowalska co się dziwić ze Pakistańczycy chcą gwarancji. Co chwilę ktoś potrzebuje pomocy, więc niech za to zapłaci, albo mierzy siły na zamiary. Przypuszczam że nie takich przypadków jest więcej podczas wypraw z innych państw, więc skoro piloci ryzykują latając w Himalaje, to niech amatorzy wspinaczek płacą
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (32)
Pokaż więcej komentarzy (35)
Pokaż więcej komentarzy (35)
Pokaż więcej komentarzy (35)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×