WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zawieszona akcja poszukiwawcza na Alasce. Wierzyli w powtórkę z Nanga Parbat

Tydzień poszukiwano dwóch alpinistów na Alasce. W środę poinformowano o przerwaniu akcji. Marka-Andre Leclerca i Ryana Johnsona uznano za zaginionych. Drugi z wymienionych był oceniany jako jeden z najlepszych alpinistów młodego pokolenia.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Agencja Gazeta / Adam Golec / Na zdjęciu: widok na Nanga Parbat

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

Leclerc (34 lata) i Johnson (25 lat) mieli wspinać się po nowej trasie na północnej ścianie lodowca Mendenhall na Alasce. 4 marca obaj alpiniści dotarli na lodowiec. Jeszcze 5 marca kontaktowali się ze swoimi rodzinami. Później nie było już z nimi kontaktu. 

W środę 7 marca ratownicy rozpoczęli poszukiwania. Po jednym dniu akcji znaleziono sprzęt, który miał posłużyć alpinistom do wspinaczki (m. in. plecaki i kije). Niestety mężczyzn nie udało się odnaleźć. Helikoptery nie były w stanie zlokalizować ich na podstawie sygnału GPS.

Na dalszą akcję ratunkową nie pozwoliły m.in. warunki pogodowe. Bardzo silny wiatr, opady śniegu i słaba widoczność. Pogoda miała poprawić się w czwartek, ale nie czekano do tego dnia i już teraz poinformowano o zakończeniu akcji. 

Jedną z osób, która zaangażowała się w sprowadzenie ratowników był ojciec Marka-Andre Leclerca. Po tygodniu poszukiwań zdał sobie sprawę, że szanse na powodzenie akcji ratowniczej były bardzo niewielkie. - Zimno, brak żywności, żadnego sygnału życia. Najprawdopodobniej zostali porwani przez lawinę - przyznał. 

Na początku akcji ratownicy wierzyli, że uda się powtórzyć sukces z Nanga Parbat, gdy pod koniec stycznia czwórka polskich alpinistów uratowała Elisabeth Revol. Francuzka i jej partner wspinaczkowy Tomasz Mackiewicz utknęli na Nanga Parbat po ataku szczytowym. Mackiewicz z poważnymi objawami choroby wysokościowej został sam na wysokości około 7200 metrów. Z kolei Revol zdołała nieco zejść i przed załamaniem pogody dotarli do niej ratownicy. Po Mackiewicza nie mogli już ruszyć, ponieważ warunki pogodowe były zbyt trudne na dalsze wspinanie.

ZOBACZ WIDEO: Denis Urubko o samotnym ataku na K2: "Nie chciałem, żeby ktoś mnie ratował, jak będą problemy"



Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
mountain.ru

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • mechanikwirus 0
    Dokładnie, jedni żyją szybko i intensywnie, a inni bezpiecznie i w domu, ale nie wolno nam wybierać, co dla kogo jest lepsze. Każdy sam dokonuje wyboru według swoich potrzeb i jeśli jest w tym szczęśliwy, to cieszymy się jego szczęściem razem z nim.
    mateusz24 Ich życie ich wybór
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • mateusz24 0
    Ich życie ich wybór
    Maciej Stoinski Niech ci wszyscy alpinisci ida sie pierdalnac z jakiegos mostu jak maja problemy w zyciu a nie angażują i narazaja zycie ratownikow ktorym one oeszcze miłe ! Dla wypraw z Polski polecam most Poniatowskiego w Wawie.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Achilles Wójcik 0
    Most w Stańczykach na Mazurach jest bardziej spektakularny... Może jeszcze mosty kolejowe w Kotlinie Kłodzkiej.
    Maciej Stoinski Niech ci wszyscy alpinisci ida sie pierdalnac z jakiegos mostu jak maja problemy w zyciu a nie angażują i narazaja zycie ratownikow ktorym one oeszcze miłe ! Dla wypraw z Polski polecam most Poniatowskiego w Wawie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×