WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

K2: Denis Urubko nie kryje zaskoczenia decyzją Wielickiego. Chciał iść do obozu trzeciego

Denis Urubko podczas samotnej wspinaczki dotarł na wysokość 6500 m szczytu K2. Alpinista jest zdziwiony faktem, że nie pozwolono mu iść wyżej i musiał powrócić do obozu.
Piotr Bobakowski
Piotr Bobakowski
WP SportoweFakty / Na zdjęciu: K2

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

Polscy himalaiści walczą o pierwsze zimowe wejście na ośmiotysięcznik K2 (8611 m n.p.m.), najwyższy szczyt Karakorum, drugi co do wysokości szczyt świata. Mają czas do 20 marca, kiedy na północnej półkuli kończy się zima. 

Kilka dni temu Denis Urubko otrzymał zgodę na samotny rekonesans na wysokość 6500 m szczytu. Bohater akcji ratunkowej na Nanga Parbat nie kryje rozczarowania decyzją Krzysztofa Wielickiego, kierownika Narodowej Zimowej Wyprawy na K2, który nakazał mu powrót do bazy. Teraz Urubko opisał wszystko na swoim blogu.

Jak możemy przeczytać na russianclimb.com, 44-letni wspinacz, po wyjściu na wysokość 6500 m szczytu K2, chciał tam pozostać i potem iść dalej. Nawet do bazy trzeciej (C3). - O godzinie 12 znajdowałem się na wysokości ok. 6400-6500 m. Dałem znać do BC (base camp), że wszystko jest w porządku. Uświadomiłem sobie, że wyżej wieje mocniej, a tutaj nadal byłem lekko chroniony przez skały. Potem zobaczyłem dobre miejsce na namiot, tuż pode mną. Więc postanowiłem tutaj zostać. Rano planowałem spróbować dostać się do C3 - zdradził Urubko.

russianclimb.com russianclimb.com
- Byłem więc bardzo zaskoczony, kiedy Wielicki kazał mi zejść do BC. Szkoda było zrezygnować z niedokończonej pracy. Miejsce, w którym utknąłem na noc, było wystarczająco dobre - dodał, krytykując decyzję kierownika wyprawy na K2.

- Okazuje się, że jest trochę starych lin wymagających uzupełnienia - napisano na profilu Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera, tłumacząc konieczność powrotu rosyjsko-kazachsko-polskiego himalaisty do obozu.

Przypomnijmy, że Urubko w ostatnim czasie narzekał na tempo wspinaczki narodowej wyprawy na K2. Jego zdaniem czas na wejście na wierzchołek jest do końca lutego, a nie do 20 marca jak powszechnie się uważa. Rosjanin z polskim paszportem jest więc mocno zdeterminowany, by zimowe wejście na K2 zakończyć sukcesem jeszcze w tym miesiącu.

- 20 lutego według prognoz pogodowych będzie odpowiedni dzień na atak. Ups - tak Denis Urubko podsumował dzień na rekonesansie na Żebrze Abruzzi.

ZOBACZ WIDEO Elisabeth Revol: Mam w sobie dużo gniewu. Mogliśmy uratować Tomka



Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
russianclimb.com

Komentarze (20):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Bob Shakalaka 0
    Po drugie. Tak mości panie, rusek jest w drużynie, w teamie. I musi się dostosować. To kapitalny himalaista - być może najlepszy jaki obecnie chodzi po górach. Ale nie on tam rządzi. Może mu się nie podobać wiele spraw ale póki tam się toczy walka z górą to w żadnym razie nie powinien wywlekać takich spraw i otwarcie komentować tego w mediach społecznościowych. Zabrakło klasy chyba. I tak, to jest szczeniackie.
    Johnydegun21 [Komentarz usunięty]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Bob Shakalaka 0
    Chamstwo zarzucać mi będzie gość zaczynający post od "pierdolisz". Koniec świata.
    Johnydegun21 [Komentarz usunięty]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Bob Shakalaka 1
    A może jako kierownik tej wyprawy odpowiada też po trochu za tych ludzi? Po wyprawie na Broad Peak był też ostro krytykowany że dwóch wspinaczy zginęło podczas ataku na szczyt. On ustala taktykę i on odpowiada za powodzenie wyprawy. Jeśli ruskowi się nie podoba to może sam znaleźć sponsorów, zorganizować wyprawę i solo zdobywać tę górę. Nic nie stoi na przeszkodzie. Natomiast ujadanie w blogu jest szczeniackie i tyle.
    Johnydegun21 No wlasnie. Czy ma racje czy nie. Skoro inni nie nadazaja to ile razy ma za nimi czekac Byl blisko i mogl zdobyc szczyt. Wielicki powinien mu na to pozwolic skoro byla okazja i czul sie na silach. Chyba juz zapomnial jak sam w pojedynke zdobywal szczyty. Sam mogl. Innym zakazuje.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (17)
Pokaż więcej komentarzy (20)
Pokaż więcej komentarzy (20)
Pokaż więcej komentarzy (20)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×